„Gdybyśmy tolerowali u innych to, co tolerujemy u siebie,
życie byłoby nie do wytrzymania”.     Georges Courteline

        Image

Najpierw wyjaśnijmy, co oznacza słowo „tolerancja”? Według „Popularnego słownika języka polskiego” (pod red. prof. B. Dunaja) tolerancja to „postawa lub zachowanie, zakładające poszanowanie poglądów, uczuć, przekonań odmiennych od naszych”.

A co dla nas oznacza tolerancja? Czy jesteśmy tolerancyjni?

Często na pytanie, czy jesteśmy tolerancyjni, odpowiadamy: tak. Ale czy my w ogóle wiemy, co taka deklaracja za sobą pociąga? Chyba nie wszyscy. Tolerancja nie jest rzeczą prostą, ponieważ wymaga ona od nas akceptacji innych poglądów, przekonać, wierzeń itp., czasem nawet zdecydowanie różniących się od naszych. Jak pokazała historia ludzkości, człowiekowi z reguły bardzo trudno jest pojąć, a co dopiero zaakceptować fakt, że ktoś może mieć inne zdanie na dany temat  lub wyznawać inną religię. Przede wszystkim musimy nauczyć się szacunku dla innych i ich poglądów, a dopiero wtedy możemy deklarować, że jesteśmy tolerancyjni. Ważna jest świadomość, że każdy z nas ma różnego rodzaju prawa, w tym także prawo do wolności przekonań, co gwarantuje mu konstytucja. Nie musimy się zgadzać ze wszystkim, w co inni wierzą, ale nie wolno nam agresywnie lub z pogardą udowadniać naszych racji. Takie działania prowadzą jedynie do konfliktów.

Często myślimy o ludziach kierując się stereotypami. Często podajemy ich charakterystykę tylko na podstawie przynależności do różnych organizacji, grup, koloru skóry czy włosów, mimo, że nie znamy tych ludzi osobiście. Wystarczy, że bliska nam osoba powie, że Anglik to flegmatyk, Niemiec – pedant a Francuz – kobieciarz, a już „wiemy”, że tak jest. Unikamy ludzi majętnych, bo na pewno mają powiązania z mafią, nie lubimy rudych, bo są fałszywi, blondynek, bo są głupie. Stereotypy prowadzą do fałszowania rzeczywistości. Przypisują określone, najczęściej negatywne cechy wszystkim członkom danej grupy. Rodzą się wtedy różne uprzedzenia, odporne na każdą racjonalną argumentację. Osoba uprzedzona jest zaślepiona i uważa, że… nie ma żadnych uprzedzeń. Jednocześnie wzmaga się w niej niechęć wobec innych. Zaczyna dzielić ludzi na swoich i obcych, dobrych i złych.

Nie jesteśmy tolerancyjni wobec osób niepełnosprawnych, wobec chorych np. na AIDS, wobec innych narodowości, a wreszcie wobec tych, którzy wierzą inaczej czy odżywiają się inaczej niż wszyscy.

Dla większości ludzi prawidłowe jest to, co robi i czym się charakteryzuje większość. Nawet jest powiedzenie: „Jeśli wchodzisz między wrony, musisz krakać jak i one.”

Image

Dla mnie jest to straszne, że nie szanujemy odmiennych poglądów i upodobań ludzi, natomiast często przechodzimy obojętnie obok zła, agresji, niemoralnych zachowań.
Bo przecież nie będziemy się wychylać!

Reklamy