Prof. Agnieszka Zalewska jest specjalistką w dziedzinie fizyki wysokich energii, badaczką neutrin i ciemnej materii. Od lat uczestniczyła w badaniach prowadzonych w CERN oraz działała w komitetach tej organizacji. Od 2010 r. była naukowym przedstawicielem Polski w Radzie CERN.

Obrazek

Prof. Agnieszka Zalewska z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie w zeszłym roku została wybrana na przewodniczącą Rady Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN). Prof. Zalewska jest pierwszym przewodniczącym Rady CERN pochodzącym z kraju Europy Środkowo-Wschodniej i jest pierwszą kobietą, która objęła tę prestiżową funkcję. Funkcję przewodniczącej pełni od 1 stycznia 2013 r. Dzisiaj już wiadomo, że jej kadencję przedłużono na następny , 2014 rok.

Ale pani profesor jest także niezwykle ciepłą i wspaniałą kobietą, żoną i matką czwórki dorosłych już dzieci.

Dzisiaj w Dzień Dobry TVN było spotkanie z p. Agnieszką Zalewską, jej mężem, córką i trójką wnucząt. Zrobili na mnie niezwykłe wrażenie.

A dlaczego o tym piszę? Chciałabym pokazać, że wbrew temu, co ciągle głosi nasz redaktor Lis, miejsce kobiety nie jest tylko w domu.

W tej rodzinie widać, że wszyscy się kochają, a mąż zawsze wspierał swoją żonę , oczywiście z wzajemnością. Oboje są fizykami, oboje pracowali prawie w tej samej dziedzinie – on jest teoretykiem, ona doświadczalnikiem, więc tym bardziej ich wzajemna pomoc była korzystna. Nie udowadniali sobie, kto jest lepszy, tylko wspierali się. W tym czasie wychowali czwórkę dzieci, z których każde ma wyższe wykształcenie i każdy robi to, co lubi – a żadne nie jest fizykiem, chociaż to przeważnie umysły ścisłe.

Prowadzili dom, w którym książki i wiedza miały pierwszorzędne znaczenie, ale jak twierdzą dzieci, nie zabrakło w tym domu wspólnych rozmów, spacerów czy wypraw.

Chylę głowę przed panią Agnieszką i jej mężem. Podczas całej rozmowy pięknie się uśmiechał, patrząc z miłością na swoją żonę, a ona ciągle podkreślała, że największym szczęściem w jej życiu było spotkanie męża.

Jest ode mnie równo 10 lat starsza, 10 lat przede mną broniła pracę magisterską, 10 lat przede mną brała ślub. Osiągnęła bardzo wiele nie tylko dzięki sobie, co podkreśla, ale również dzięki mężowi, który nie był zazdrosny o jej sukcesy, ale ją zawsze wspierał.

Cieszę się, że są takie małżeństwa, które pokazują, że dzięki partnerstwu w rodzinie można przenosić góry.

Reklamy