… w życiu.

Czy zastanawialiście się kiedyś, ile rzeczy robi się pierwszy raz w życiu?

5252_pierwszy-raz-alberta

Gdy jesteśmy mali, wszystko robimy pierwszy raz. Pierwsze ząbki, pierwsze kroki, pierwsze słowa. Potem pierwszy dzień w przedszkolu, w szkole. Pierwszy bal, pierwsza miłość, pierwszy pocałunek.

„Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach, i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne”

Są to zdarzenia przyjemne. Dobrze jednak wiemy, że w życiu mają miejsce niezbyt miłe pierwsze razy. Pierwsza choroba, pierwsza bójka, pierwszy zawód na kimś, kto wydawał się być przyjacielem, pierwsza strata bliskiej osoby.

I tak można wymieniać wiele, wiele różnych pierwszych zdarzeń.

Przychodzi jednak czas w życiu człowieka, gdy wydaje się, że wszystkie pierwsze razy mamy już za sobą. Akceptujemy to i próbujemy z tym żyć. I nagle okazuje się, że życie ciągle jeszcze kryje przed nami wiele różnych niespodzianek. Wiele pierwszych razów, które nie przychodziły nam nawet do głowy. Takie rzeczy, pewnie nie tylko mnie, ciągle spotykają. Czasem jest to coś, co mnie dobija, czasem coś, co mnie uskrzydla.

„Trzeba choć jeden raz,
Spojrzeć w niebo czyste,
Poza niebem nie mieć nic.
Kto nie doznał tej wolności,
Nie wie co to znaczy żyć.”

Życie. Po prostu życie. Ciągle się toczy, ciągle zaskakuje. Czasem głaszcze  po głowie, czasem kopie w tyłek.

pierwszy raz1

Przecież umieramy i rodzimy się każdego dnia. Każdy poranek jest początkiem naszego życia i to tylko od nas zależy jak rozpoczniemy nowy dzień. Z jakim nastawieniem obudzimy się do świata i otaczających nas ludzi. Nawet jeśli w pewnych okresach życia mamy pod górkę, jest po prostu bardzo ciężko i źle, to tak naprawdę każdy nowy dzień jest szansą dla nas na zmianę naszego myślenia. W momencie kiedy zaczniemy patrzeć na życie inaczej, to wszystko się zmieni. Życie również zacznie patrzeć na nas inaczej. Nigdy nie pozbawiajmy siebie tej szansy. Przyjmijmy otwarcie każde „pierwsze razy”, które nas spotykają. Na pewno nas czegoś nauczą.

Będąc na spacerze z kotem, nie mogłam oprzeć się temu, żeby zrobić dla Was kilka zdjęć, Już wyglądając przez okno mojej kuchni widziałam ten niesamowity obrazek, pełen uroku. Na tle pięknych, zielonych cisów intensywnie żółte liście lip. Niby zwykły obraz, ale zaczarował mnie dzisiaj. Nie drgnął ani listek, zero wiatru. Wyglądało to, jak martwa natura na obrazie.

W zwykły dzień jest ruch, pełno samochodów, którymi przyjeżdżają uczniowie do szkoły, pełno uczniów kręcących się przy szkole (tak, tak, naprzeciw mojego domu mam szkołę). Dzisiaj, czyli w niedzielę, jakby wszystko zamarło – STOPKLATKA – cisza , spokój, zero ruchu.

A oto zdjęcia sprzed mojego domu:

WP_20141109_003

WP_20141109_005

WP_20141109_008

Advertisements