Strona główna

Świąteczne…

18 Komentarzy

… przygotowania.

Zbliża się Wielkanoc, więc najwyższy czas zaplanować świąteczne potrawy i wypieki.

Zaprezentuję to, co szczególnie lubię, zwłaszcza w okresie wiosennych świąt.

W ostatnich latach zawsze piekę na święta mazurek pomarańczowy i sernik.

Mazurek jest przepyszny, mało słodki a nawet lekko gorzkawy. Chyba właśnie dlatego mi tak smakuje.

MAZUREK POMARAŃCZOWY

Składniki:

ciasto:

350 g mąki pszennej

50 g cukru pudru

kostka  masła

szczypta soli

2 żółtka

masa:

4 pomarańcze

1 cytryna

300 g cukru

50 g masy marcepanowej

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać, dodać cukier, masło, żółtka (można też dodać łyżkę śmietany ale niekoniecznie) i zagnieść ciasto.

Ciasto zawinąć w folię i włożyć na 30 min do lodówki.

Po tym czasie ciasto wyjąć, rozwałkować na ok 1/2 cm i przełożyć do blachy (wcześniej wyłożyć blachę papierem do pieczenia)i uformować brzegi.

Ciasto piec w temp. 180 stopni przez około 15-18 min. Upieczone ciasto wystudzić.

Pomarańcze i cytrynę sparzyć i wyszorować. Zetrzeć pomarańczową część skórki na tarce, a białą część obrać i wyrzucić, gdyż spowoduje, że masa będzie gorzka. Następnie pokroić pomarańcze i cytrynę w kostkę (należy usunąć pestki). owoce zmiksować i przełożyć do rondla, dodać cukier i gotować mieszając, aż masa zgęstnieje.

Tak przygotowaną masę cytrusową wyłożyć na upieczony spód.

Mazurek udekorować marcepanem, migdałami i kandyzowanymi plasterkami pomarańczy ( gotuję te plasterki razem z dżemem pomarańczowym) i mamy gotowy mazurek pomarańczowy

A oto zdjęcia mojego mazurka z ubiegłych lat:

mazurki 002

mazurki 003

SERNIK WIEDEŃSKI

Dostałam ten przepis od koleżanki ponad 30 lat temu i nigdy lepszego nie znalazłam.

Składniki:

1,5 kg twarogu – może być z wiaderka

9 jaj

1,5 szklanki cukru, cukier waniliowy

kostka masła

2 łyżki budyniu lub mąki ziemniaczanej

3 łyżki kaszy manny

proszek do pieczenia (2 łyżeczki), ulubiony  zapach, bakalie: rodzynki, skórka pomarańczowa

można dodać na wierzch pokrojone brzoskwinie z puszki

Sposób przygotowania:

Cukier, masło i żółtka utrzeć na białą masę (robotem), dodać resztę składników i wymieszać, na koniec dodać ubitą na sztywną pianę z białek, bakalie i zapach.

Jest to porcja na większą blaszkę. Ja blaszkę wykładam folią aluminiową i niczym nie smaruję. Można na spód położyć herbatniki.

Piec godzinę w temp. 180 -200 stopni, można trochę dłużej, jeśli jest taka potrzeba – trzeba po prostu sprawdzać.

Posypujemy cukrem pudrem lub startą na tarce gorzką czekoladą.

aa-sernik_po_wiedensku

Zawsze na Wielkanoc gotuję także żurek wegetariański. Ci, co są mięsożerni, dodają sobie białą kiełbaskę.

ŻUREK WEGETARIAŃSKI

Składniki:

Włoszczyzna mrożona w paski lub świeża, którą trzeba pokroić w kostkę

4-5 ziemniaków pokrojonych w kostkę

2 butelki żuru np. śląskiego lub kujawskiego

3 ząbki czosnku, majeranek, cebula

Zielona pietruszka, 3 łyżki oleju, 2 listki laurowe, pieprz

Sposób przygotowania:

Zagotować ok 1,5 litra wody w garnku. Wrzucić włoszczyznę, listki laurowe i kilka rozgniecionych ziarenek pieprzu. Posolić lub dodać jarzynkę bez glutaminianu.

Zagotować, wrzucić ziemniaki, pokrojony w drobną kosteczkę czosnek i trochę majeranku. Gotować warzywa do miękkości  ( ok. 10-15 minut)

Mieszamy w butelkach żur, żeby mąka nie utworzyła klusek i wlewamy do zupy. Gotujemy ok. 5 minut.

