Strona główna

Dzieciobójcy !

5 Komentarzy

Z powodu suszy bociany z Przygodzic nie mogą wykarmić piskląt

Dwa najmniejsze z pięciu piskląt bocianów w słynnym w Internecie gnieździe w Przygodzicach (Wielkopolska) zostało wyrzuconych na zewnątrz przez swoich rodziców. Przyczyną jest trwająca od dłuższego czasu susza i brak pożywienia.

„Susza w kluczowym dla piskląt okresie, gdy zapotrzebowanie na pokarm jest bardzo duże, sprawia rodzicom trudności ze zdobyciem pokarmu. Zmusiło ich to do trudnego do akceptacji przez ludzi zachowania, ale wpisanego w biologię tych ptaków” – powiedział w środę PAP Paweł Dolata z Południowowielkopolskiej Grupy Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Według niego, jeden z rodziców wyrzucił z gniazda najmniejsze pisklęta, aby dać szansę na przetrwanie pozostałej trójce. „Pierwsze pisklę zostało chwycone dziobem za szyję i wyrzucone z wysokości kilkunastu metrów poza gniazdo. Podobnie stało się z drugim” – poinformował przyrodnik. Dodał, że po tym zdarzeniu rodzice po raz pierwszy zdecydowali się zostawić w gnieździe pozostałą trójkę i wyruszyć po pokarm dla pozostałych.

W ubiegłym roku parze udało się po raz pierwszy w historii gniazda wychować wszystkie z pięciu młodych. W 2010 r. w wyniku zimna i silnych wiatrów zginęła cała piątka.

Gniazdo w Przygodzicach jest obserwowane od siedmiu lat przez miłośników przyrody z około 200 krajów całego świata na stronie http://www.bociany.ec.pl. Młode, które przychodzą na świat, otrzymują od nich imiona.

Od 2006 transmisje z gniazda w Przygodzicach obejrzało szacunkowo od 2 do 5 milionów internautów. Jak poinformował Dolata, obserwacja gniazda bocianów białych odbywa się w ramach projektu edukacyjno-badawczego „Blisko bocianów”. Wśród oglądających byli internauci m.in. z USA, Chin, Brazylii, Panamy, Aruby, Belize, Kajmanów, Nepalu, Belize, Boliwii, Laosu, Wietnamie, Australii.

Gniazdo położone jest w pobliżu doliny rzeki Barycz. Podglądane ptaki żerują tuż przy największym w Polsce Parku Krajobrazowym „Dolina Baryczy”, będącym jednocześnie Obszarem Specjalnej Ochrony Ptaków europejskiej sieci ekologicznej „Natura 2000”.

Reklamy

Już są !

1 komentarz

Bociania para w Przygodzicach ma już trzy młode !
Hurtowo przyniósł je… pewien bocian 🙂 I zapewne lada dzień dostarczy jeszcze dwa.

Trzy bocianiątka wykluły się w miniony weekend (12-13 maja 2012r.) w „internetowym” gnieździe bocianiej pary w Przygodzicach (Wielkopolska).
Do wyklucia pozostały jeszcze dwa pisklęta.

Pierwsze jaja zostały złożone na Wielkanoc, następne kilka dni później. Zgodnie z bocianimi zwyczajami, przy składaniu wszystkich jaj asystował samiec – poinformował Paweł Dolata z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Miłośnicy przyrody, z około 200 krajów całego świata, już od siedmiu lat mogą na stronie www.bociany.ec.pl obserwować życie bocianiej pary i jej potomstwa. Młode, które przychodzą na świat ,otrzymują od nich imiona.

W ubiegłym roku parze udało się, po raz pierwszy w historii gniazda, wychować wszystkie z pięciu młodych. „Wkrótce okaże się, czy z pozostałych dwóch tegorocznych jaj wylęgną się pisklęta. Nie wiadomo też, czy rodzicom uda się odchować wszystkie młode” – powiedział Dolata.

Od 2006 transmisje z gniazda w Przygodzicach obejrzało szacunkowo od 2 do 5 milionów internautów. Jak poinformował Dolata, obserwacja gniazda bocianów białych odbywa się w ramach projektu edukacyjno-badawczego „Blisko bocianów”. Wśród oglądających byli internauci m.in. z USA, Chin, Brazylii, Panamy, Aruby, Belize, Kajmanów, Nepalu, Belize, Boliwii, Laosu, Wietnamie, Australii.

