… kowalem  swojego losu.

Mamy tylko jedno życie i tylko od nas zależy, co z nim zrobimy.

Mijają dni ŚDM i wizyty Papieża Franciszka w naszym kraju. Myślę, że jego słowa dały wiele do myślenia zarówno wierzącym, jak i niewierzącym. Mnie, osobiście, jego przesłanie bardzo się podobało. Zarówno to dotyczące małżeństw i korzystania ze słów: proszę, dziękuję, przepraszam na co dzień, jak również to dotyczące „kanapy jako substytutu szczęścia”.

Widzimy, jak dzisiaj żyją ludzie, jak większość swojego czasu poświęcają na to, żeby gromadzić dobra materialne. Myślą, że im więcej maja, tym będą szczęśliwsi. Czy rzeczywiście tak jest?

tekst 2

Widzimy, jak żyje teraz większość młodzieży. Widzimy, jak tracą swój cenny czas na gry komputerowe, portale społecznościowe, balangi i różnego rodzaju używki. Także myślą, że im więcej będą mieć, tym bardziej będą szczęśliwi.

Jest mi ich po prostu żal !

Należę do pokolenia, które czerpało radość głównie ze spotkań z ludźmi. Najpierw spotkania „podwórkowe”, a potem harcerstwo, kluby turystyczne, obozy wędrowne i rajdy – to było to, na co się czekało. Śpiewy przy ognisku przy dźwiękach gitary, wspólne oglądanie wschodów i zachodów słońca nad morzem czy nad jeziorami, spanie na podłodze w śpiworach. Zawsze dookoła byli ludzie dzielący moją pasję, z którymi można było rozmawiać.

To z pewnością nie była kanapa, na której siedziało się sam na sam z ekranem komputera lub smartfona.

Młode lata szybko mijają i jak to się mówi „to se ne vrati”. Czy kiedyś, pod koniec swojej drogi, będą mogli powiedzieć” „miałem fajne życie”, „wykorzystałem swoje szanse”, „walczyłem”, „nie odpuszczałem”?  Czy będą mogli powiedzieć, że byli „kowalami swojego losu” ?

[Cytaty z homilii Papieża :

„Właśnie tutaj mamy do czynienia z wielkim paraliżem, kiedy zaczynamy myśleć, że szczęście jest synonimem wygody, że być szczęśliwym to iść przez życie w uśpieniu albo narkotycznym odurzeniu, że jedynym sposobem, aby być szczęśliwym jest trwanie jakby w otępieniu. To pewne, że narkotyki szkodzą, ale jest wiele innych narkotyków społecznie akceptowanych, które w ostateczności czynią nas bardzo, a przynajmniej bardziej zniewolonymi. Jedne i drugie ogałacają nas z naszego największego dobra: z wolności.”

„”Kanapaszczęście” jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć najbardziej; bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni, podczas gdy inni – może bardziej żywi, ale nie lepsi – decydują o naszej przyszłości. Z pewnością dla wielu łatwiej i korzystniej jest mieć młodych ludzi ogłupiałych i otumanionych, mylących szczęście z kanapą; dla wielu okazuje się to wygodniejsze, niż posiadanie młodych bystrych, pragnących odpowiedzieć na marzenie Boga i na wszystkie aspiracje serca.”]

Czy ja wykorzystałam swoje szanse? Czy ryzykowałam, żeby spełnić swoje marzenia?

Oczywiście, że nie zawsze. Tym bardziej, że dziewczynkom wtedy wiele rzeczy nie wypadało robić. Wychowywano nas na grzeczne, skromne i pokorne. Nawet jeśli wewnętrzny głos mówił nam co innego, to otoczenie (rodzina, szkoła), gasiło chęci w zarodku. Długo, długo musiałam dojrzewać do tego, żeby wyrażać swoją wolę, podejmować własne decyzje, zachowywać się asertywnie.

Teraz jednak jest inaczej. Co prawda ciągle chłopcy i mężczyźni są w naszym świecie faworyzowani, ale dziewczęta i kobiety mają dużo większe możliwości. Z przykrością jednak patrzę na te młode dziewczyny (a jako nauczycielka mam je ciągle na widoku), które same sprowadzają się do roli przedmiotu, przepraszam za wyrażenie – „dupy” czy cukiereczka dla chłopaka. Same nie szanują się, a potem się dziwią, że nie są szanowane. Bardzo to smutne.

Dlatego moi drodzy, starsi i młodsi, ŻYJCIE !

Nie myślcie o swoim życiu jak o wegetacji, o paśmie wyrzeczeń, poświęceń. Nie myślcie o swoim życiu, że jest nijakie i bez sensu. Walczcie o nie, walczcie o siebie. Posiłujcie się z życiem. Jeśli sami coś wywalczycie, wykujecie, zdobędziecie – będziecie mieć ogromną satysfakcję.

tekst 1

„ Czas, który teraz przeżywamy, nie potrzebuje „młodych kanapowych”, ale młodych w wyczynowych butach. Ten czas akceptuje na boisku tylko graczy czołowych. Nie ma tam miejsca dla rezerwowych. Świat dzisiejszy chce, abyście byli aktywnymi bohaterami historii” – mówił papież do pielgrzymów zgromadzonych w Brzegach pod Krakowem.

Powiecie, że nie zawsze można wygrać. Pewnie, że tak! Pamiętajcie jednak, że „ tylko ten nie popełnia  błędów, który nic nie robi”.

Pomyśl o tym !

Pamiętaj, że „życie to bal, na który nas drugi raz nie zaproszą”!

 

Reklamy