Dodajemy jeszcze trochę majeranku i pokrojoną zieloną pietruszkę.

Na koniec wrzucamy do zupy pokrojoną w kosteczkę cebulę przyrumienioną na oleju, razem z olejem.

Doprawiamy do smaku. Jeśli jest zbyt kwaśny, możemy dosłodzić. Jak ktoś lubi i chce, to może dodać trochę śmietany.

Podajemy z ugotowanymi jajkami, a jak ktoś chce, to jeszcze dodaje białą kiełbasę w plasterkach lub w całości.

żurek

Smacznego !

Inne potrawy w okresach świątecznych się zmieniają, jednak te trzy mam zawsze na Wielkanoc.

Reklamy

Myć się…

38 Komentarzy

… czy wietrzyć ? 🙂

Obejrzałam dzisiaj w TVP Historia film „Historia brudu” i nie ukrywam, że byłam zszokowana tym, czego się dowiedziałam. Tak naprawdę nie zastanawiałam się nigdy, jak to drzewiej bywało. Oczywistym było, że łazienki i toalety w mieszkaniach nie są zbyt dawnym wynalazkiem. Nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, że nie mycie się było wręcz częścią religii.

Nie wiadomo, jak często mył się człowiek pierwotny. Męczyły go wszy i inne pasożyty, które razem z nim wywędrowały z Afryki, by zdobywać świat ale można założyć, że w ciepłe dni z przyjemnością pluskał się w rzekach i jeziorach.

Duże znaczenie miała higiena w starożytnych cywilizacjach.  Rytualne mycie było obowiązkowe w wielu religiach, gdyż brud obrażał boga. Obmywaniu poddawali się kapłani egipscy, żydzi, muzułmanie, hindusi,. Bardzo dbali o czystość Grecy i Rzymianie. Myto się regularnie, a Rzymianie nawet wynieśli kąpiel na piedestał i zrobili z niej towarzyską atrakcję.

Znane były łaźnie, akwedukty doprowadzające wodę do miast czy kanalizacja.

Konstantyn Wielki wprowadzając chrześcijaństwo jako religię państwową nie pomyślał, że rozpropaguje ona kult brudu.

Chrześcijanie ignorowali ciało, skupiając się na wnętrzu. Biskupi chrześcijańscy kąpiel zaczęli kojarzyć z pogańskim hedonizmem i grzechem.

Ale zmasowana krytyka kąpieli zaczęła się w III w. wraz z pojawieniem się ascetycznych pustelników. Żyjący na przełomie IV i V w. św. Hieronim twierdził, że ten, kogo chrzest oczyścił, nie musi się kąpać po raz drugi. Poza chrztem i rytualnym zamaczaniem palców w święconej wodzie przy wejściu do kościoła, jedynym kontaktem człowieka z wodą powinno być mycie zwłok przed złożeniem do grobu.

Skrajni asceci nie myli się nigdy. Odmawianie sobie kąpieli stanowiło formę pokuty, dlatego spowijający ich fetor dowodził czystości ich duszy. Brud hołubił św. Franciszek, nigdy też nie umyła się św. Agnieszka.

Muzułmanie z niesmakiem wspominali o tym, że chrześcijanie cuchną. Ci jednak nie odczuwali dyskomfortu, gdyż – jak mówił św. Bernard – tam, gdzie wszyscy śmierdzą, nie czuć nikogo. Nasz nos ma zdolności adaptacyjne i przyzwyczaja się do najgorszych smrodów, co w „Pachnidle” świetnie opisał Patrick Süskind.

Ascetyczne uwielbienie brudu straciło na popularności dopiero  ok. XI w. i powoli zaczęły pojawiać się umywalnie .

Niestety, to jeszcze nie koniec.  Chociaż przez kilka wieków, od XI do XIV myto się i zażywano znowu kąpieli, to jednak kres tym radosnym kąpielom zadała dżuma, która w XIV i XV w. uśmierciła jedną trzecią mieszkańców Europy. Badając przyczyny zarazy stwierdzono, że to czysta skóra i rozpulchnione i odblokowane podczas mycia pory są przyczyną roznoszenia się choroby.

W 1538 r. Erazm z Rotterdamu napisał z żalem, że „dżuma nauczyła nas obchodzić się bez łaźni”, był to początek najbrudniejszego w dziejach Europy okresu.

