mamma_mia_logo_1_85

Mieszkam na dalekiej prowincji, ale czasem (ostatnio coraz częściej) zdarza mi się bywać w stolicy i wtedy staram się korzystać z dóbr kultury, które to miasto oferuje. Czasem jest to jakieś muzeum, czasem kino, czasem teatr, a tym razem udało mi się odwiedzić Teatr Muzyczny Roma i zobaczyć piękne widowisko pod tytułem „Mamma mia”.

Wiem, wiem, niektórzy uważają, że takie widowiska to nie jest prawdziwa kultura. Ja jednak uważam, że nie można być ciągle poważnym, a dobra zabawa też rozwija i dostarcza wielu radosnych wrażeń, a czasem nawet i wzruszeń.

Fabułę tej historii na pewno większość widzów zna, bo kilka lat temu na podstawie tego scenariusza nakręcono film z Meryl Streep, który okazał się międzynarodowym hitem.

roma_mamma_mia_fot_kajus_w_pyrz-15

Ale, jak by ktoś nie wiedział o co chodzi w „Mamma mia” to szybko streszczę. Jest to piękna, zabawna i romantyczna opowieść o miłości i szukaniu siebie. Młoda Sophie chce się dowiedzieć, kto jest jej ojcem. Z pamiętnika matki dowiaduje się o trzech kochankach, z którymi Donna spotykała się przed jej narodzinami i postanawia potajemnie wszystkim wysłać zaproszenia, o czym opowiada swoim przyjaciółkom. Sophie jest przekonana, że natychmiast rozpozna, który z nich jest jej ojcem. Nie jest to jednak takie proste.

A wszystko dzieje się na pięknej i słonecznej greckiej wyspie.

Od samego wejścia Teatr ROMA wprowadzał widza w odpowiedni nastrój. W szatni witały nas panie przebrane w strój stewardess i zapraszały w podróż do Grecji.

Spektakl zaczyna się wyświetleniem na ekranie miłej stewardessy, która pokazuje widzom czego nie robić w trakcie przedstawienia, czyli standardowe wyłącz telefon, nie nagrywaj, ale w zabawnej i miłej formie. Także na ekranie wyświetlana jest podróż wszystkich bohaterów na wyspę.

fb71f388-f1d3-4658-964e-baf54a3e99c9

Wielką niespodzianką dla mnie jako dla widza była cała oprawa graficzno-animacyjna. Tego się nie spodziewałam!. Widzowie, dzięki ruchomej ledowej platformie (wielki ekran który dzielił się na części) mogli naprawdę poczuć się jak w Grecji. Morze, skały, zachody słońca lub gwieździste niebo. Niesamowite i różnorodne ustawienie ekranów dawały efekt dopełnienia całego klimatu spektaklu. Pełen kolorów i głębi.

Także ruchoma scenografia robiła niezwykłe wrażenie. Na środku ustawiono obrotową grecką tawernę z jasnego kamienia, z niebieskimi drewnianymi drzwiami. Pięknie wyglądał wieczór panieński, kiedy nad sceną pojawiły się różowe lampiony i ogromny księżyc w pełni. Pensjonat Donny, który poruszał się i zmieniał w zależności od danej sceny, na oczach widza. Surferzy szalejący na falach i pływające łódki też robiły wrażenie. Raz jesteśmy na podwórku, a za chwilę w pokoju Donny. Oprawa świetlna dodaje pięknego klimatu i podkreśla całość.

Najważniejsza jednak w całym spektaklu była muzyka ABBY, z polskimi tekstami dopełniającymi całość. Nie zabrakło największych przebojów tego zespołu.

mamma-mia-roma-54-e1446405112137

Nie jestem, oczywiście, znawcą muzyki ani krytykiem muzycznym, ale z czystym sumieniem mogę napisać, że aktorzy śpiewali pięknie, a publiczność nagradzała ich długimi brawami do samego końca.

Bardzo podobały mi się również układy taneczne, które wprowadzały radosny klimat zabawy, ale w dużym stopniu odzwierciedlały także treść pokazywanej historii.

Wisienką na torcie była scena finałowa. Scenografia niczym z wielkiej rewii, schody, mnóstwo świateł i błyszczące stroje starszych bohaterów tego spektaklu.

dsc_0347---kopia

Po ukłonach (bisy),  cały zespół wykonał wraz z widzami wiązankę hitów: „Mamma Mia!”, „Dancing Queen” i „Waterloo” – musicalowa publiczność bawiła się świetnie tańcząc i śpiewając razem z aktorami, gdyż tekst piosenki był wyświetlany na ekranie.

Musical bardzo mi się podobał. Bawił, ale też skłaniał do zadumy. Kilka razy się wzruszyłam rozterkami bohaterów i pięknymi piosenkami. Ale przede wszystkim świetnie się bawiłam podziwiając śpiew i taniec na scenie.

Celowo nie wymieniłam tu żadnych nazwisk, gdyż są trzy składy głównych bohaterów i różnie można trafić. Odsyłam na stronę Teatru Roma, gdzie można zapoznać się z twórcami spektaklu i obsadą.

Ja gorąco polecam to widowisko muzyczne!!!

 

 

Reklamy