Lis Witalis… 001 z licencją na zabijanie i… dręczenie blogiem.
Lubię wstrząśnięte i (z)mieszane, a przede wszystkim oskubane.
Znam także nieźle fizykę i chemię, więc w iskrzeniu i smrodkach mogę wesprzeć, choćby mentalnie. A nawet moralnie, jeśli zajdzie potrzeba.

Sobie natomiast nie potrafię pomóc, bo jednak muszę być zastartowany. Śpiewem, tańcem, piórkami, urokiem osobistym i smaczną zakąską. I tylko w tej kolejności. Tak już mam, od urodzenia. I raczej już nie zmienię się.

Więcej o mnie, a bardzo warto, przeczytasz tu:

http://www.interklasa.pl/portal/dokumenty/kolorowe_strony/d70.htm
.
Jestem przekonany, że moje Fanki ten opis zapamiętają i… poderwane w środku nocy zadeklamują, także wstecz. Czyli zaczynając od kity.

Advertisements