To co się jednak wtedy działo we Francji, przekraczało wszelkie granice. Ludzie się w ogóle nie myli. Paryż był chyba najbrudniejszym miastem Europy.  Brudy i fekalia wylewano na ulicę lub prosto do Sekwany z której to czerpano wodę do picia, gotowania i do celów przemysłowych. (Świetnie zresztą to wszystko jest opisane we wspomnianej wcześniej książce „Pachnidło”, którą polecam, bo jest niesamowita)

scena z filmu „Pachnidło” – Paryż

axn-movie-scenes-quiz-27-28_0

Wierzono, że warstwa brudu zapewnia zdrowie, chroniąc przed morowym powietrzem. Lekarze straszyli, że kąpiel może prowadzić do przeziębień, zapalenia płuc, a w konsekwencji do śmierci. Brak wody w domach był zasadą, a główną bolączką gospodyni była czysta pościel i koszula.

Arystokracja w owym czasie lepiła się z brudu tak samo jak chłopi. Podobno król Ludwik XIV pierwszy raz wykąpał się jak miał 7 lat, a żona któregoś z królów podczas oblężenia miasta zapowiedziała, że zmieni koszulę dopiero, jak skończy się oblężenie. Trwało to ponad 3 lata.

ludwikxiv1

Dopiero w  XVIII w. powodzeniem zaczęły cieszyć się kuracje u wód. Pojawiła się moda na kąpiele w morzach, picie wody mineralnej oraz pobyty w kurortach. To właśnie uzdrowiska przyczyniły się do tego, że woda wróciła do łask.

Na szczęście!

Od końca XIX w. standardy higieniczne zaczęła dyktować całemu światu purytańska Ameryka. To tam pojawiły się pierwsze dezodoranty, tampony, płyny do higieny intymnej, płukanki do ust czy wybielacze zębów.

Czasem jednak jest tak, że wpadamy z jednej skrajności w drugą. Ze zwykłej troski o higienę wielu wpadło w obsesję.  Wiedza o bakteriach i lęk przed drobnoustrojami oraz brudem doprowadził do fobii przed brudem. Niektórzy bojąc się zarażenia nie podają ręki, myją je dziesiątki razy lub biorą kilka pryszniców dziennie.

Bądźmy więc rozsądni, ale jednak dbajmy o czystość i higienę. Nie zachowujmy się tak, jakbyśmy żyli w siedemnastowiecznej Francji.

mydło

Audycja ta była zrobiona w oparciu o książkę Katherine Ashenburg „Historia brudu”, a w Bydgoszczy jest  Muzeum mydła i historii brudu. Właśnie z tego muzeum pokazywano niektóre eksponaty np. pierwsze toalety i różne nocniki a także pierwsze mydła, jakie powstawały.

Mój futrzak ma…

39 Komentarzy

… – mam i JA !

.
Często odrobaczamy nasze zwierzęta nie tylko w trosce o ich zdrowie, ale również w trosce o zdrowie własne i naszych najbliższych. Często kierują Państwo do nas zapytania o zagrożenie jakie stwarzają pasożyty zwierząt dla dzieci i dorosłych. Warto pamiętać , że większość pasożytów bytujących w jelitach zwierząt przechodzą inne stadia rozwojowe u ludzi. Nie jesteśmy typowymi żywicielami dla większości z nich, w związku z tym u nas obecność pasożytów odzwierzęcych powoduje inne, często o wiele poważniejsze objawy.

W organizmie zwierząt organem docelowym wędrówki larw są jelita zwierzęcia. Larwy „błądząc” po organizmie człowieka, odmiennym od organizmów ich typowych żywicieli, kończą swą wędrówkę w nietypowych miejscach migrując do wątroby, mięśni, mózgu czy nawet gałki ocznej.

