Strona główna

Rak B. ma dziś…

15 komentarzy

… święto i pewnie od wczoraj wcina tort urodzinowy.
A może nawet od soboty i zapewne truskawkowy.

Ale na miejscu Raka B. nie byłbym taki zadowolony i nie oblizywałbym się tak szeroko.
Albowiem… bardzo trudno i ciężko być Rakiem. Z natury Rak jest twardy, ale ustawicznie ma pecha w życiu, a najbardziej w uczuciach.

Raki lubią samotność i spokój. Mają melancholijną naturę. Są aktywne w ciągu dnia (praca sport), ale nie w nocy. Raki rzeczywiście dzielą ludzi na tych, których lubią i … na pozostałych. Nie potrafię oddzielić uczuć od realnych sytuacji, za bardzo wczuwają się we wszystko, co je otacza, często nie mogą spać, bo myślą o problemach. Wrażliwce, w dodatku… nadwrażliwe. Niezwykle ambitne i konsekwentnie dążące do wyznaczonego celu. Ogólnie aktywne flegmatyczki, czyli… całe Raczki.

Wszystkie horoskopy mówią, że Rak jest uległy – bzdura nie ma bardziej upartego znaku jak Rak – robi zawsze to, co chce i nie liczy się kompletnie ze zdaniem innych. Raki to niesamowite gaduły, które potrafią rozmawiać o swoich własnych sprawach. Nie da się z nimi nijak dogadać, powiedzą jedno – to co chcemy usłyszeć, myślą drugie, zrobią i tak po swojemu. Ale są bardzo czułe i wierne, nie ma bardziej misiowatego znaku niż Rak.

Ale mimo tych wszystkich niedociągnięć, pozdrawiamy szczególnie Raka B. ukrywającego się pod postacią Gąski Bazylki. I życzymy więcej szczęścia, szerokich dróg, trafienia strzałą z łuku Amora i… żeby roślinki w ogródku nie uschły, a „kapusta” zwana też „sałatą” obficie obrodziła.
W rocznicę urodzin ściskamy szczególnie mocno i dedykujemy tę oto piosenkę…

e>

Podróże Bazylki – II

1 komentarz

Czerwiec, to czas wycieczek. Tym razem wzięłam udział w jednodniowej wycieczce do Torunia i Ciechocinka. W tak krótkim czasie udało się zobaczyć tylko to, co najważniejsze.

W Toruniu byłam nie raz. Bardzo lubię to miasto, zwłaszcza Stare Miasto. Często przyjeżdżam tu tak sobie, żeby poczuć atmosferę Torunia, pochodzić wśród starych kamieniczek, popatrzeć na Wisłę.

Również, zawsze gdy przejeżdżam pociągiem przez Toruń, patrzę z zachwytem na Stare Miasto od strony Wisły, podczas przejazdu przez most.

Tym razem nie byłam sama, więc musiałam dostosować się do programu wycieczki.

Pierwszym obiektem do zwiedzenia był:

Dom Mikołaja Kopernika

Dom Mikołaja Kopernika to średniowieczna kamienica, która w drugiej połowie XV wieku należała do rodziny Koperników. Wielu historyków wskazuje ją jako miejsce, gdzie w 1473 roku przyszedł na świat wielki astronom – Mikołaj Kopernik, który jako pierwszy dowiódł, że Ziemia nie jest nieruchomym centrum wszechświata a jedynie jedną z planet krążących po orbitach wokół Słońca.

dom Kopernika

Nie można jednak wykluczyć, że miejscem narodzin twórcy teorii heliocentrycznej była inna kamienica, gdyż w 1473 roku Kopernikowie posiadali jeszcze część domu położonego przy Rynku Staromiejskim. Ponieważ do czasów dzisiejszych zachował się tylko dom przy ulicy Kopernika, dawniej nazywanej ulicą św. Anny, to właśnie on tradycyjnie wskazywany jest jako dom rodzinny i miejsce urodzin wielkiego astronoma.

Kiedyś w Domu Kopernika brałam udział w wypiekaniu toruńskich pierników, tym razem jednak ta przyjemność mnie ominęła.

