Strona główna

Dzień Chłopaka

34 Komentarze

Mężczyźni świętują cały rok, ale dzisiaj dostają specjalne życzenia, bo dzisiaj mamy

DZIEŃ CHŁOPAKA

9833

Zatem drodzy Panowie, Chłopcy, Młodzieńcy, Mężczyźni życzę Wam, żeby każdy z Was był zawsze mężczyzną, ale nie zapominał o tym, jak być chłopcem.

A także:

dzien_chlopaka_26

No, i oczywiście jeszcze piosenkowe prezenty:

Reklamy

Czas na…

15 Komentarzy

… powidła śliwkowe !

W sezonie śliwkowym warto skusić się na zrobienie domowych powideł. Nie są trudne do wykonania, a ich smak jest o wiele lepszy od tych kupionych w sklepie.
Są idealne do smarowania naleśników i pieczywa.

powidla sliwkowe
Powidła śliwkowe udają się tylko z prawdziwych, bardzo dojrzałych węgierek. Ich sekret polega na koncentracji smaku bez dodatku cukru.

Składniki:
– dojrzałe śliwki węgierki (bardzo miękkie, a ich skórka marszczy się przy ogonku.),
–  bez cukru lub wg uznania, jednak nie więcej niż 100 g na kilogram śliwek.
– odrobina cynamonu i mielonych goździków wg uznania

Przygotowanie:
Śliwki umyć, osuszyć, usunąć pestki. Smażyć w miedzianym, szerokim rondlu mieszając drewnianą łyżką. Po 1-2 godzinach smażenia odstawić do następnego dnia. Ponownie zagotować, smażyć 1-2 godziny, odstawić. Czynność należy powtórzyć co najmniej trzykrotnie. Powidła są gotowe, gdy z łyżki spadają płatami. Nie opłaca się robić powideł z niewielkiej ilości śliwek. Z kilograma śliwek wyjdzie ok. 200 g powideł.
Gęstość powideł zależy od upodobań gotującego.
Gorące powidła nałożyć do słoików, zamknąć szczelnie i jeszcze przez chwilę pasteryzować.

Tak robi je Pani Renata

.
Tak autor kanału filmykulinarne

.
A na takiej patelni i takie powidła smaży Lis

powidla sliwkowe_2014-09

Czas…

8 Komentarzy

… na szukanie miłości.

„Im więcej ra­zy próbu­jemy się za­kochać tym nasza miłość jest słab­sza …
Może war­to po pros­tu pocze­kać, aż przyj­dzie sa­ma niż szu­kać jej na siłę… „

Każdy chce miłości, dlatego większość ludzi cały swój czas i myśli poświęca na jej szukanie, zdobywanie jej, utrzymanie jej przy sobie – gdy już ją ma.

Samo szukanie miłości, to ocenianie innego człowieka, czy jest właśnie tym, którego się szuka. Właściwie dzięki temu pragnieniu powinniśmy być bardzo otwarci na drugiego człowieka. Przecież o nasze szczęście chodzi, więc nie możemy sobie pozwolić na przegapienie tego ważnego momentu, kiedy na horyzoncie zjawi się wreszcie ten Ktoś.

Gdy szukasz miłości, patrzysz na twarz spotykanych osób z niemym pytaniem: czy to Ty? I tak mijamy codziennie setki twarzy: na ulicy, w pracy, w tramwaju, w sklepie, na stronach internetowych. Prowadzeni myślą przewodnią: zakochać się i zdobyć wzajemność – często oczekujemy cudu. Ma nastąpić błysk, trzask – bez wątpliwości i wahań.

dwa koty - miłość

Nie ma efektów – idziemy dalej. Teraz, gdy dzięki Internetowi nasz obszar poszukiwań bardzo się zwiększył, gonimy coraz szybciej i szybciej, coraz rzadziej się zatrzymując – tyle jeszcze przecież przed nami osób, które można ocenić w mgnieniu oka.

Wychodzi na to, że szukając miłości – szukamy raczej konkretnego obiektu, który już zdążyliśmy sobie wymarzyć. Pomijamy przy tym całą resztę, która na pierwszy rzut oka do tych marzeń jakoś nie pasuje. Potem znajdujemy kogoś, kto pasowałby do tych wyobrażeń, ale okazuje się, że z kolei my do jego/jej marzeń nie pasujemy. Czyli stajemy się częścią całej tej pominiętej reszty – kogoś innego.

I wtedy właśnie zaczynamy odczuwać, jak bezsensownie wszyscy krążymy w kółko, bawiąc się w ciuciubabkę, licząc na jakiś kosmiczny zbieg okoliczności, dzięki któremu dwie osoby wpadną na siebie i okażą się połówkami tego samego jabłka.

