Dostałam od bardzo bliskiej mi osoby tomik Ewy Stadtmüller z… modlitwami.
Nie są to takie zwykłe modlitwy…

Cytując pewnego rapera:
Nieważne elitarny czy zwykły, w każdym strach zmusza do modlitwy.
W obliczu śmierci nie ma sprytnych, nie ma odważnych.
Straszy brak uzyskania drugiej szansy.
.
Ale ja wcale nie chcę tak poważnie!
Tu o strachu nic nie będzie, bo to będzie…
Modlitwa do Anioła Radości
.
Przyleć do mnie z nieba, Aniele Radości,
przekonaj, że uśmiech paziem jest miłości ;
dmuchnij w kwaśne miny, niech znikną czym prędzej ;
zapal iskry w oczach – nie trzeba nic więcej.
.
Zostań choć na tydzień, a daję Ci słowo,
o cnotę humoru powalczyć na nowo,
śmiać się z siebie – szczerze, z bliźniego – serdecznie…
Ty jesteś w tym dobry, radujesz się wiecznie
i wiesz jakim lekiem na dąsy i złości,
jest kilka kropelek zwyczajnej radości.”
.
Czytam to i oczy mi się śmieją.
Zbyt rzadko korzystamy z dobrodziejstwa śmiechu, zbyt często mamy kwaśne miny, a cnota humoru stała się rarytasem.
Dlaczego?
Przecież uśmiech otwiera tyle drzwi, nie stójmy za nimi, czasami naprawdę wystarczy tylko serdecznie się uśmiechnąć.
.
Wasza Kaczka B.
.
.
Bardzo dobre połączenia… słówek!
Jak nie przymierzając te:
.

.
Lis
Reklamy