Oznacza to również, że u ludzi pasożyty te, nie osiągają dojrzałości płciowej, nie rozmnażają się i nie uwalniają jaj. Badanie kału w celu diagnozowania tych pasożytów odzwierzęcych, u ludzi jest więc bezcelowe. Podstawą w diagnostyce takich zakażeń są najczęściej serologiczne badania krwi zlecane przez lekarza medycyny.

więcej…

Przykładowo…

Ból oka
Przyczyną tej dolegliwości są pasożyty, w szczególności: ameby, lamblie, nicienie, przywry, toksoplazma i wiele innych. Oko ma dwa duże zasobniki wodnistej substancji: ciało szkliste i ciało wodniste, do których nie docierają białe krwinki w sytuacji, w której zapotrzebowanie na nie wzrasta. Oko ma też swoje własne mechanizmy obronne, takie jak łzy, lecz niektóre z pasożytów (np. toksoplazma) potrafią je zwalczyć i regularnie atakować ten narząd.
Źródłem toksoplazmy są koty. W cyklu rozwojowym zakażającym człowieka toksoplazma znajduje się w kocich odchodach. Może ona być przyczyną choroby oczu trwającej całe życie. Dzieje sie tak, gdy zakażenie następuje w młodym wieku. Pierwotniak ten atakuje również mózg, wywołując tępy ból lub ucisk w tylnej części głowy.
Trichinella to kolejny często spotykany pasożyt, którego źródłem są psy oraz koty. Atakuje mięśnie gałki ocznej, osłabia je i uniemożliwia prawidłową współpracę obu gałek.

W domu nigdy nie powinno być legowiska dla kota. A na pewno nie powinny sypiać z ludźmi. Nigdy też nie pozwalajmy dzieciom przebywać w pobliżu takiego miejsca.
Pozbycie się wszystkich większych pasożytów, włączając w to również niektóre bakterie, jak np.: gronkowce, chlamydie, neisserie, sprawić może, iż dolegliwości ustąpią w ciągu kilku dni. Jeżeli powrócą, oznacza to, że coś zaniedbaliśmy lub że doszło do ponownego zakażenia. Wszyscy domownicy, w tym także zwierzęta, powinni przejść kurację przeciwpasożytniczą, natomiast osoby o słabej odporności nie powinny w ogóle trzymać zwierząt w domu. Codzienne leczenie i zakażanie się nie ma sensu.

Łuszczyca i egzema
Przyczyną obu tych dolegliwości są nicienie z rodziny Ascarididae. Wytwarzane przez nie substancje chemiczne są wysoce uczulające i być może to właśnie one wpływają na stan skóry. Ponieważ zwierzęta zakażają się nimi bez przerwy, w rodzinach gdzie zwierzęta trzymane są w domu, choroba ta przybiera postać chroniczną.

Depresja
Wszyscy pacjenci z kliniczną depresją mają mózg zainfekowany małymi robakami obłymi (obleńcami). Nic dziwnego, że nie może on wytwarzać wystarczającej ilości neurotransmiterów, bądź zachować między nimi równowagi. Zwykle występują tam: tęgoryjec dwunastnicy (Ancylostoma), glista kocia i psia (Ascaris), włosień kręty (Trichinella) i węgorki (Strongyloides).
Chociaż powszechnie uważa się, że tęgoryjce penetrują skórę, kiedy chodzi się boso po ziemi, prawdziwie istotną drogą zakażenia jest spożycie zainfekowanego kurzu i brudu zwierzęcego. Zwierzęta domowe codziennie zarażają się robakami, które następnie swobodnie przenoszą się na wszystkich domowników.

1, 2, 3 i…

5 Komentarzy

… Misio-wa śpi, czyli o naukowej teorii drzemki.

Drzemka (…) synonimy: sen, gara; pot. kima, spanko…

.
Naukowcy w końcu wyszli naprzeciw zmęczonej ludzkości i udowodnili, że drzemka w godzinach pracy jest nieodzowna.

Pora na drzemkę
Według drzemkomierza, czyli zegara wymyślonego przez prof. Sarę Mednick, który dopasowany jest do naszego wewnętrznego zegara biologicznego, porom wstawania odpowiadają dokładne pory drzemania. Gdy budzisz się o godz. 4, powinnaś zdrzemnąć się o 12 w południe. Jeśli wstajesz pół godziny później, o 4.30, twoja pora na drzemkę wypada pół godziny później, czyli o 12.30.

więcej…

Popołudniowa drzemka poprawia pamięć

Dzień Mężczyzn ?

5 Komentarzy

Coooo?? Dzisiaj Dzień Mężczyzn ??? kot dzień mężczyzn Nasi panowie lubią jednak świętować, nawet cały rok, dlatego również 10 marca możemy IM złożyć życzenia. dzień mężczyzny Ja również dołączam się do tych życzeń. Drodzy mężczyźni, ale najbardziej ze wszystkiego życzę Wam, żebyście byli mężczyznami przez cały rok.
Wasza, oczywiście, Gąska Bazylka.

