Greckie słowo pleoneksia – chciwość – wyraża demonstracyjne i zachłanne nabywanie korzyści. Słowo to mieści w sobie wyobrażenie łapczywości i arogancji, pragnienie nadmiaru, posiadania ciągle więcej i więcej, i zawsze więcej niż inni.

osiem-duchow-zla-chciwosc-700x454

Nie będę tu rozważać podejścia Kościoła, Biblii czy Pisma Świętego do tego tematu. To zostawiam księżom. Ja bym chciała tylko zasygnalizować problem w naszym życiu, który u wielu ludzi istnieje, ale bardzo łatwo się z niego rozgrzeszamy i zapominamy, że jest to coś, co może zniszczyć nasze życie.

Jak naprawdę należy nazwać ten grzech? Chciwość czy skąpstwo? Musimy to rozróżnić. Chciwość to pragnienie zdobycia dóbr, skąpstwo zaś to namiętna chęć zatrzymania ich na własność. O ile chciwość jest brakiem zadowolenia z aktualnego stanu, o tyle skąpstwo jest sprzeniewierzeniem się hojności polegającej na dzieleniu się dobrem z innymi. Każdy, biedny i bogaty, może nadmiernie pragnąć więcej. Każdy, nawet biedny, może skąpić potrzebującym tego, co posiada. Ale to bogaci są, z natury rzeczy, bardziej narażeni na grzech chciwości i skąpstwa. Więcej posiadają, więc większa ciąży na nich odpowiedzialność. W odniesieniu do wad, chciwość jest tym, czym dla cnót szczodrobliwość. Chciwość jest przeciwieństwem szczodrobliwości

389

Chciwość jest jak studnia bez dna, jak dziura w sercu. Doskonałym przykładem jest tu bajka o Złotej Rybce, która ma przestrzec, nie tylko dzieci, przed uleganiem swojej zachłanności.  Żona Rybaka chce coraz więcej, aż traci wszystko z powodu swojej pazerności

Niektórzy uważają, że to dzięki ludzkiej pazerności rozwija się nasza cywilizacja…, bo ludziom nigdy nie jest dosyć, więc pracują na nowy samochód, mimo że poprzedni mógłby jeździć jeszcze 10 lat. To chciwość sprawia, że chcemy mieć więcej, niż nam naprawdę potrzeba – ciągle nowe ubrania, domy, komórki i coraz więcej pieniędzy.

d919508481

Chciwość dotyczy nie tylko dóbr materialnych. Można być chciwym miłości – wtedy człowiekowi nigdy nie jest dość dowodów tego, że inna osoba go kocha. Można być chciwym władzy, uznania, nawet jedzenia! Osoba chora na bulimię (żarłoczność psychiczna) pragnie jeść i jeść, aż do „zjedzenia wszystkiego”.

Chciwość jest naprawdę „grzechem głównym” – jej leczenie w dorosłym życiu jest trudne i długotrwałe. To dlatego, że korzenie tego uczucia leżą podobno głęboko w naszej osobowości – zachłanność wykształca się jeszcze wtedy, gdy dziecko nie umie mówić ani myśleć.

Chciwa osoba skupiona jest jedynie na tym, aby wziąć jak najwięcej. Nie umie być bezinteresowna. Jeśli chciwość owładnie czyimś życiem, sprawia, że staje się ono coraz bardziej nieszczęśliwe, jest gonitwą za iluzją i przynosi rozpacz. Chciwa osoba nigdy bowiem nie dostanie tego, czego pragnie, bo ona pragnie ciągle „więcej”.

Chciwość może być motorem działania, osiągania sukcesów, ale nie dzięki niej nasza cywilizacja osiąga postęp. Świat rozwija się w pożądanym kierunku przede wszystkim dzięki dobrej woli, dążeniu do uwolnienia się od cierpień i chorób, kreatywności, ciekawości świata i pracowitości. Chciwości prawdopodobnie doświadczają wszyscy ludzie, ale różne są obiekty tego uczucia (np. pieniądze, uznanie, jedzenie) i jego siła. To, czy ma destrukcyjny wpływ na nasze życie, zależy m.in. od tego, czy w naszej psychice wykształciły się mechanizmy obronne wobec niej: wspaniałomyślność, wstrzemięźliwość, wdzięczność, bezinteresowność.

Na koniec przytoczę jeszcze przykład z ostatnio czytanej przeze mnie książki Daniëlle Hermans „Tulipanowy wirus”. [ więcej o książce    http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/132983/tulipanowy-wirus/  ]

Jej fabuła oparta jest na szaleństwie tulipomanii i momencie pęknięcia bańki spekulacyjnej w XVII-wiecznej Holandii – pierwszego takiego zdarzenia w dziejach. To historia, która opowiada o wolnej woli, nauce i religii, ale także o chciwości, pysze i arogancji.

Tulipomania – 1634 – 1637 jest znana jako najstarsza bańka giełdowa. Ludzie wtedy, z powodu własnej chciwości, potracili całe majątki.

W tym czasie tulipany stały się tak modne i pożądane, że ich cena wzrastała nawet o 2000% na miesiąc. Aby móc dokonać zakupów cennych cebulek pozbywano się nierzadko osobistych kosztowności, majątku i nieruchomości. Zaciągano nawet kredyty, które miały być spłacone z przyszłych zysków ze sprzedaży tulipanów. Zdarzało się, że zamieniano nieruchomości, ziemię czy bydło na cebulki tulipanów. Niektórzy sprzedawali wszystko co mieli, aby kupić upragnione sadzonki. Wiele osób dorobiło się fortun, inni stracili majątki. Dochodziło do sytuacji, w których sprzedawano już posadzone tulipany albo te, które zamierzano posadzić. Tulipany jak i inne płody rolne charakteryzują się sezonowością dostaw. Z tego powodu handlowano nimi zawierając kontrakty terminowe i opcyjne.

/najdroższy okaz tulipana w historii – Semper Augustus/

semper-augustus-798x380

Szczyt bańki spekulacyjnej przypadł na lata 1636-1637. Wtedy zaproponowano rekordową sumę za cebulkę tulipana gatunku Semper Augustus – 6 tysięcy guldenów, co stanowiło równowartość 5 hektarów ziemi lub 42-krotność średnich zarobków (średni roczny dochód w Niderlandach wynosił wtedy ok. 150 guldenów).

Rynek cebulek tulipanów załamał się w lutym 1637 roku, kiedy na aukcji w Haarlemie nie pojawili się żadni kupcy. Handlarze uzmysłowili sobie, że ceny cebulek znacznie przewyższają ich wartość. Sprzedawcy nie byli w stanie znaleźć kupców. Ceny zaczęły gwałtownie spadać, doprowadzając do ruiny inwestorów (spekulantów). Zapanowała panika, w wyniku której tysiące ludzi stały się bankrutami. Po tym kryzysie gospodarka holenderska kulała przez dziesięciolecia.

Wiele takich upadków giełdowych jest znanych. Tulipomania to jeden z nich.

Chciwość doprowadza ludzi często na krawędź życia. Zapominają, że w życiu najważniejsze jest jednak życie.

tylko_wspomnienia_ci_pozostana_20645

Advertisements