Nic jednak bardziej nie utrudnia szukania miłości niż odstraszająca desperacja, którą bardzo łatwo zdiagnozować. Nie uzależniaj swojego szczęścia od tego, czy uda Ci się znaleźć partnera. Ciesz się codziennym życiem, patrz w przyszłość z optymizmem i korzystaj z wolności. Staraj się wykorzystywać okazje, by poznać nowych ludzi. Nie pozwól jednak, by szukanie uczucia stało się Twoją obsesją,

ochota na miłość

A moim zdaniem nigdy nie ma dobrego czasu na szukanie miłości. Miłość po prostu się pojawia i jest … albo jej nie ma. Pojawia się tak jak policjanci z radarem, albo grypa.

A jeśli się już pojawi, to…

przed zakochaniem

A jaki czas na szukanie miłości jest najlepszy dla mojej ulubionej Wiedźmy?

/Zapiski Wiedźmy/

„- Postanowiłam się zakochać – oznajmiła Wiedźma.
– Teraz? Jesienią? Ludzie zakochują się na wiosnę! – oburzył się Kot.
– Wiosną jest niepraktycznie. Jest mnóstwo pracy w ogrodzie, dni coraz dłuższe, cieplejsze, więcej okazji do podróży i spotkań ze znajomymi… A jesienią dobrze jest się do kogoś przytulić. Marznę co wieczór pod kocem – tłumaczyła cierpliwie Wiedźma.

spokój, samotność

– A kto ci zabrania spać pod pierzyną?
– Jeśli wyjmę pierzynę z kufra to stracę motywację, by szukać miłości – roześmiała się Wiedźma, a Kot raz jeszcze stwierdził, że bycie człowiekiem musi być bardzo trudne.”

Niewidzialni…

41 Komentarzy

… są wśród nas !

Kiedyś nadchodzi taki czas, że stajemy się coraz mniej zauważani, także przez płeć przeciwną. Nasza postać nie przyciąga już ich wzroku jak dawniej, prawie nikt nie okazuje nam zainteresowania, nasza obecność staje się obojętna…
słowem stajemy się niewidzialni.

.
A skoro już jesteśmy niewidzialni, to wczujmy się w tę rolę, korzystajmy także z niewidzialnych przedmiotów, jedzmy niewidzialne przysmaki, oglądajmy niewidzialną telewizję…
Wtedy zyskamy więcej wolności i niezależności, unikniemy prania mózgu i wielu zbędnych wydatków, bezsensownych znajomości, pozbędziemy się nadwagi, staniemy się zdrowsi, lepsi, spokojniejsi, przybędzie nam mnóstwo czasu…
A gdy przyjdzie dokonać żywota, to przejście w stan duchowy nie będzie aż takim szokiem, jak dla tych rozbestwionych konsumpcją, ciągłymi flirtami, pogonią za wszystkim i zdobywaniu co się tylko da, przy jednoczesnym braku czasu na cokolwiek innego.

.
Niedowiarkom proponuję okres próbny.
Osobom wrażliwszym polecam grę na niewidzialnym fortepianie.

Kasztany

30 Komentarzy

.
Lato kalendarzowe powoli dobiega końca, choć temperatury w ciągu dnia tego nie potwierdzaja. W tym roku mamy wyjątkową obfitość jarzyn, warzyw, owoców, a także runa leśnego, wszelkich orzechów i… kasztanów.
Prawdopodobnie zapowiada to długą i mroźną zimę.
Warto więc zrobić zapasy, przygotować przetwory i marynaty.
A także nazbierać kasztanów i wrzucić je do skrzyni łóżka, by stanowiły naturalny ekran radiestezyjny. Umiejącym szyć polecam wykonanie maty o wymiarach skrzyni łóżka z kieszonkami na kasztany w rastrze 10×10 cm. Ponieważ kasztany trzeba wymieniać corocznie niewskazane jest ich zaszywanie na stałe, a raczej wykonanie zapięć na zatrzaski, haftki lub guziki.

Ja już nazbierałem ich w niedużą reklamówkę, tylko pod jednym kasztanowcem w parku. Przypadkowo przejeżdżałem tamtędy zaraz po deszczu, więc dużo ich leżało strąconych przez ulewę, a zbieracze jeszcze nie dotarli. Gdy kończyłem zbierać nadeszła opiekunka z kilkoma przedszkolakami, z których jeden nazbierał w kieszenie tyle, że aż mu portki opadły.

Już są wykąpane i suszą się, podobnie jak mata po praniu.
A już jutro wskoczą do kieszonek i będą mnie chronić.

.
Oczywiście, kasztany co roku trzeba wymieniać na świeże.

Dożynki

23 Komentarze

Jednym z najpiękniejszych, a na pewno największych świąt polskich rolników są dożynki. Są one symbolicznym zwieńczeniem całorocznej pracy, organizowane tradycyjnie po zakończeniu prac polowych, gdy wszystkie plony są już zebrane.