Gniazdo położone jest w pobliżu doliny rzeki Barycz. Podglądane ptaki żerują tuż przy największym w Polsce Parku Krajobrazowym „Dolina Baryczy”, będącym jednocześnie Obszarem Specjalnej Ochrony Ptaków europejskiej sieci ekologicznej „Natura 2000”.

Z 30 jaj złożonych w latach 2006-2011, pod kamerą w Przygodzicach, wykluło się 28 piskląt, a lotność osiągnęło 17 z nich. Bocianie jaja ważą po około 70-80 gramów. Okres ich wysiadywania wynosi 33-35 dni.

Witalis

HYMN…

Dodaj komentarz

REFORMY EMERYTALNEJ


.
Za czym kolejka ta stoi?
Po szarość, po szarość, po szarość
Na co w kolejce tej czekasz?
Na starość, na starość, na starość
Co kupisz, gdy dojdziesz?
Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie
Co przyniesiesz do domu?
Kamienne zwątpienie, zwątpienie.

Bądź jak kamień, stój wytrzymaj
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc.
Przez noc
Przez noc.

Bądź jak kamień, stój wytrzymaj
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc.
Przez noc
Przez noc.

Za czym kolejka ta stoi?
Po szarość, po szarość, po szarość
Na co w kolejce tej czekasz?
Na starość, na starość, na starość
Co kupisz, gdy dojdziesz?
Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie
Co przyniesiesz do domu?
Kamienne zwątpienie.

Bądź jak kamień, stój wytrzymaj
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc.
Przez noc
Przez noc.

Bądź jak kamień, stój wytrzymaj
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc.
Przez noc
Przez noc.

Za czym kolejka ta stoi?
Po szarość, po szarość, po szarość
Na co w kolejce tej czekasz?
Na starość, na starość, na starość
Co kupisz, gdy dojdziesz?
Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie
Co przyniesiesz do domu?
Kamienne zwątpienie, zwątpienie

Bądź jak kamień, stój wytrzymaj
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc.
Przez noc
Przez noc.

Bądź jak kamień, stój wytrzymaj
Kiedyś te kamienie drgną
I polecą jak lawina
Przez noc.
Przez noc
Przez noc.

Kobieta nie kocha…

1 komentarz

… męża, partnera, kochanka…  Kobieta `kocha bo…’, a to duża różnica !

Niestety natura kobiety jest niezwykle pragmatyczna i nie dotyczy to stricte tylko tzw. materialistek. Kobieta bardzo dużo kalkuluje, przez co tzw. miłość jest dla niej pojęciem względnym. Warto tu na chwilę zastanowić się nad tym, czym jest miłość ?
Jaka jest jej definicja ?
Miłość – moim zdaniem –  jest wtedy, kiedy niczego nie chcemy od naszego partnera czy partnerki. Tzn. sam fakt, że ten ktoś „jest” powoduje, że jesteśmy szczęśliwi.
Niestety kobieta w swoim pragmatycznym podejściu do życia cały czas kalkuluje i nieustannie ocenia mężczyznę pod względem spełniania jej oczekiwań.
M.in. dlatego kobieta nie kocha, tylko „kocha, bo…”.
A to zasadnicza różnica i z miłością nie ma nic wspólnego.
„KOCHAM go, BO zapewnia mi stabilizację”. „KOCHAM go, BO jest dobrym ojcem”. „KOCHAM go, BO nie chcę być sama”. „KOCHAM go, BO jesteśmy razem 20 lat” itd…
Wszystko to jest warunkowe, pragmatyczne, a tak nie wygląda uczucie zwane miłością. To co kobiety czują do mężczyzn nazwałbym „przywiązaniem” lub – jeszcze bardziej – „wdzięcznością”. I niestety jest przez nie mylone z miłością.