Kolejne miejsce, które odwiedziliśmy, to:

Ratusz Staromiejski

Toruński ratusz jest jednym z największych ceglanych budynków tego typu w Europie i najważniejszym zabytkiem toruńskiej starówki. Przez wieki stanowił administracyjne i handlowe centrum miasta, w jego pobliżu odbywały się jarmarki, hołdy składane władcom, rycerskie turnieje czy nawet publiczne egzekucje skazańców.

ratusz

Z ratuszem wiąże się stara i ciekawa legenda podająca, że budowla została wzniesiona na podobieństwo kalendarza. Jedna wieża to jeden rok, cztery bramy odpowiadają czterem porom roku, dwanaście dużych sal równe jest liczbie miesięcy, zaś okien ma tu być tyle, ile dni w roku. Podobno w lata przestępne mieszczanie dorabiali jeszcze jedne dodatkowe okno, tak by kalendarz nie zawierał żadnych błędów. Dziś mało kto sprawdza prawdziwość tej legendy, większą uwagę skupiają umieszczone w oknach sympatyczne figurki dawnych mieszczan, wykonane na podstawie gotyckiego obrazu z jednego z toruńskich kościołów. Niezapomniane emocje zapewnia wejście na szczyt ratuszowej wieży, z której rozciąga się wspaniały widok na zabytkowy Toruń i przepływającą u jego murów Wisłę.

Oczywiście zwiedziliśmy w Ratuszu muzeum i weszliśmy na wieżę (ja ostatkiem sił), aby móc podziwiać ten piękny widok miasta.

Po wejściu na wieżę była chwila odpoczynku na posiłek, lody i zakupienie toruńskich pierników.

Na koniec poszliśmy, obowiązkowo, pod Krzywą Wieżę, żeby zrobić „test prawości”. Oczywiście, nie zdradzę, czy utrzymałam równowagę, czy nie.

Krzywa Wieża

Krzywa Wieża to średniowieczna baszta obronna, która swoją nazwę zawdzięcza znacznemu odchyleniu od pionu. Według legendy, jej powstanie wiąże się z postępkiem jednego z toruńskich krzyżaków, który wbrew obowiązującym go zasadom zakochał się i spotykał z piękną córką bogatego kupca. Pokutą za złamanie ślubu czystości miało być wzniesienie pochyłej wieży jako symbolu odejścia od surowej zakonnej reguły.

Krzywa wieza

Dziś mówi się że ci, których grzechy cięższe są od grzechu wspomnianego krzyżaka, nigdy nie zdołają utrzymać równowagi opierając się plecami o ścianę wieży. Nie przewrócą się za to te osoby, które pochwalić można za prawość, wierność i uczciwość. Tego rodzaju „test prawości” jest od wielu lat obowiązkowym punktem wszystkich pojawiających się w tym miejscu wycieczek.

Z parkingu nad Wisłą wyjechaliśmy w stronę Ciechocinka.

Ciechocinek – miasto i gmina w województwie kujawsko-pomorskim, leży na Kujawach, w powiecie aleksandrowskim. W latach 1975–1998 miasto administracyjnie należało do województwa włocławskiego. Miasto położone jest w Kotlinie Toruńskiej, w szerokiej dolinie Wisły, na lewym brzegu rzeki.

Ciechocinek jest miastem o charakterze uzdrowiskowym. W mieście praktycznie nie ma przemysłu, znajdują się tu m.in. szpitale uzdrowiskowe, sanatoria, prewentorium, ośrodki wypoczynkowe (wczasowo-turystyczne), zakłady przyrodolecznicze, pijalnia wód mineralnych, hotele, restauracje, warzelnia soli. Część uzdrowiskowa bogata jest w zieleń parków, skwerów, kwietników i dywanów kwiatowych.

ciechocinek-dywany-kwiatowe

Co roku przyjeżdża wielu kuracjuszy i turystów (52 tys. w 1980 r., 85 tys. w 1987 r.). Podstawą rozwoju są wody lecznicze: chlorkowo-sodowe, bromkowe, jodkowe, żelaziste, borowe, które pochodzą z licznych na tym terenie źródeł solankowych. Leczy się tutaj choroby narządów ruchu, reumatyczne, ortopedyczno-urazowe, kobiece, układu oddechowego, nerwowego i krążenia. W tym celu stosuje się wiele zabiegów m.in. kąpiele solankowe, jodobromowe, siarkowe, zawijania borowinowe, balneoterapie (fizykoterapia, inhalacja, irygacja, klimatoterapia, kuracja pitna), gimnastykę i masaże.