.
Ten prastary obyczaj, sięga czasów plemion słowiańskich. Już wtedy rolnicy w szczególny sposób pielęgnowali oraz dziękowali za płody ziemi i wszelką roślinność, która gwarantowała im pożywienie . W okresie rozwoju gospodarki folwarcznej w XVI wieku obrzędy dożynkowe przeniosły się do majątków ziemskich, a na przestrzeni lat wykształciła się ich forma, która znana jest obecnie. Dożynki w różnych częściach kraju były różnie nazywane, wszędzie jednak chodziło o jedno – wynagrodzenie dla żniwiarzy i służby za wytężoną pracę przy żniwach oraz podziękowanie za zebrane plony.

Wieńce dożynkowe miały kształt korony splecionej z czterech związanych w górze pałąków lub słomianych warkoczy, okrytych kłosami i kwiatami i kształtem przypominały królewską koronę węgierską. Na szczycie tej korony-wieńca żniwnego wójt lub sołtys przywiązywał niekiedy żywego ptaka: kogutka, kaczkę lub kurczęta. Jeśli ptaki dziobały ziarna z wieńca, oznaczało to dostatek i obfitość jedzenia, jeśli wyrywały się, a kogut głośno piał, spodziewano się głodu i różnych szkód w gospodarstwie. Czasami zdobiono wieńce figurkami z ciasta lub piernika.

Kiedy już był gotowy, formował się orszak, na początku którego stawali przodownicy i przodownice z wieńcem, z kwartami orzechów, z jabłkami i orzechami zawiązanymi w chusty lub w podkasany fartuszek. Za przodownicami z wieńcem ustawiali się inni od świetnie ubrani żeńcy z wyczyszczonymi do połysku sierpami i kosami, do których czasem przywiązywano chusteczki kolorowe tak, że przypominały barwne chorągiewki i zawsze pęki kwiatów i bukieciki kwiatów polnych, ogródkowych lub hodowanych w domu kwiatów doniczkowych.

Do orszaku żeńców chętnie przyłączali się inni mieszkańcy wsi i całą wielką, kolorową gromadą ruszano najpierw do kościoła, gdzie ksiądz kropił wieniec wodą święconą, a następnie do dworu. A za orszakiem niosły się rozlewne pieśni dożynkowe z powtarzającym się wielokrotnie refrenem:

„Plon niesiemy, plon, jegomości w dom, 
żeby dobrze plonowało, 
po sto korcy z mendla dało, 
plon niesiemy, plon”.

Więcej o historii dożynek dowiecie się tu:

http://www.niedzwiada.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=640:doynki-historia-i-obyczaje&catid=36:ogoszenia&Itemid=197

Ja nie pamiętam, czy i kiedy byłam na dożynkach. Ale przydarzyło mi się to właśnie teraz i postanowiłam tym się z Wami podzielić.

W moim gminnym miasteczku odbyły się dzisiaj gminne dożynki. Wszystko zaczęło się oczywiście mszą św. na której zostały poświęcone wieńce przygotowane przez wszystkie sołectwa z gminy. Potem całym korowodem ruszono przez miasto do amfiteatru, gdzie miała się odbyć dalsza część uroczystości.

Na wejściu witali wszystkich:

Gospodarz

WP_20140907_037

i Gospodyni

WP_20140907_041

Także mnóstwo innych figur zrobionych ze słomy, np .:

WP_20140907_021

Wieńce zostały przywiezione ogromnym ciągnikiem na platformie.

Oto one:

WP_20140907_003

WP_20140907_005

WP_20140907_008

Ciekawe były też wnętrza wieńców. Piękne kompozycje warzyw, owoców i chleba.

WP_20140907_033

WP_20140907_035

Wokół rozstawione były różne kramy, gdzie podawano: ciasta upieczone przez gospodynie, chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, żurek, kawę i herbatę.

Było też stoisko, na którym górale sprzedawali swoje wyroby. Nabyłam zatem drogą kupna oscypki, bryndzę i podhalańską żurawinę.

Moją uwagę zwróciło stoisko, gdzie prezentowali swoje plony działkowcy:

WP_20140907_017

WP_20140907_018

Na początku uroczystości były przemówienia, częstowanie chlebem wszystkich (był pyszny) i przeprowadzenie konkursu na najpiękniejszy wieniec. Potem były występy zespołów ludowych.

Bardzo mi się podobał zespół „Narwianie”, który przyjechał aż z Białegostoku.

WP_20140907_023

WP_20140907_028

Lokalne zespoły także prezentowały się niezgorzej.

Pogoda była piękna, mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych.

Dożynkowe Święto bylo prawdziwym świętem.