… odległość i weekendowo lub nieco częściej.

Długoletni tzw. singiel nie bardzo nadaje się już, a w zasadzie wcale, do tego żeby zamieszkać z kimś i żyć 24/7/365. Lepiej rokuje „raz na jakiś czas” niż wywrócenie życia i przyzwyczajeń do góry nogami.

Staruszkowie 50+ nie są już w stanie zbudować wspólnego świata, a nawet połączyć swoich. Lepiej niech żyją w równoległych, a spotykać mogą się kiedy tylko tego zapragną. Nie za rzadko, żeby nic im nie wygasło i pamięć nie zawiodła.
Czy feromony nie zasnęły.

Oczywiście bez uczciwości wobec siebie, wierności, zasad, a przede wszystkim prawdziwego uczucia… nie uda się żaden związek !
Nie tylko weekendowo i w tym samym lokalu, ale nawet pod jedną kordłą.

.
Każda i każdy amator „kwaśnych jabłek” ma swój własny światek, własne przeżycia, wspomnienia, karierę, zawód, dorobek, zaszłości, nawyki, przyzwyczajenia, uzależnienia, poglądy, charakterek, krytykanctwo, beczkę strachu, drugą obaw, trzecią nieufności…
Nawet i dietę. A także rodzinę, doradców, urocze bobasy, chatę i sierściuchy.
Zdarza się, że i obserwatorów w postaci rodziców, exa i…bywszych.

Nawet, gdyby stał się cud i dogadaliby się, bardzo chcieli stworzyć jeden wspólny świat, to… zajęłoby im to resztę życia. Musieliby pozbyć się wielu rzeczy, podzielić, połączyć, dopasować, odnowić, uzgodnić, zmienić, zamienić, tolerować itd. itp.
W dodatku nie wiadomo, po jaką ch…

Takie cuda nie zdarzają się, a jeśli to nie trwają zbyt długo.
Chyba, że zejdą się dwie wyjątkowe ciapy, nie mające nic i przestrzelone jedną strzałą. Bo, tylko start od zera dwojga szalonych w kajdankach szalonej mułłości może dać efekt jak z literatury i filmu.

Wśród współczesnych ludziów, nastawionych na wieczne zdobywanie czegokolwiek, w pogoni za wszystkim, egoistów, materialistów, mądrali… jest to niemożliwe.
I zdarzyć się nie powinno.

Dlatego randują w nieskończoność lub popadają w apatie, depresje, cierpią…
A motylki fruwają, boberek też daje znać… fantazja podpowiada i kusi.

Po osiągnięciu pewnego wieku zazwyczaj im przechodzi, gdy hormony na stałe odlatują na południe, a wygoda bierze górę. Wtedy i majUntek pozostaje w rodzinie.
Tylko niektóre pary potrafią, tak do grobowej deski, być ze sobą i zdarza się, że nawet w jednej chacie. Dopiero wtedy, gdy staż, przyzwyczajenie, odpowiedzialność, szacunek, przyjaźń, „mięta”… a także względy opieki wzajemnej i ekonomiczne pomagają w takiej  decyzji.

Miłego dnia i święta Trzech Króli !

Reklamy