Strona główna

Randka

3 Komentarze

Czyli spotkanie „oko w oko”, „dziób w dziób”, „łapka w łapkę”… z potencjalnym nieszczęściem, w stanie euforii uważanym za dopust boży, dar losu, szczęście…

Ale nie o filozofię i przyczyny lub powody tego zdarzenia tu chodzi, ale o sam przebieg, okoliczności, miejsce, zachowania, wpadki, pomyłki, rozczarowania, błędy…

Jak właściwie powinna przebiegać poprawna randka ?

Reklamy

Normalna…

12 Komentarzy

… dziewczyna

Mężczyźni nie przepadają za dziwnymi dziewczynami.
Zbyt wykształcone, przemądrzałe, samodzielne… na ogół nie są poszukiwane.
Na stałe ani do zabawy też nie za bardzo nadają się.

Dylematy

15 Komentarzy

Przedstawiliśmy tu chyba z milion wypowiedzi na temat: ‚Na czym powinien opierać się związek’. Dorzucę jeszcze jedno opowiadanko do przemyśleń na powyższe zagadnienie. Zacytuję rozważania moich ulubieńców: Wiedźmy i Kota ze strony.

Image
[- „W pewnym wieku jeśli spotkasz mężczyznę, który cię zechce, musisz się go trzymać!” powiedziała mi wczoraj Znajoma, wyraźnie sugerując, że już osiągnęłam „ten wiek”. Moją pierwszą reakcją było oburzenie – jak to, mam chwycić się kurczowo kogoś, kto będzie chciał ze mną być, nie oglądając się na to, czy mogę go pokochać?! Chciałam protestować, ale zawahałam się. Pomyślałam o tych, o których się mówi „co on w niej widzi”, „dlaczego ona z nim jest”, ludziach, którzy sprawiają wrażenie przynajmniej zadowolonych, jeśli nie szczęśliwych. Ludziach nie mówiących wcale o miłości, ale o zadowoleniu ze związku.
Może tak naprawdę cały ten romantyzm, wzniosłe uczucia, porywy serca są chorobą wieku dziecięcego? Mrzonką dorastających panien i kawalerów, chcących wzdychać pod balkonem do eterycznej nimfy z ich snów? Może wbrew temu, co chcemy o sobie myśleć, wciąż jesteśmy zwierzętami i liczy się trofeum – złapanie kogoś w swe szpony i fakt posiadania?
Może jeśli zaryzykuję, to wraz ze spokojem, dumą z bycia razem, wraz z porankami, gdy będę się obok kogoś budzić, przyjdzie upragniona miłość? – zastanawiała się głośno Wiedźma.

Image
Kot wyczekał końca monologu i otworzył leniwie jedno oko.
– Ryzyko wydaje mi się niepotrzebne. To już może lepiej oprzeć związek na pieniądzach? Skoro cytujesz Znajomą, to ja zacytuję twojego Gościa, który mówi, że „Najważniejszy jest majątek, miłość przyjdzie z czasem”.

Image
Wiedźma spojrzała oburzona.
– Możesz się złościć, ale oba wspomniane powody by z kimś być, pieniądze i pragnienie posiadania partnera, wydają mi się równie ważne. Lub równie niedorzeczne – powiedział Kot i dmuchnął w parasole dmuchawców.]

Dobrze, że Lis przy takich wyborach nie ma dylematów:

Image

Dzień z życia…

3 Komentarze

… Polki i Polaka:

Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawę słodzoną ukraińskim cukrem i… szuka pracy w niemieckiej gazecie – znowu nie ma !
Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy i… a jak jest to za 1200 zł ???

Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, musiał zapłacić 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach miast Irlandii, Grecji, Niemiec panowałaby regularna, krwawa wojna !

Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 Euro przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie, od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo, nas stać, a oni mają mityczny kryzys.

To, co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii, po cenach wyższych niż w UE !!

LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY !

Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród, to wyganiałbym młodych, mądrych ludzi za granicę, za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym przy drogach 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media oraz handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi, aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu, prostytucji i aborcji, aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł, a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd.

Obejrzyj się wokoło!!!!!!

Cytat: Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci – Donald T.

Korzenie

17 Komentarzy

W języku angielskim: The Roots.
I taki też tytuł nosił słynny serial z Kunta-Kinte w roli głównej.