W północnej części uzdrowiska znajduje się Park Zdrojowy, założony w 1875 – 1876 roku w stylu krajobrazowym z licznymi gatunkami drzew i krzewów (także egzotycznymi). Jego projektantem i twórcą był Hipolit Cybulski.

W okolicach Ciechocinka ze względu na potrzebę ochrony jego specyficznego mikroklimatu stworzono obszar chronionego krajobrazu Niziny Ciechocińskiej o powierzchni 36814 ha.

[ https://pl.wikipedia.org/wiki/Ciechocinek]

Nasze pierwsze kroki skierowaliśmy, oczywiście, pod słynne tężnie.

Tężnie – unikatowa i największa w Europie konstrukcja drewniana do odparowywania wody z solanki, zostały zaprojektowane przez Jakuba Graffa – profesora Akademii Górniczej w Kielcach. W Ciechocinku zbudowano trzy takie budowle – ustawione w kształcie podkowy.

Budowa tężni I i II trwała od 1824 do 1828 roku, trzecia powstała w 1859 roku. Podstawę tężni stanowi około 7000 wbitych w ziemię dębowych pali, na których umieszczono świerkowo-sosnową konstrukcję wypełnioną tarniną, po której spływa solanka.

tężnie

Wysokość tężni wynosi 15,8 m, zaś ich łączna długość to 1741,5 m. solankę do tężni pompuje się ze źródła nr 11 (fontanna „Grzybek”) i wtłacza na górę do korytek zainstalowanych na ich szczycie. Stąd solanka przesącza się kroplami po ścianach tężni i pod wpływem wiatru i promieni słonecznych intensywnie paruje. Wokół tężni tworzy się słynny, bogaty w jod mikroklimat tworzący naturalne, lecznicze inhalatorium.

Po pobycie w Parku Zdrojowym odbyliśmy podróż melexem  po Ciechocinku. Poznaliśmy najciekawsze miejsca w tym mieście, a pan przewodnik opowiedział nam historię tych miejsc i obiektów.

Jednym z takich obiektów jest np. słynny „Grzybek”

Fontanna „Grzybek” usytuowana jest w centrum Ciechocinka. Pełni nie tylko funkcję ozdoby słynnego uzdrowiska, ale także przemysłową. Fontanna wykonana w kształcie grzyba jest obudową źródła nr 11, czyli głębokiego na 414 metrów odwiertu solanki. Właśnie stąd solanka pompowana jest na ciechocińskie tężnie.

Fontanna-Grzybek-Ciechocinek

„Grzybek” został zaprojektowany w 1926 roku przez Jerzego Raczyńskiego. W swojej historii przeszedł kilka poważnych rekonstrukcji i remontów, został podwyższony i przesunięty kilka metrów od początkowego położenia. Fontanna ta pełni również funkcję leczniczą. Jest naturalnym inhalatorium, gdzie odpoczywający kuracjusze wdychają bogate w cząsteczki jodu powietrze.

Na koniec pojechaliśmy zrelaksować się do Jaskini solnej.

jaskinia solna

W jaskiniach solnych możemy poczuć się zupełnie tak, jakbyśmy przebywali w kopalni soli. Obecność chlorku sodu przyczynia się do powstania charakterystycznego mikroklimatu; z jaskiniowego powietrza organizm przyswaja takie cenne pierwiastki jak: jod, potas, sód, magnez, wapń, selen, miedź, żelazo oraz brom, a ich stężenie jest w wielu jaskiniach nawet kilkukrotnie wyższe, niż nad morzem.

