… PRL-u.

Image

PRL był krajem, w którym odbywało się nieustanne polowanie na podstawowe towary, a umiejętność ich „załatwiania” (często w sposób nielegalny) stanowiła przejaw zaradności i sprytu. Normalną konsumpcję utrudniały również nonsensowne przepisy, które oczywiście notorycznie omijano.

Image
Czy którykolwiek z dzisiejszych nastolatków, przekarmionych hamburgerami, jest w stanie uwierzyć, jak poszukiwanym towarem w czasach PRL-u było mięso?

Image
Rzeczywistość realnego socjalizmu była absurdalna i siermiężna, co wyzwalało u ludzi niespotykane wręcz pokłady wyobraźni i wynalazczości.

PRL był nie tylko światem wyrobów zastępczych czy zwykłych bubli, ale również stanowił obszar nowomowy i licznych kuriozów propagandowych.

Moda na PRL jednak ciągle trwa. W przypadku starszej generacji wynika ona przypuszczalnie z nostalgii za czasami młodości, a po części może również z rozczarowania bieżącą sytuacją społeczno – polityczną, która zapewne doczeka się wkrótce swojego „antologisty”. W odniesieniu do młodego pokolenia, które nie pamięta tamtych czasów, należy raczej mówić o fascynacji światem przypominającym raczej groteskową fikcję literacką rodem z Mrożka niż rzeczywistość potoczną. Czytając jednak książkę „Absurdy PRL-u”, warto pamiętać, że PRL fikcją literacką nie był.

Fragmenty, które przytoczę pochodzą właśnie z powyższej antologii, opracowanej przez Marcina Rychlewskiego.

Na początek „Z listów” dotyczących programu telewizyjnego.

List krytyczny:

„Po obejrzeniu filmu „Dziewczyny do wzięcia” (w reżyserii Janusza Kondratiuka) młodzież naszego środowiska chce wyrazić swoją opinię na jego temat. Film pokazuje młodzież w najgorszym świetle – dno, brudy, oburzenie, niesmak. Film nie przedstawia dla nas żadnych wartości, ani artystycznych, ani moralnych.. My tacy nie jesteśmy, nie chcemy być wychowani na takich wzorach. Wiadomo, że są to bohaterowie negatywni, ale dlaczego takimi właśnie karmicie młode pokolenie. Żaden rozsądny chłopiec nie popatrzy nawet na takie głupie, łatwe dziewczyny, ani żadna szanująca się dziewczyna nie pozwoli sobie na podobne wypady, jak to pokazano w filmie. Dlaczego w filmach rosyjskich nie pokazują takich wstrętnych scen? Dlaczego tam młodzież umie pracować i bawić się przyjemnie? Miłość u nich to uczucie, a nie tylko kontakt fizyczny w najobrzydliwszej formie. (sierpień 1972, anonim)”

Już wiem czemu teraz takie rozpasanie w Polsce. Oderwano nas po prostu od kraju, który dawał nam przykład, jak moralnie żyć, jak właściwie kochać i jak uczciwie pracować. Taka szkoda!!!

List pochwalny:

„W imieniu grona mi bliskich telewidzów chciałbym złożyć TV słowa wielkiego uznania za program w czasie VI Zjazdu PZPR. Cudowne koncerty poświęcone VI Zjazdowi wzbudziły w nas szczery zachwyt. Okazuje się, że nasz telewizja jest w stanie dać swoim telewidzom to, co najwspanialsze w naszej poezji, muzyce i piosence. ( grudzień 1971, anonim)”

Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego teraz nie możemy mieć takich wspaniałych przeżyć związanych ze zjazdami partii. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile tracimy!!!

A teraz trochę „Migawek” z gazet.

„Przekrój”. 26 sierpnia 1956

Napis w poczekalni przychodni okulistycznej w Kielcach: „ Chroń oczy tak potrzebne w wykonaniu planu 6-letniego.”

  • „Głos Wybrzeża” (nr 192, 1958)

W I półroczu ubiegłego roku jednostki MO pomogły prostytutkom w uzyskaniu pracy w 991 wypadkach, a w II półroczu – w 279.

  • „Sztandar Młodych” (nr 41, 1960)

Ostatnio większa partia prezerwatyw wysłana została do Szwecji, celem wypróbowania przez lepszych od nas specjalistów.

  • „Przekrój” , 30 czerwca 1968, nr 1212

Spółdzielnia „Jedność” w Będzinie do swojego wyrobu załączyła metkę z następującą informacją:

Nazwa wyrobu: Spodenki płócienne męskie z wkładem. ( może singielki by takie kupowały?)

  • „Express Wieczorny” (nr 197, 1968), na temat handlu:

A chwilami wydaje się, że już jest lepiej, gdyż w wielu sklepach są przykłady świetnej, kulturalnej obsługi. Ale zaraz czar pryska, gdy nagle ukaże się oczom klientów ekspedientka, jak ją Pan Bóg stworzył: niefachowa i niegrzeczna.

  • „Życie Warszawy” (nr 31, 1972) informuje:

Pracownicy PGR Balowo w woj. olsztyńskim zobowiązali się w kooperacji z rolnikami indywidualnymi wyhodować dodatkowo 1,5 tysiąca uczniów oraz 2 tysiące owiec. ( Jaka szkoda, że teraz nie można wyhodować trochę uczniów, w szkołach niż, zwalniają nauczycieli, a tak można by systematycznie zasilać)

  • „Dziennik Łódzki” (1984)

MOC na wtryskarce posiadam, Tel 57-66-23

  • „Gazeta Robotnicza” (nr 263, 1984)

Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” w Niemczy przeprowadza aktualizację członków.

Starczy tych migawek, jak ktoś chce się dowiedzieć więcej musi sięgnąć do cytowanej książki. Można uśmiać się do łez, chociaż dobrze wiemy, że wtedy nie było nam do śmiechu.

Advertisements