.
Większość normalnych ludzi w wieku średnim, a niemal każdy na starość zaczyna interesować się własnymi korzeniami. Oczywiście, niektórych bardziej interesuje kiszenie własnego korzenia lub niewytłumaczalny brak jakiegokolwiek korzenia, choć i to z czasem przemija. Ale tym razem akurat nie tym będziemy zajmować nasze umysły.
I już wiem, że niektórych bardzo rozczarowałem.
Raczej postaram się przekonać do podjęcia badań genealogicznych nad grupą osób z nami spokrewnionych, tych zmarłych, a także i tych jeszcze żyjących. W tym celu należy zbadać i ustalić koligacje rodzinne, zebrać wszelkie dostępne informacje z tym związane, uporządkować, dotrzeć do albumów rodzinnych i skopiować stare fotografie, zidentyfikować na nich wszystkie spokrewnione osoby oraz ustalić datę i miejsce wykonania fotki, spisać też dane z nagrobków i ustalić ich adresy… przeprowadzić też  wywiady z krewnymi. Skrzętnie tworząc notatki i porządkując je chronologicznie, przypisując do konkretnych osób.
Jeśli zdążymy to przeprowadzajmy wywiady z dziadkami, rodzicami, wujkami, ciotkami…
Zwłaszcza babcie, matki i ciotki są skarbnicami wiedzy o rodzinie i faktach jakie miały miejsce. Najlepiej też orientują się w koliacjach i nieźle kojarzą daty i fakty z przeszłości. Nieźle pamiętają, co wydarzyło się dawno temu w rodzinie, a także przekazują informacje uzyskane od swoich dziadków, rodziców, wujków i ciotek.

Czym jest genealogia ?

Obecnie, w dobie powszechnej dostępności komputerów i globalnej sieci informatycznej, szczególnie łatwo jest gromadzić te informacje, wyszukiwać w archiwach i kopiować. Sprawna komunikacja teleinformatyczna umożliwia ich przesyłanie i wymianę.
Podstawowymi i zaufanymi zbiorami informacji są Archiwum Główne Akt Dawnych i Archiwa Diecezjalne.

Istnieje wiele programów komputerowych do gromadzenia, badania, wyszukiwania i publikowania informacji genealogicznych. Najbardziej popularnym jest software Family Tree Builder współpracujący z witryną genealogiczną MyHeritage. Zarówno program jak i konto w tej witrynie jest bezpłatne, z możliwością rozszerzenia, za niewielką opłatą, o dodatkowe funkcje.
W witrynie tej można znaleźć wiele informacji i wskazówek, a także instrukcję obsługi tego programu. Programu można używać zarówno do gromadzenia informacji, tworzena drzewa genealogicznego w postaci graficznej i jego wydruku, jak i też do publikowania na koncie, do którego dostęp mogą mieć tylko osoby uprawnione przez jego administratora.

Namawiam do zapoznania się z podstawami Genealogii, a wszelkie informacje można znaleźć w sieci. To wspaniałe i wciągające hobby, z elementami pracy detektywistycznej.
Istnieje w sieci wiele serwisów genealogicznych, ułatwiających poszukiwanie informacji w archiwach państwowych i kościelnych. Polecam serwis Genealodzy.

Warto zebrać infornacje o przodkach, przyjrzeć im się na fotografiach, zanotować opisy zdarzeń z ich życia, ustalić koligacje, daty narodzin, ślubów, zgonów, a także wykształcenie, zawód, zainteresowania…  oraz dokładne adresy mogił.
Szczególnie koligacje, daty narodzin i zgonów oraz adresy mogił są szczególnie ważne, bo pozwalają odnaleźć i zidentyfikować miejsce pochówku.

Poznając coraz lepiej przodków w linii prostej, poznamy w jakimś stopniu także i siebie, gdyż otrzymaliśmy od nich nasze cechy i to nie tylko fizyczne. Jeśli zdołamy ustalić ich kondycję zdrowotną, przebyte choroby, wady wrodzone, przyczynę zgonu, to na podstawie tych informacji możemy wnioskować o własnych predyspozycjach do chorób i przeciwdziałać zagrożeniom genetycznym. Natomiast, jeśli również ustalimy ich zdolności, predyspozycje… to możemy ich poszukiwać także u siebie, dzieci i wnucząt.
Niewątpliwie łatwiej też będzie ujawnić wszelkie rodzinne potwory, strzygi, pijawki, wampiry energetyczne…

Odtwarzając, zachowując i przekazując informacje o nich spowodujemy, że pamięć o nich nie zaginie. Zresztą jesteśmy im to bezwzględnie winni. I będzie to lepszy hołd niż częste zapalanie zniczy czy składanie kwiatów na ich mogiłach.

Twórzmy taką bazę danych w nadziei, że następne pokolenia będą to kontynuować i w miarę udostępniania danych z archiwów, uzupełnią nie tylko nasze dane.
Może dzięki temu następne pokolenia, także prawnuków, prapra… będą o nas pamiętać, odnajdą mogiłę, zapalą znicz. Może nawet zadbają o to, by nikt nie przehandlował tego skrawka ziemi, a nasze kości nie powędrują na śmietnik.

Na koniec przywołam kilka sentencji związanych z genealogią…

„Kto nie zna swoich korzeni, dużym drzewem nie będzie.”