Ledwie zdążyliśmy wejść do naszego autokaru, rozszalała się burza. Lało całą drogę, ale nasza wyprawa pod gołym niebem na szczęście się skończyła. W autokarze było ciepło i sucho i całkiem przyjemnie wyglądało się przez okno na świat w strugach deszczu.

Podróże Bazylki – I

2 komentarze

Zbliżają się wakacje, ale ja miałam to szczęście, że załapałam się na dodatkowy (prawie) urlop i wyjazd z młodzieżą na tzw. Zieloną Szkołę w góry, do Międzygórza.

Wyglądało to w ten sposób, że do obiadu młodzież miała zajęcia językowe ( angielski, niemiecki) z woluntariuszami z różnych stron świata: Wietnam. Indie, USA, Rumunia, Kenia, a po południu wyruszaliśmy wszyscy na różne wędrówki i wycieczki.

Podróż daleka, po wyruszeniu wczesnym rankiem, na miejsce dotarliśmy około g.18.

Tego dnia zdążyliśmy się tylko zakwaterować i zapoznać z naszymi gospodarzami i organizatorami. Zwiedziliśmy także naszą najbliższą okolicę, czyli centrum Międzygórza.

WP_20150602_001

Międzygórze – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie kłodzkim, w gminie Bystrzyca Kłodzka w Sudetach Wschodnich na wysokości 570-670 m n.p.m.; w dolinie u podnóża Śnieżnika. Około 700 mieszkańców.

Osiedla założone w XVI wieku przez drwali i węglarzy. W wieku XIX za sprawą ks. Marianny Orańskiej rozwinęło się w popularną miejscowość klimatyczną z charakterystyczną drewnianą zabudową w stylu szwajcarskim.

WP_20150607_014

Miejscowość położona jest w obrębie Masywu Śnieżnika Sudetach Wschodnich, w głęboko wciętej w zbocze Śnieżnika dolinie potoku Wilczki oraz Bogoryi. Ośrodek turystyczno-wypoczynkowy: ok. 30 domów wczasowych i pensjonatów, 2 wyciągi narciarskie. Służy jako baza wypadowa dla pieszych wycieczek w Masyw Śnieżnika. Bazę noclegową i dla ruchu turystycznego stanowią m.in. schroniska PTTK „Na Śnieżniku” i „Na Iglicznej”. Na górze Igliczna usytuowany jest kościół pątniczy pod wezwaniem Matki Boskiej Śnieżnej z 1781-1782, gdzie znajduje się figura Matki Boskiej Śnieżnej koronowana przez Jana Pawła II w 1983 r. W kościele tym znajduje się również ruchoma, drewniana szopka.

W przełomie Wilczki znajduje się wodospad wysokości 22 metrów. Przed powodzią w 1997 roku wysokość wodospadu była sztucznie podwyższona przez Niemców do 27 metrów – posiadał formę kaskady. Był on wówczas pierwszym co do wysokości w Sudetach, na równi z Wodospadem Kamieńczyka w Karkonoszach.

DSCN0095

Dawny niemiecki kurort, włączony do Polski w 1945 r. Po wysiedlonej po wojnie ludności niemieckiej pozostała duża liczba drewnianych i kamienno-drewnianych budynków w stylu tyrolskim. W okolicy lasy bukowe, wyżej świerkowe. Liczne skałki. Do największych zalet okolicy należy duża liczba szlaków turystycznych oraz kilka znanych obiektów: wodospad Wilczki, kaplica Matki Boskiej Śnieżnej oraz zapora przeciwpowodziowa.

WP_20150606_007

W 1965 roku w Międzygórzu kręcono pierwszy odcinek serialu „Czterej pancerni i pies”, a podczas mojego pobytu tam kręcono nowy film Agnieszki Holland – „Pokot”

 Sanktuarium Maria Śnieżna

WP_20150607_001

Igliczna od dawna stanowi cel wycieczek i pielgrzymek. W połowie XVIII wieku została tutaj przywieziona kopia cudownej figurki Matki Bożej Śnieżnej z Maria Zell w Austrii. Umieszczono ją na drzewie, blisko szczytu Iglicznej, lecz podczas gwałtownej burzy drzewo złamało się, figurka ocalała cudownie nienaruszona. Przeniesiono ją niżej, gdzie początkowo zbudowano małą drewnianą kapliczkę, a później tj. w 1781 r. rozpoczęto budowę sanktuarium maryjnego. Sława figurki rozprzestrzeniała się szybko dzięki licznym cudownym uzdrowieniom i łaskom, które były jej przypisywane.

