Nie, nie włożyłem, nie wbiłem, ale… wdziałem to futro lisie ? Z konieczności !

Cóż, postać lisa dobrze oddaje relacje z kurnikiem. Przecież wszystkie czekacie na tego, który przechytrzy waszą czujność niewieścią i zakradnie się w wasze łaski, poszepce czule do ucha i popieści ogonkiem. A potem cap, całusa skradnie i wreeeszcie przytuli. I nawet nie zauważysz, gdy w jego objęciach czyli już w worku, opuścisz z nim ten beznadziejny przybytek portalu randkowego.
Szczęśliwa jak nie wiem co.

Przecież mógłbym grasować jako Miś i jednym ruchem łapy rozp… każdy, nawet najbardziej sympatyczny kurnik i wyłapać te ładniejsze i milsze okazy.
Ale zbyt subtelny jestem, a i brutali tam nikt nie lubi.
Całe szczęście, że już misie nie chce polować w obcych kurwikach.
Wolę zostać hodowcą własnych kokoszek, gąsek i kaczuszek, które będą czesały mi futerko i…
Marzy mi się taki harem międzygatunkowy. Na stopie przyjacielskiej, ma się rozumieć *) I tylko proszę nie myśleć kosmato i bez żadnych podtekstów.
A co, czyż nie wart jestem ? A i futerko mam atrakcyjne, niedepilowane nawet w rejonach bikini. A jaki ogooonek, fiu, fiu !

Reklamy