Lisy, a najbardziej to na mnie. Już ledwie dycham.
Bo na kogóż by innego. W dodatku o tej porze roku i przy takiej pogodzie.
.
W pierwszych słowach odpowiadam na tendencyjne zarzuty podyplomowego Raczka z Mazur. Otóż…
Jakieś tam zdanie o kobietach posiadam. Może bardzo lub tylko dobre, poprawne, złe lub bardzo złe. Wolno mi. I nie mogę go ujawnić, bo zostałbym publicznie zlinczowany i odarty z futra. A chciałbym doczekać przynajmniej tej nadchodzącej wiosny.
Tym bardziej, że pewna Ważka zauroczyła mnie wesołymi ślepiami.

Wspomniałem TAM daaaleko… tylko o farbowanych piskorzach. Ale… tego, że wszystkie panie na „S” są farbowane NIE napisałem. Proszę czytać ze zrozumieniem albo po kilka razy.
Nie wiem też, kogo szukają mężczyźni, bo nie jestem zainteresowany. A jeśli jakiś Bredzisław będzie biegał ze szczelbą przed moją norą lub kurnikiem, to mu nawet wysyp borowików nie pomoże. Nie będę też tolerował Biedroniek. A tym bardziej niesłusznych zarzutów, choćby nawet i od pasjonatki fizyki – mojego ulubionego działu nauki.
Dlatego przestrzegam… jakem Lis, ale nie Tomcio.
Desperacja w poszukiwaniu faceta może mieć zgubne skutki, bo można znaleźć podyplomowego, z futrem, kasą i… do niczego.
I nawet fizyka z chemią nic wtedy nie pomogą, a moga tylko trwale zaszkodzić.
Sam takim nie jestem, choć niektórzy mi to najwyraźniej inputują. Bo chyba nie czytają dokładnie lub zbyt szybko. A na pewno metodą bezwzrokową.
Futro jak to futro, zawsze pomaga i ogrzewa, szczególnie zimą, ale stanowczo zasłania zbyt wiele. Modna jest ostatnio totalna depilacja, także atolu bikini i okolic. Polecam, choć sam unikam.
Dlaczego? Bo na tym atolu komboje rozdupcyli sporo bombek i jest trwale skażony.

Nie mogę mieć normalnego zdjęcia, bo zostałbym łatwo namierzony. Także i przez tych z A- lub C-coś tam. A po lesie musiałbym biegać jak Zorro i byłbym mylony z szopem. Notabene nurkiem śmietnikowym. A to nie przystoi lisom.
Tym bardziej, że jeszcze jest sezon polowań na lisy.
Ta fotka na „S” profilu pochodzi z bazy morderców leśnych, od samego gajowego Maruchy. Mają tam także moją teczkę z kosmykiem włosów i odciskami łap włącznie. Do wglądu, dla szczególnie mną zainteresowanych i zdesperowanych.

Mam ten sam problem. Też wiele chciałoby mnie upolować, choćby gołymi ręcami. A jakie tipsy mają, byłbym bez szans. I też bez żadnej dyskusji.
Skoro panowie nie chcą jej podejmować, nawet w obszarze fizyki, to… witam w Kurniku. Świetnie trafiłaś, niemal w „11”.
To cudowny klub o nowej formule na razie dyskusyjny, ale darmowy. Stopniowo przejdziemy i do czynów. A może nawet do fizyki kwantowej i będziemy także rozbijać farbowane jądra lub zbudujemy napęd kwantowy do podróży na Venus i Marsa. Kto wie. Wtedy wszelkie problemy międzygatunkowe rozwiązałyby się samoistnie, a na pewno przeniosły daleko stąd.

Na chwilę obecną… szczególnie Raki są bardzo mile widziane, mamy duże zapasy kopru.
I jest coraz weselej, z minuty na minutę.
O, właśnie! Muszę zaraz opracować REGULAMIN, bo potem nikt nie ogarnie tego największego w galaktyce portalu drobiarskiego.

Reklamy