… rozwiązłe życie, nierząd, rozpustę…

Cała historia ludzkości pełna jest przykładów Bożego sądu nad narodami za ich rozwiązłe życie: „Albowiem gniew Boży ujawnia się z Nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rzym 1, 18).

Oto niektóre świadectwa z Pisma Świętego o tym, jak Bóg wzywał ludzi do cnotliwości i czystości życia…

W dniach Noego ludzie grzeszyli nienasyceniem. Grzech stał się ich sposobem na życie. Nawet widząc, że śmierć dopada ludzi w wieku 100-120 lat, zamiast jak poprzednio w wieku 800-900 lat, ludzie nie zaczęli walczyć z grzechem, nie żałowali, nie nawracali się do Boga, a pogrążani byli przez diabła w dawne grzechy. „Z przyjściem niegodziwego przychodzi i pogarda, a z hańbą – zniewaga”. (Prz. 18, 3).
„To straszne być złapanym podstępnymi knowaniami diabła”. Wtedy dusza jakby się zaplątywała w sieciach i jak nieczyste zwierzę, wylegując się w błocie, rozkoszuje się tym, tak i ona, oddając się grzesznemu przyzwyczajeniu, już nie czuje smrodu grzechów”. (św. Jan Chryzostom).

Pozostało tylko jedno wyjście dla wykorzenienia grzechu i niewiary na Ziemi – zniszczyć całą istniejącą ludzkość, wszystkich ludzi, jako bezwartościowy zakwas, żeby oni również dla przyszłych pokoleń nie stali się nauczycielami niegodziwości.

Nie ostrzegam i nie zamierzam nikogo straszyć. Tylko informuję, by potem nikt nie był zaskoczony i nie rozpaczał, że nie wiedział. Każdy powinien to zrobić samemu i wobec siebie. Albo zaniechać i wyśmiać, w oczekiwaniu na wiadomy finał.
Mimo wszystko namawiam do dalszej lektury, wszak warto to wiedzieć, nawet gdy nie zamierza się nic z tym zrobić.

Reklamy