Maria Śnieżna

Kościół był przebudowywany jeszcze kilkakrotnie, dobudowano wieże, plebanię, krużganki, tarasy i ostatecznie prace zakończono w 1882 r. W latach 1961- 1968 biskup Karol Wojtyła dwukrotnie odwiedzał Igliczną. Miejsce to, jak i jego cudowne łaski spowodowały, że już jako Papież Jan Paweł II ukoronował figurkę Matki Bożej Śnieżnej podczas swoje drugiej pielgrzymki do Polski w 1983 r.

sanktuarium-maria-sniezna-na

Bardzo ważną postacią dla Międzygórza była Marianna Orańska.

Marianna Orańska – królewna holenderska, żona królewicza pruskiego Albrechta von Hohenzollerna – To jedna z najwybitniejszych postaci kobiecych w XIX w. Urodziła się 9 maja 1810 r. w Berlinie jako córka namiestnika, a od 1815 r. króla Niderlandów Wilhelma I i królewny pruskiej Wilhelminy Fryderyki z domu von Hohenzollern.

Po śmierci rodziców Marianna otrzymała kamieniecki ( Kamieniec Ząbkowicki) spadek i związała swoje życie z Dolnym Śląskiem. Przedmiotem szczególnego zainteresowania Marianny stało się Międzygórze, do którego trafiła w 1839 r. Było ono wtedy małą osadą z kilkoma chałupami osadzonymi w lasach. Zachwycona wodospadem Wilczki zaprosiła do odwiedzenia Międzygórza swojego ojca – króla Wilhelma, z którym 20 lipca 1840 r. dostała się na szczyt Śnieżnika. Aby polepszyć warunki funkcjonowania gospodarstwa pasterskiego na Hali pod Śnieżnikiem wybudowała do niej drogę. W 1871 r., z uwagi na coraz większy ruch turystów zbudowała tzw. „Szwajcarkę”, która obecnie stanowi główną część schroniska „Na Śnieżniku”. Jeszcze w 1858 r. kupiła wolne sołectwo w Międzygórzu. Nowy dom sołtysa wybudowała w latach czterdziestych XIX wieku, gdzie w latach 1869 – 1870 stanęła gospoda „Pod dobrą datą”.

Marianna była osobą z wielkim smakiem artystycznym i dużym zmysłem organizacyjnym i gospodarczym . Jako ewangeliczce wpojono jej etos pracy. Mimo swego pochodzenia była osobą niezwykle prawą (co nie było regułą w tych czasach), skorą do pomocy potrzebującym. A jednak nie było to przeszkodą w osiąganiu przez nią coraz większego bogactwa i rozwoju posiadanych majątków.

Więcej o Mariannie Orańskiej znajdziecie TU:

Wyprawa na Śnieżnik.

Śnieżnik (1425 m. n.p.m.) jest najwyższym szczytem Masywu Śnieżnika oraz w polskich Sudetach Wschodnich. Za względu na znaczną różnicę wysokości pomiędzy Śnieżnikiem a okolicznymi szczytami wyrasta znacząco ponad otaczające szczyty – jednak najlepszy widok na szczyt jest od południa z Czech, gdzie nie jest zasłonięty przez okoliczne góry.

DSCN0109

Drogowskazy przy schronisku i samo schronisko

DSCN0110

Wysokość oraz usytuowanie Śnieżnika tworzy z niego doskonały punkt widokowy.

