… grzechów głównych.

Niedawno czytałam kryminał amerykańskiej autorki Lisy Jackson „Dreszcze”. Negatywny bohater tej książki, czyli psychopatyczny morderca, dobierał swoje ofiary parami, według następujących kryteriów: w każdej parze jedna osoba była grzesznikiem reprezentującym jeden z siedmiu grzechów głównych, druga osoba reprezentowała przeciwstawną cnotę.

PYCHA – SKROMNOŚĆ

CHCIWOŚĆ – SZCZODROBLIWOŚĆ

NIECZYSTOŚĆ – CZYSTOŚĆ

ZAZDROŚĆ – ŻYCZLIWOŚĆ

NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIU I PICIU – UMIAR

GNIEW – ŁAGODNOŚĆ

LENISTWO – GORLIWOŚĆ

Ponieważ ostatnio mieliśmy święta, które w zdecydowany sposób powinny wpływać na styl naszego życia, zastanawiam się, jaki wpływ na nie mają powyższe grzechy i cnoty.

Na pierwszy ogień wezmę tak często popełniany podczas wszelkich świąt grzech

„NIEUMIARKOWANIA W JEDZENIU I PICIU”

(nie ukrywam, że ja też ten grzech popełniłam w te święta)

Siedem grzechów głównych, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Po świętach czy to Wielkanocnych czy Bożonarodzeniowych zalewani jesteśmy informacjami o wysiłkach lekarzy ratujących ofiary przejedzenia, wszystkich tych, dla których nadmiar okazał się być zgubnym w skutkach

Wiadomo, że musimy zaspokajać biologiczne potrzeby swojego organizmu. Jednak konsumowanie nie może stanowić dla człowieka stylu życia czy zasadniczego dążenia życiowego. Zaczyna liczyć się nie tylko smak tego co jemy czy pijemy, ale coraz to bardziej wyszukane potrawy czy napoje, a co za tym idzie i ceny. W telewizji mamy mnóstwo programów kulinarnych, które zachęcają nas do przygotowywania coraz to bardziej wyszukanych potraw. Zrobiła się nawet moda na gotowanie, na zdrowe gotowanie czy na udziwnione gotowanie. Nie chodzi też tylko o gotowanie, ale  i podawanie przygotowanych potraw w bardzo wyszukany sposób. Robimy z jedzenia „bóstwo”. Musi być dużo, wymyślnie i drogo.  I tak się ludzie przeważnie przygotowują do świąt.

1398124028_auruql_fb_plus

Czasem się zastanawiam, jak tu można się odchudzać, skoro wszędzie bombardują nas gotowaniem, potrawami i reklamami produktów żywnościowych.

Niby taki zwykły, codzienny grzech, prawda ? Co nam szkodzi coś więcej czy lepiej zjeść ?  Ale, niestety, szkodzi. Szkodzi nie tylko ciału ale i duszy.

18033003_1452938254766404_4186735217591831672_n

Niepohamowana zachłanność w zaspokajaniu apetytu to obżarstwo. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu brzmi mniej dosadnie, jest też lepszym określeniem na dzisiejsze czasy, kiedy zarówno przejadanie się, jak i głodzenie przybiera patologiczne formy.

Tak, tak! Dzisiaj nowymi formami patologii jedzenia są anoreksja i bulimia, a także zapychanie się jedzeniem niezdrowym, niepożywnym, bez ogródek nazywanym nie tylko przez Amerykanów śmieciowym.

Każdy żywy organizm musi się odżywiać. Zasadniczo przyswaja tyle pokarmu, ile potrzebuje. Człowiek jest jednak jedynym stworzeniem, które potrafi się nieracjonalnie objadać.

45c4357466c237fa0182bff34632bc2f

Jednak od zarania dziejów jedzenie jest też okazją do zbliżania się ludzi do siebie. Stół bowiem jednoczy ludzi, dostarczając im nie tylko pokarmu, lecz przede wszystkim stwarzając jedyną w swoim rodzaju przestrzeń, gdzie możemy spotkać się oraz dogłębniej poznać.

Ale nadmierne jedzenie i picie z pewnością nam szkodzi. Dlatego też trzeba umieć powiedzieć sobie głośno i wyraźnie: STOP! Praktykowanie zaś cnoty umiaru wydaje się wręcz wymarzoną receptą na nasze żywieniowo-kulinarne zapędy. Brak umiaru w jedzeniu i piciu prowadzi do utraty radości ze spotkania przy stole, który ma jednoczyć, a nie dzielić.

Prowadzi również do wielu chorób, a więc jedząc nadmiernie, działamy przeciwko sobie.

Zastanawiając się nad grzechem nieumiarkowania w jedzeniu i piciu nie sposób nie wspomnieć o pijaństwie. A pełno go wokół. Żałosne jego skutki odczuwa wiele osób. Są powodem wielu łez, nieszczęść i utraconych możliwości. Dlaczego więc jesteśmy tak wyrozumiali? Tak łatwo usprawiedliwiamy pijaków? Przecież to okoliczność obciążająca, a nie usprawiedliwiająca.

86e9aa27183c1e5329fe479d2a89ebaa

Ciekawe też jak to wygląda statystycznie – czy  ludzie spowiadają się z nadmiaru jedzenia i nadużywania alkoholu? A może ewentualne poczucie winy mija wraz z kacem i  wstaniem od stołu?

Warto się nad tym wszystkim zastanowić.

/ Kolejne grzechy w następnych odsłonach /

Reklamy