… ten, kto trwa w pamięci żywych.

Kwiaty na grobach i płonące znicze, przeważnie tylko w dniu Święta Zmarłych, to stanowczo za mało. Jesteśmy bardziej zobowiązani do odtworzenia i zachowania w pamięci przyszłych pokoleń informacji o przodkach, niż do stawiania im okazałych nagrobków.
Nikomu nie robimy łaski, natomiast możemy odwdzięczyć się za dar życia, zdrowe geny, wychowanie, wykształcenie… a także i spadki.
Niewątpliwie, bez naszych przodków nie byłoby nas.

Odwiedzając groby bliskich wspominamy ich, pamiętamy jakimi byli, co i jak przeżyli, uczynili, pozostawili… Ale następne pokolenia, jeśli im tych informacji nie przekażemy, nie będą o tym wiedzieć, bo niby skąd ? Z czasem także i o nas zapomną.
Zwłaszcza, gdy nie będą wiedzieli, gdzie dokładnie spoczywamy i gdy nadejdzie czas kolejnej opłaty za miejscówkę na cmentarzu.

Dlatego warto też zadbać i o to, by uporządkować dokumenty osobiste i fotografie w rodzinnym archiwum. Czyli akty urodzenia, chrztu, I-szej komunii św., małżeństwa, a także świadectwa szkolne, dyplomy, świadectwa pracy itd. itp. Niektóre z nich mogą być jeszcze przydatne nie tylko nam, a więc warto zadbać o nie i ustalić ich lokalizację. Warto je odszukać i zebrać w jednym miejscu, najlepiej umieścić w przezroczystych koszulkach i spiąć chronologicznie w segregatorze. Na oddzielnych kartkach możemy je także opisać, opatrzyć dodatkowymi informacjami itd.
Podobnie należy postąpić z fotografiami; koniecznie należy je opisać (kogo przedstawiają, kiedy i gdzie były wykonane) i umieścić je w albumach, tematycznie i chronologicznie. Osoby na zdjęciach nieopisanych z czasem (zazwyczaj już w trzecim pokoleniu) stają się anonimowe i takie fotografie są pomijane przy przeglądaniu, aż wreszcie kiedyś zostaną wyeliminowane z archiwum.

.
Namawiam też, by wykonać kopie elektroniczne wszystkich dokumentów i fotografii w formie plików komputerowych, w drodze skanowania ich w wysokiej rozdzielczości. Zbiory takich plików nagrane na płytkach DVD można przechowywać przez kilkadziesiąt lat i nie ulegną one uszkodzeniu dopóki nie uszkodzony będzie sam nośnik. Duplikaty takich płytek należy przekazać dzieciom, by uchronić ich zawartość przed zdarzeniami losowymi typu kradzież, pożar, powódź, zwłaszcza przed zagubieniem  Także, by mogli zapoznać się z ich zawartością, kontynuować, weryfikować i uzupełniać, dopisywać informacje o sobie i swoich dzieciach, wnukach, rodzinie męża i żony.

.
Do współpracy przy tych czynnościach bezwzględnie należy namówić przedstawicieli młodego pokolenia i zobowiązać do kontynuacji oraz przekazania następnemu pokoleniu.. Tym bardziej, że są biegli w nowych technologiach informacyjnych (obsłudze sprzętu komputerowego, oprogramowania i korzystania z sieci Internet).
Coraz więcej starych dokumentów znajdujących się w archiwach państwowych i kościelnych jest digitalizowanych i dostępnych przez sieć globalną. Stwarza to nowe możliwości współpracy, przesyłu i zbierania danych od innych członków rodziny, a także w poszukiwaniu przodków, odtwarzaniu historii ich życia i ustalaniu koligacji rodzinnych. Także tych, którzy wyemigrowali, zostali zesłani i zginęli na obczyźnie.
Niezwykle w tym pomocne i efektywne jest opublikowanie podstawowych informacji o przodkach w witrynach genealogicznych, a szczególnie na MyHeritage

Przy porządkowaniu archiwum rodzinnego należy brać pod uwagę nie tylko swoje dokumenty i fotografie, ale również i zwłaszcza rodziców, dziadków, pradziadków… a także bliższej i dalszej rodziny po mieczu i po kądzieli. Dzieci i wnuki nalezy zobowiązać do kontynuacji, a najlepiej wdrożyć je na wczesnym etapie prezentując stan zaawansowania prac. Zawczasu należy też rozeznać, czy ktoś inny w rodzinie nie prowadzi lub nie zamierza podjąć takich czynności, aby niepotrzebnie nie dublować, a raczej podzielić się czynnościami lub zakresem prac. Zwłaszcza, że w celu dotarcia do starych aktów chrztu, małżeństw i zgonów jeszcze trzeba pofatygować się do archiwum diecezjalnego, gdzie udostępnione są w lokalnej sieci komputerowej lub tylko dostępne w formie papierowej.
Jeśli znamy podstawowe dane czyli imiona, nazwiska, miejsce i datę zdarzenia, a najlepiej także numer dokumentu można wysłaniem e-mail’a zamówić kopię w postaci odbitki lub pliku. Jeśli znamy tylko imiona i nazwiska musimy udać się do archiwum i z pomocą pracowników rozpocząć poszukiwania. Lub zlecić takowe za odpowiednią opłatą.

.
Jeśli ktoś nie dysponuje czasem lub nie potrafi tego sam dokonać, może całość prac związanych z poszukiwaniem informacji genealogicznych zlecić wyspecjalizowanym firmom lub prawnikom. A wtedy koszty takich usług można rozłożyć na dorosłych członków rodziny.

.
Natomiast, jeśli już ktoś inny rozpoczął i prowadzi takie czynności, to warto zainteresować się wynikami i monitorować ich przebieg, by móc przejąć i kontynuować lub tylko wspierać i nakłaniać czy także pomagać.

Tylko totalne lenie, abnegaci, potwory, nieczasowe, pazerne… człowieki będą wymigiwać się i tłumaczyć, że nie muszą tego robić, że to ich nie interesuje lub powinien to zrobić brat czy siostra. Gdy nalegamy, to w końcu zarzekają się, że jest im wszystko jedno, czy po ich śmierci ktoś bedzie o nich pamiętał i dbał o grób czy miejsce złożenia urny z prochami.
Niektórzy wręcz życzą sobie, by rozsypać ich prochy, co jest zakazane prawem.
Na pewno zostaną właściwie ocenieni przez następne pokolenia, które będą bardziej zainteresowane przodkami.

Nie zamierzam nikogo bardziej przekonywać, tylko na zakończenie przypomnę:
Nie umrze ten, kto trwa w pamięci żywych.

Reklamy