… już po świętach. Nareszcie !

.

.
Kolejny raz udało się przeżyć, pomimo drastycznego narażania organizmu na szalony wysiłek związany z trawieniem przeważnie samych niezdrowych potraw. A ile tego jadła jeszcze czeka w lodówkach i na balkonach, to tylko sami wiemy. Zapewne wystarczy do Nowego Roku, a może nawet do Trzech Króli.
Ale zapasy pigułek dla wspomożenia podrobów, na przyspieszenie trawienia, a także ułatwienia/spowolnienia opróżniania przewodu pokarmowego radzę uzupełnić. Bakterie uwielbiają się rozmnażać i mieć mnóstwo potomstwa, a mamy ich w sobie co najmniej 2 kilogramy. I bez tych pożytecznych nie mielibyśmy szansy przeżyć kilkudniowego obżarstwa. A te wywołujące niestrawności, wzdęcia, burczenie itp. dolegliwości też nie próżnują i sporo ich w lodówkach, garnkach, miskach, półmiskach, brytfannach, słoikach… w których czekają nadmierne zapasy. I niekoniecznie tylko na ich ściankach.
Dopiero dwie doby po zmęczeniu ostatniej potrawy i wciągnięciu ostatniego plastra wędliny, będziemy mogli poczuć się bezpieczniej. Czego wszystkim, niemal samobójcom świątecznym, życzę.

.
Jak wrócić do formy po świętach ?

Reklamy