DSCN0089

Dla mnie to była bardzo ciężka wyprawa. Myślałam, że jak z kijkami latam codziennie po 7 km, to wejście na Śnieżnik, to będzie pestka. Niestety, przeliczyłam się. 7 km pod górę, to nie to samo, co po równym terenie. Ledwie doszłam, tym bardziej, że było okropnie gorąco, a tempo nadawali młodzi ludzie.

DSCN0115

Droga od schroniska na szczyt Śnieżnika.

Kolejny dzień, to była całodniowa wycieczka do Pragi.

Praga

Piękne miasto, położone na wzgórzach z prawie nie zniszczonym Starym Miastem.

DSCN0133

„(…)Która Praga jest ciekawsza i piękniejsza: lewobrzeżna czy prawobrzeżna? Nie wiem i myślę, że nikt na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć.

Na lewym brzegu wznoszą się Hradczany, słynny Praski Hrad, z zamkami, pałacami, świątyniami o niezwykłej urodzie. Na lewym brzegu leży Mala Strana, o malowniczych wąskich uliczkach i uroczych ogrodach. (…) Przeurocza jest wyspa Kampa, z rzeka Čertovką i domami wyrastającymi z wody, jak w Wenecji.

A prawy brzeg?

Stare Miasto ze wspaniałym ratuszem i niezliczonymi zabytkami architektury. Jozefov – żydowska dzielnica ze starym cmentarzem i kilkoma synagogami. Nowe Miasto, Plac Wacława, czyli słynne Vaclavskie Namesti – ruchliwe centrum miasta, Muzeum Narodowe, Teatr Narodowy. Na prawym brzegu rozciągają się także ogrody Vyszehradu. Jeśli ktoś chce się kierować metryką warto, aby widział, że najstarsze jest Stare Miasto, bo powstało w 1232 roku, Mala Strana – w 1257 roku, Hradczany na początku XIV wieku i Nowe Miasto – w 1348 roku. Praga w przeszłości to były aż cztery miasta, otoczone murami i posiadające swoje własne przywileje. Ba, tych miast było właściwie pięć, bo istniała przecie specjalna dzielnica żydowska, Jozefov, z własnym ratuszem i własnymi władzami. Trzeba o tym pamiętać, gdy zwiedza się Pragę, i nie dziwić się, jeśli wam wskażą ratusz staromiejski, a potem nowomiejski, rynek na Starym Mieście i rynek na Nowym Mieście, i rynek na Malej Stranie. To były bowiem, jak wspomniałem, cztery, a nawet pięć oddzielnych miast, które scalono w jedno stosunkowo późno, dopiero w 1784 roku. Jozefov stał się częścią Pragi jeszcze później, bo w 1850 roku. ”

/Zbigniew Nienacki „Pan samochodzik i tajemnice tajemnic”/

Most Karola

Najsłynniejszy symbol Pragi łączący Malą Stranę i Stare Miasto od XIV wieku. Na obu jego końcach wznoszą sie piękne wieże- na jedną z nich warto się wdrapać aby przekonać się, że mierzący ponad pól kilometra most prosty nie jest. Trzy jego filary stoją na lądzie- na wyspie Kampą zwaną. Most jest zwykle pełen turystów, warto wybrać się na niego późnym wieczorem lub wczesnym rankiem. Zarówno w dzień jak i w nocy widoki na nim wspaniałe- najlepiej przespacerować się po moście zarówno w świetle dnia jak i po zmroku.

DSCN0143

Widok na Hradczany i Most Karola

Ostatniego dnia pobytu pojechaliśmy do Kopalni Złota.

WP_20150607_041

O historii kopalni złota w Złotym Stoku przeczytacie TU

WP_20150607_054

WP_20150607_045

A może ktoś sobie życzy sztabkę złota? Proszę bardzo, ile dusza zapragnie.

kopalnia-zlota-zloty-stok-01

Zaciekawiła nas również w jednym z tuneli ściana z tablicami z socjalistycznych zakładów pracy. Może Wam też się spodoba?

jaja

DSCN0209

Zwłaszcza ta: „Po skończonej pracy załóż majtki”

Poza tym spotkaliśmy na swojej drodze Czarownika ze swoją Księgą alchemii i czarów, który pozyskiwał z wykopanych skał arszenik. Chciał nas poczęstować, ale szybko uciekliśmy od niego mimo, że gonił nas jakiś gnom.

