Często borykamy się z wyborem między tym, co mówi nam rozum, a tym, co podpowiada serce.

Nie jest łatwo pójść na kompromis i wybrać rozwiązanie wspólne dla obu doradców. Tak naprawdę chciałoby się znaleźć taki wspólny złoty środek, który podpowiadałby nam i rozum i dopełniało serce. Niestety nie zawsze się to udaje.

Co należy więc wybrać w takiej sytuacji? Czy iść za głosem serca? Czy może posłuchać rozumu? A może najlepiej iść za głosem serca i sumienia zgodnie z myślą Pascala, że Serce ma swoje racje, których rozum nie ma.
Jak myślicie?

Reklamy