Lisa ciągnie do lasu i kurnika z wiadomych powodów.

Image

Gąskę ciągnie w podróże.

A dokąd ciągnie człowieka?

Właśnie zaczynają się wakacje. Wielu ludzi wyjeżdża oczywiście na zagraniczne wojaże, gdzie będą się prażyć w słońcu nad luksusowym basenem, z drinkami w ręku. Nie ważne czy to Egipt, czy Tunezja, czy może Kanary, bo i tak te hotele wyglądają podobnie, a uczestnikom tego wypoczynku nie zależy, żeby cokolwiek zobaczyć, tylko żeby robić zdjęcia i chwalić się znajomym, jak to luksusowo spędzało się urlop.

Są jednak całe rzesze ludzi, którzy opuszczają swoje wygodne domy, by zamieszkać pod namiotami, na ciasnych żaglówkach, by przeżywać niewygody wędrowania albo narażać się na totalne przemoczenie podczas górskiej burzy. Ważniejsze od pytania czy, jest jednak pytanie dlaczego. Takiej ilości wariatów w świecie raczej być nie powinno, więc musi być jakiś inny niż zbiorowe szaleństwo powód, dla którego coś takiego jednak się dzieje. Ale co to jest?

Czy jest to szukanie piękna w przyrodzie? Na pewno tak, ale nie zawsze ten nasz zachwyt przyrodą wynika z jej piękna. Czasem burza nas przeraża, a przewalające się nad górami chmury niezbyt zachęcają nas do wędrówki. Niewiele  widać, pada i jest zimno. Dlaczego więc są ludzie, którzy w takich okolicznościach są tak urzeczeni widokiem, że trudno jest ich zniechęcić do dalszych wędrówek.

Image

Pływając na żaglówce człowiek rezygnuje z wygody, jaką jest ciepły prysznic, a pozostaje kąpiel w jeziorze, często w zimnej wodzie. Wieczorami tną komary, trzeba nazbierać drzewa i rozpalić ognisko. A jednak mnóstwo ludzi nie wyobraża sobie wakacji bez wiatru w żagle i stopy wody pod kilem.

Image

A może chodzi o zmierzenie się z siłami natury? Ale przecież z tej konfrontacji człowiek wychodzi co najmniej obolały.

A może chodzi o zmierzenie się z samym sobą? Tu chyba wystarczyłaby wizyta na siłowni.

Po co ludzie szukają kontaktu z naturą? Przypuszczam, że w tym wakacyjnym podejmowaniu wyzwań chodzi o coś, co można nazwać mistyką gór czy  mistyką wędrowania. To coś więcej, niż poszukiwanie piękna, konfrontacja z przyrodą, czy pokonanie samego siebie.

Image

W takim żywym, rozciągniętym na długie godziny, czasem dni czy tygodnie kontakcie z naturą człowiek, oddalony od wytworów swoich rąk, zaczyna zauważać istnienie innego świata. Świata kołyszącej się na wietrze kosodrzewiny, krzątających się w kopcu mrówek czy szemrzących strumieni. Świata łopoczących na wietrze żagli, świata magicznych płomieni ogniska i migoczących w górze gwiazd.

To otwiera go na poznanie całkiem innego świata. Czujemy, że jesteśmy częścią tego, co nas otacza.

Zew natury? Łączność z Bogiem?

Image

A Twoim zdaniem dlaczego?

Advertisements