Dzień Kobiet

5 Komentarzy

Wcześniej

zart

Dzisiaj

zart1

lub

zart2

Ponieważ dzisiaj nawet Lis się obija i nie chciało mu się napisać nowych życzeń, a wielu panów bierze z niego przykład i postępuje jak na załączonych powyżej żarcikach, więc ja pozwolę sobie złożyć najlepsze życzenia wszystkim paniom.

Bądźcie dzielne, często się uśmiechajcie i nie dawajcie się przeciwnościom losu.

Wasza Gąska Bazylka

kwiaty

Koniec…

23 Komentarze

… z dupkami !

W pewnym wieku samotność jest wpisana w naszą metrykę. Czasem spotyka nas rozwód, czasem śmierć naszego partnera. Czy tak czy siak, zostajemy same.

Pamiętaj jednak, że:

singielka i mężatka

Czy musi tak być już zawsze? Oczywiście, że nie musi. Nie możemy się jednak rozmieniać na drobne. Już od kołyski wbija nam się do głowy, czego kobieta może oczekiwać od życia. A powinna oczekiwać niewiele i zadowalać się byle czym.

Ma nam wystarczyć dach nad głową i radość z zaspokajania pragnień naszego pana i władcy. Nagroda sama przyjdzie w postaci książęcego pocałunku. Takie właśnie mają być dziewczynki: grzeczne, miłe, uczynne, niewymagające i czekające na cud.

Czy nam się to podoba czy nie, jesteśmy masakrowane tego typu „mądrościami”. W rezultacie nie potrafimy zadbać o własne interesy. Jesteśmy wspaniałe, radosne, seksowne, zabawne i nie potrafimy się cenić. Rozdajemy siebie za darmo albo ustalamy bardzo niskie stawki. Znam mnóstwo wspaniałych kobiet, które wiążą się z facetami, których jedynym wkładem w związek, jest fakt, że łaskawie zechcieli się z tymi kobietami widywać! Ok, jest jeszcze jeden warunek: wybranek powinien być trochę ładniejszy i odrobinę sympatyczniejszy od Obcego z Nostromo. Poza tym, już nic nie musi.

Presja rodzinna, otoczenia, często zmusza kobiety do wyboru tzw. „partnera dla widzów”. Pije, bije, ale jest. Samotne dziewczyny często mają poczucie defektu. Wydaje im się, że są gorsze, brzydkie, naznaczone przez społeczeństwo. Często izolują się, pozostając w domach, w których popadają w depresję i uzależnienia. Zdesperowane, szukające kogoś za wszelką cenę, żyjące w chaosie, często zapominają o zagrożeniach: swojego bezpieczeństwa, zdrowia.

I właśnie w młodości z takich powodów wchodzimy w związki, które często potem nas nie satysfakcjonują. Rozwodzimy się albo trwamy w takich związkach samotne, niezrozumiane i nieszczęśliwe, bo przecież małżeństwo, to rzecz święta.

Ale nasz blog jest dla singli z odzysku. My już swoje błędy życiowe popełniliśmy i nikt nas nie zmusza (no może poza Lisem) do tego, żeby koniecznie wchodzić w nowe związki. Nie musimy już godzić się na niańczenie partnerów, nudny seks, brak czułości i nieuczciwość. Zasługujemy na więcej!

Dupkę już mamy, niepotrzebny nam dupek!

Jesteśmy wspaniałe i zasługujemy na wspaniałą miłość. Na świecie są mężczyźni, którzy mogą ją nam podarować. Tylko, żeby ich spotkać, trzeba przestać marnować czas z dupkami, maminsynkami, egoistami, zakompleksionymi szowinistami i innymi takimi.

Zasługujemy na mężczyznę, który będzie przypominał nam, że jesteśmy mądre, wspaniałe i nieocenione.

zaufanie

Co zrobić, żeby taką miłość znaleźć? Kochajmy mężczyzn, ale kochajmy też siebie. Szukajmy kogoś, kto swoim zachowaniem będzie mówił, że nas kocha.  Kogoś, kto będzie dotrzymywał słowa, szanował, podziwiał i wspierał. Żeby spotkać takiego mężczyznę, musimy nauczyć się stawiać wymagania i nie tracić wiary.

Dostrój się

Pamiętajmy, że niczego nie musimy i jesteśmy warte wszystkiego, czego pragniemy.