„On jest dla mnie dobry, kocha mnie więc ja jego też”. Ileż razy to się słyszy ? A potwierdza to powiedzenie o tym, że kobieta naprawdę potrafi kochać tylko swoje dziecko. Tylko o nim może powiedzieć „kocham”, a nie „kocham, bo…”. Tylko je bowiem kocha w swoim życiu bezinteresownie, a tylko taka jest miłość. Bezinteresowna.
Czy jest inteligentne czy głupie – ona je kocha. Czy jest grzeczne czy nie – ona je kocha. Czy da jej kwiaty na dzień matki czy nie  – ona je kocha. I nawet jak ją zleje na kwaśne jabłko i pójdzie za to siedzieć, to ona i tak je kocha. Bo, to jej dziecko.

Z mężczyznami to zupełnie inna relacja. Interesowna i pragmatyczna. Dla kobiety mężczyzna jest wart tyle, ile jest w stanie dla niej zrobić. W zamian za to ma zagwarantowaną wdzięczność, zwaną przez nią `miłością’.

Witalis

To chyba żart ?

1 komentarz

Albo sen koszmarny. I w dodatku na jawie.
Z początku myślałem, że to ma jakiś głębszy sens. Ale takie zestawienie nie ma nawet najmniejszego sensu. Też pewnie szukacie powiązania słów „KO-KO” z piłką nożną, mistrzostwami Europy i Polską. Nawet strusie jajo nie nadaje się do rugby.
TVP wzorowała się bardzo wyraźnie na „buranowskich babuszkach” które w tym roku wygrały w Rosji plebiscyt do Eurowizji.
Pomysł na chłodno zrealizowany, z tezą, że polski lud chodzi w ruskich strojach, i specjalnych wymagań estetycznych, ani intelektualnych nie ma. Profesjonalna aranżacja bardzo dobrze ukryta za ludową nieporadnością w tekście i żywiołowością na scenie. Temat zastępczy jak nic, a przy okazji mały kroczek w budowie nowej, postępowej, świadomości „narodowej”.


.
Będzie mniej więcej tak…


.
Oczywiście, jak najbardziej jestem za KO-KO, ale jestem też kibicem i nie wyobrażam sobie takich przyśpiewek ludowych podczas rozgrywek piłkarskich. Te babcie są fajne, ale na dożynki lub święto koła gospodyń wiejskich, ale nie na Euro 2012 !!!
Rymy są na poziomie Bayer Full, ale skąd one mają takie ubrania ? Z Białorusi ? Przypominają mi Islam i burki, a nie polskie stroje ludowe.

Słowem… antypolska propaganda w rozkwicie – zaprogramowany obciach nie tylko w całej Europie.
Sam Bareja popłakałby się z żenady.

Nie wyobrażam też sobie samych rogrywek Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie.
I raczej spoko nie będzie.

Natomiast, gdy patrzę na nowy stadion w Warszawie, to widzę olbrzymi niedokończony koszyk wiklinowy za prawie 2 mld zł.
Idealny na gniazdo dla gigantycznej kury. Wtedy ten „hymn ko-ko” pasowałby jak ulał.
Na pewno zniosłaby takie olbrzymie jajo, z którego wylągłby się równie wielki kurczak.
I może wreszcie pożarłby tych matołów i kłamców, którzy obiecali nam wybudowanie przed Euro 2012 sieci autostrad, szybkich magistral kolejowych… drugiej Irlandii.
O zielonej wyspie wspomnę innym razem.

Dlatego spodziewam się usłyszeć całkiem inne pieśni kibiców.

Wypada tylko parafrazować powiedzonko niedoszłego hrabiego-jasnowidza herbu Kórczak: Jaki p-rezydent, takie… waka-waka !

W sieci krąży taki wiersz:

Ko ko

Ktoś chce zrobić z orła kurę!
Każe podnieść ręce w górę.
Dyrygują specjaliści –
ko…ko, ko…ko, ko…muniści.

I w pałacu i w urzędzie
ko…ko, ko…ko, ko…ko – wszędzie.
Tekst złożyła chyba dama
słysząc od męża – ko…ko…chama.

Lub go z Rosji przywiał wiatr,
kiedy powariował świat
i babuszki są atrakcją.
Przebój jest ko…ko…mpromitacją!

Słowem: ko-ko, kij im w oko !