DSCN0206

Jechaliśmy także pod ziemią pomarańczową kolejką. Wrażeń było co niemiara.

Niestety, następnego dnia, wczesnym rankiem wyruszyliśmy w drogę powrotną do naszej codzienności.

Gdzie ci mężczyźni ?

5 komentarzy

Mężczyzna – męski dojrzały płciowo osobnik z rodzaju Homo.
Taką definicję i więcej informacji można znaleźć w Wikipedia – mężczyzna.
I tylko dwa razy częściej kradną, dwa razy częściej fałszują i podrabiają, półtora raza częściej dopuszczają się defraudacji.

Natomiast w obecnej cywilizacji można spotkać jednostki posiadające cechy anatomiczne typowe dla mężczyzn, ale sądząc z ich zachowania nie mających wiele wspólnego z prawdziwymi mężczyznami.
Wyróżnić można, zależnie od stopnia odchyleń, trzy podstawowe kategorie:

1. duzi chłopcy / maminsynki
2. faceci
3. mięśniacy / twardziele

Oczywiście osobnicy z tych trzech grup uważają się za mężczyzn, potrafią maskować braki i ostro protestują, gdy nazwie się ich inaczej. Przekonani są, że postępują i zachowują się jak prawdziwi mężczyźni. Bardziej zakompleksieni dodają sobie animuszu i dobrego samopoczucia wyglądem i zachowaniami wzorowanymi na celebrytach i aktorach.

Niestety odmienne zdanie ma o nich większość kobiet, zwłaszcza dorosłych i prawdziwie kobiecych. I biada tej, która w porę nie rozszyfruje kandydata na partnera.

Posłuchajmy opinii przypadkowych rozmówców obu płci…

.

.
Problem nie jest nowy, już dawno śpiewała o nim Danuta R.
I niestety coraz bardziej aktualny i ponury.

Po czym poznać…

7 komentarzy

… zakochanych ?
A także czy kochamy i czy jednocześnie jesteśmy kochani ?

Oto kompendium wiedzy od przedstawiciela z Nieba, a więc przekaz najbardziej wiarygodny. Który naprawdę warto zapamiętać i stosować bez żadnych odstępstw.

A jeśli tych objawów nie zaobserujemy u siebie i partner-a/-ki, nie potwierdzą nam też obserwatorzy, to lepiej od razu dać sobie siana i nie brnąć donikąd. A przede wszystkim nie tracić czasu na pomyłki, oszczędzić sobie rozczarowań i zbędnych wspomnień.

.
Pragnącym zgłębić temat polecam cały film pt. Anioł w Krakowie

Po co i komu…

27 komentarzy

… potrzebni są mężczyźni ?

obibok domowy

Feministki zadawały to pytanie od lat. Naukowcy wreszcie wyjaśnili cel istnienia mężczyzn.  więcej…

Czyli reasumując, kobiety bez mężczyzn (zdegenerowanych leni) po pewnym czasie same się zdegenerują i … wymrą. Niewątpliwie.

Ten proces już trwa od dawna, a ostatnio coraz szybciej postępuje. Jest coraz więcej kobiet samotnych, w różnym wieku, i bez szans na partnera. Tłumaczą sobie i innym, że mężczyźni nie są im potrzebni. Znając przewrotność kobiet nie należy się dziwić takim gadkom. Ale gdy trafi się jakiś amator ‚kwaśnych jabłek’, to wtedy mówią zgoła co innego, a nawet dostają „małpiego rozumu”.
A, że nie potrafią lub z lenistwa czy przekonań nie chcą o niego zadbać, więc po krótkim czasie znów są same. Bo, który wytrzyma dłużej bez podstawowej opieki i na makaronie ? Wracają więc do poprzednich poglądów, jeszcze bardziej potępiając cały lepszy gatunek. I nawet, po pewnym czasie, wszystko byłoby znośnie, gdyby tylko było do kogo przytulić się, pogderać lub wydać polecenia.