„Kto nie zna swojej przeszłości, nie zasługuje na przyszłość.”

„Trzeba znaleźć płaszczyznę, na jakiej można powiązać tradycję z teraźniejszością.”

„Nasze korzenie to źródło naszej przyszłości.”

Św. Floriana

22 Komentarze

Czy wiecie, że:

Image

Etos strażacki: „Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek

Co roku 4 maja w dzień Świętego Floriana, swoje święto obchodzą strażacy. W wielu miastach, gminach i wioskach brać strażacka integruje się podczas uroczystości kościelnych, a później podczas festynów. Państwowi i Ochotnicy… 

Image

W obliczu przeróżnych zagrożeń i tragicznych chwil stają się równymi sobie współpracownikami. Bez podziałów. Każdy z nich działa w jednej intencji „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”.

Kim był Święty Florian?
To postać znana w okresie krwawych prześladowań chrześcijan. Co prawda nie był strażakiem, ale legendy wokół jego osoby spowodowały, że stał się patronem osób, które wykonują niebezpieczne zawody, związane z ogniem. Pochodził z Austrii i był mężnym żołnierzem, który za swoją chrześcijańską wiarę i pomoc współwyznawcom, zginął śmiercią męczeńską najpierw potwornie skatowany i wrzucony do rzeki Enns. Około tysiąca lat po tym, do Krakowa przybyły szczątki Św Floriana. Między innymi uważa się, że jego relikwie ocaliły krakowski kościół na Kleparzu przed spaleniem podczas wielkiego pożaru miasta.

Więcej…

„Gdy trzeba – czuwamy po nocach:
Czy łuna na niebie nie wschodzi.
W ulewach i rwących potokach –
Walczymy z żywiołem powodzi”
(Hymn ZOSP RP, „Rycerze Floriana”)

Image

„Gdy obowiązek wezwie mnie
Tam wszędzie, gdzie się pali,
Ty mi, o Panie siłę daj,
Bym życie ludzkie ocalił…”
(Modlitwa Strażaka, autor nieznany)

Wszystkim strażakom w Dniu Ich Święta

składamy najserdeczniejsze życzenia.

.

Powroty

26 Komentarzy

Moje życie zatoczyło koło. Wróciłam TU, skąd wyruszyłam w długą podróż na własny rachunek.

Moje miasteczko:

Image

Jak to mówią: „Było różnie – kwadratowo i podłużnie” Czasem świeciło słońce, czasem padał deszcz. Wychowałam dwójkę wspaniałych dzieci, ale małżeństwo mi się rozleciało. Miałam mnóstwo znajomych i przyjaciół i chyba ciągle mam, ale teraz jestem znowu TU, skąd wyruszyłam.

Przeprowadzka była ciężka, to nie to, co dwadzieścia lat temu – ale przeżyłam i mój pokój nabiera już mojego klimatu. Nie zawsze podoba się on mojej mamie, z którą jak wiecie zamieszkałam. Próbuje mnie poprawiać, ale jestem twarda i nie daję się. W końcu jestem dorosłym człowiekiem, a nie małym dzieckiem, któremu mówi się, co ma robić.

Owszem, ścieramy się, ale traktuję to jako działania na froncie. Jak już wszystko rozpakuję, poustawiam i zorganizuję, tak jak chcę, to wszystko się uspokoi.

Czuję się dobrze, w końcu to mój dom. Kot też się zaklimatyzował.

Fragment fermy wiatraków za miastem:

Image

Dzisiaj byłam na długim spacerze. Tutaj chodzi się na spacery na cmentarz poza miastem. Od razu spełnia się dobry uczynek i zapala znicze na grobie. A po drodze podziwiałam piękną zieleń, kwitnące jabłonie, bzy, a nawet kasztany – pierwszy raz je tej wiosny zobaczyłam. No i oczywiście mnóstwo innych, kolorowych kwiatów.

Ludzie sympatycznie się uśmiechają, niektórzy mnie rozpoznają, ale jest też mnóstwo nieznanych mi osób. To małe miasteczko, a ja 35 lat tu nie mieszkałam.

Będzie dobrze! A czego mi teraz potrzeba?

„Trzeba mi wielkiej wody,
Tej dobrej i tej złej,
Na wszystkie moje pogody
Niepogody duszy mej
Trzeba mi wielkiej psoty,
Trzeba mi psoty, hej…
Na wszystkie moje tęsknoty,
Ochoty duszy mej

Wielkich wypraw pod Kraków,
Nocnych rozmów rodaków,
Wysokonogich lasów
I bardzo dużo czasu…

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
Gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
I gdzie muzyka gra, muzyka gra…
Nie daj mi Boże, broń Boże skosztować
Tak zwanej życiowej mądrości,
Dopóki życie trwa, póki życie trwa…”

 

Older Entries