Wpadli do mojej nory zieloni przybysze, twierdząc że przybywają od Wielkiej Niedźwiedzicy. Cóż miałem robić, jej nikt jeszcze nie odmówił.
Specjalnie dla celów dydaktycznych Kurnika sfilmowałem ich *bunga-bunga*.

Może kogoś zainteresuje, choć to nic ciekawego. Są wobec nas sporo opóźnieni, choć zaczynają od razu zespołowo.
Ale oglądając ich ochoty można nabrać, zwłaszcza na przednówku, gdy krew zaczyna szybciej krążyć.
Prawdaż?

Advertisements