… Pana Dziadka to sztuka z pogranicza magii.

I bez odrobiny szczęścia nie uda się właściwie.
Przede wszystkim trzeba spisać swoje wymagania i tylko takiego szukać. Aż do skutku i bez żadnych odstępstw. Stanowczo trzeba omijać tych nazbyt chętnych, bo przecież wiadomo, o co im *come on*.
Najlepszy jest dziadek stacjonarny, oby tylko był na chodzie, bez sklerozy i z poczuciem humoru. I lepiej, żeby ten Lew spał wieczorem.

.
Wspólny spacer, zakupy, pitraszenie…, a po mizianiu czyli masowaniu plecków własne zajęcia i hobby. W wolnym czasie oglądanie TV,. a może nawet i tańce w rytmach Abby, w oparach „Byczej Juchy”.
I tak po schodku, schodku… aż do Nieba.
Czegóż wymagać więcej ?

Reklamy