Dyskusja na ten temat to… ‚niekończąca się opowieść’ i nawet niektórzy mogą mieć rację 🙂

To tylko hormonki rozum odbierają w celu… przedłużenia gatunku. Kusi też chęć łatwiejszego i wygodniejszego życia. A często też presja rodziny, szczególnie wobec panien.
Jeśli spotka się para dobrych i uczciwych ludzi, to wtedy może im udać się dotrwać aż do tzw. ‚grobowej deski’.
Ale żeby spotkać pasującą „drugą połówkę” trzeba mieć naprawdę wiele, wiele szczęścia. Szukanie jej ‚na siłę’, np. przez Internet, przysparza tylko wielu pomyłek i rozczarowań. Łatwo paść ofiarą, zostać zabawką lub bankomatem dla osoby podstępnej, wyrachowanej, podłej. Dlatego uważam, że portale randkowe to jedno wielkie nieporozumienie, które tylko nabija kabzę ich właścicielom. Trzeba bywać wśród ludzi na poziomie, poznawać ewentualnych kandydatów do pary zanim umówimy się na randkę. Najlepiej w trakcie podróży, urlopu, wycieczek… Inaczej nie ma szans na poznanie tej właściwej. A randki to już gra pozorów, tylko pozytywnych zachowań, często emocjonalnego oczarowania.
Nie należy ‚zakochiwać się’ z desperacji i pod wpływem presji czasu w każdym, który zaprosi na kawę, do kina czy na spacer.


Chyba, że chodzi tylko o rozładowanie napięć wewnętrznych lub potwierdzenie własnej atrakcyjności.

Obserwując wieloletnie konta tych samych osób na popularnym portalu randkowym nasuwa się podejrzenie, że jest to ich sposób na samotność typu motyla. Czyli z kwiatka na kwiatek. Bo trudno podejrzewać, że osoby te latami opłacają abonament i nie mają z tego żadnych korzyści oprócz przeglądania profili konkurencyjnych i może badania własnej atrakcyjności według wskazań licznika odwiedzin, ilości oczek i wpisów.

Jeśli masz inne obserwacje to podziel się nimi.

Advertisements