Strona główna

Szóste urodziny.

1 komentarz

6a58126dfe81d15040886e6e1367be21

Może to nie jest Wielki Jubileusz, ale minęły nam… Szóste Urodziny.
Tworzyć – tworzymy, ale ciągle mamy mało zabierających głos w dyskusjach, zwłaszcza w języku polskim.

Zatem z okazji urodzin życzymy sobie, żeby nasi Czytelnicy chętniej i liczniej włączali się do dyskusji oraz częściej do nas zaglądali.
Pozdrawiam wszystkich urodzinowo 🙂

12_logo_konkursu_mam_6_lat

Reklamy

Jeszcze…

7 Komentarzy

… w zielone gramy.

Byłam w kinie na filmie „Plan B”. Widziałam wcześniej zwiastuny i tak myślałam, że będzie mi się podobał. Nie będę go streszczać, bo nie o to chodzi. Lepiej samemu go obejrzeć.

Zaczął się dosyć ostro, ale później dostarczył mi wielu wzruszeń. I my, i ludzie wokół nas, często jesteśmy postawieni w takiej sytuacji, że świat nam się kończy i dalej nic już nie ma. W obliczu tragicznych czy niedobrych zdarzeń dochodzimy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie dalej żyć. Film nam mówi o tym, żeby się nie poddawać. Czasem sam los i przypadkowo spotkani ludzie wyznaczają nam nowe drogi.

00075DI0A1AD0YS5-C122

A na koniec była przepiękna piosenka w wykonaniu Darii Zawiałow , która wywołała u mnie nawet łzy wzruszenia. Chyba dlatego, że tak bardzo mnie dotyczył, w którymś momencie życia, ten koniec własnego świata.

Przytaczam tekst tej piosenki, gdyż jest bardzo ważny dla wielu osób, które muszą zacząć życie na nowo i wdrożyć plan B.

Ja już teraz wiem, że życie się kończy tylko wraz ze śmiercią. Dopóki żyjemy, zawsze „musi coś być za zakrętem”.

Wy też pamiętajcie o tym, że jeśli nie wyszedł plan A, to jest jeszcze mnóstwo liter w alfabecie 🙂

” JESZCZE W ZIELONE GRAMY ”        Tekst: Wojciech Młynarski

Przez kolejne grudnie, maje człowiek goni jak szalony
A za nami pozostaje sto okazji przegapionych
Ktoś wytyka nam co chwilę w mróz czy w upał, w zimie, w lecie
Szans niedostrzeżonych tyle
I ktoś rację ma, lecz przecież…

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie, długo nie.

Więc nie martwmy się, bo w końcu
Nie nam jednym się nie klei
Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa.

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią nasze, piękne dni, marzenia, plany
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją.

Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta która w przepaść rwie
Jeszcze nie, długo nie.

Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar, co nie raz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął.

Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role, naturszczycy bez suflera
w najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej co się skończy źle
Jeszcze nie, długo nie.

Linki

1 komentarz

Jeśłi prowadzisz ciekawy blog, a zwłaszcza o tematyce zbliżonej do prezentowanej, masz tu możliwość zamieszczenia linku, ale tylko na zasadzie wzajemności.
Nie zamieszczenie w ciągu tygodnia linku wzajemnego uznamy za brak chęci do dalszej współpracy.

W komentarzach poniżej proszę podawać linki do swoich blogów wraz z ich krótkim opisem. Pogrupujemy je tematycznie i zamieścimy, a najciekawsze dodatkowo wyeksponujemy.

Wszelkie inne, a zwłaszcza o charakterze czysto marketingowym, nie będą brane pod uwagę. Podobnie jak zamieszczane w innych komentarzach.

Wymagania

17 Komentarzy

Zaglądam czasem do blogu „Mężczyzna szczery do bólu”. Język może, czasami, zbyt ostry, jak dla mnie, ale wiem że młodzież takim językiem teraz się posługuje. Pracując w szkole oswoiłam się co nieco. Ważniejsze jest jednak to, że jego autor pisze sporo o relacjach damsko-męskich. Mam jednak wrażenie, że jako przedstawiciel młodego pokolenia, ma zupełnie inne spojrzenie na te sprawy, niż obecny w Kurniku męski przedstawiciel starszaków. Mimo wszystko warto porównać obydwa spojrzenia ku zadowoleniu lub ku przestrodze. A na pewno po to, żeby je przemyśleć.

Przytoczę tutaj jeden z wpisów:  https://szczerydobolu.pl/kobiece-wymagania/ i przedstawię swoje rozważania na ten temat. Może to się niektórym paniom i Lisowi nie spodoba, ale właściwie, przeważnie, zgadzam się z autorem tego posta.

Chodzi w zasadzie o wymagania stawiane mężczyznom przez kobiety i kobietom przez mężczyzn. Uważam, że jeśli w ogóle stawiamy komuś wymagania, to zawsze powinniśmy zacząć od siebie, niezależnie od płci.

traffic_wernisaz_nie_czytasz_nie_ide_z_toba_do_lozka_000

Poruszone w blogu wymagania to: czytanie, ćwiczenia, zdrowe odżywianie i zarabianie na siebie. Jednym słowem dbanie o swoje zdrowie, rozwój intelektualny i niezależność finansowa. I ja uważam, że taka powinna być wartościowa kobieta i wartościowy mężczyzna. Niestety, nie zgodzę się z autorem, że przekłada się to na znalezienie partnera. I młodzi ludzie, i starszaki mają z tym problem, bo stosunek do życia jest zbyt konsumpcyjny. Ludzie sami nie wiedzą, czego chcą. Niby są samotni, niby szukają partnera, ale jak przychodzi do podjęcia decyzji to wycofujemy się, uciekamy, rezygnujemy. Boimy się odpowiedzialności za drugiego człowieka, szukamy ideału mimo, że sami ideałem nie jesteśmy.

Aerobic

Przytoczę pewną historię rodem z „Sympatii”, która mnie kiedyś spotkała. Napisał do mnie pewien pan – samotny, z wyższym wykształceniem, figurą troszkę zaokrągloną, ale z wyglądu do przyjęcia. Po krótkiej korespondencji zaczęliśmy rozmawiać przez telefon. Rozmawiało nam się dosyć dobrze i wyglądało na to, że znajomość zacznie się rozwijać. Postanowiliśmy przejść na Skype. Przy pierwszej rozmowie „na wizji” ów pan poprosił mnie, żebym mu pokazała, czy mam wszystkie ręce, nogi i palce. Rozbierać mi się nie kazał 🙂 , ale ja zapytałam się, czy gdybym nie miała np. jednej piersi, to czy by nie chciał się ze mną spotykać. Powiedział, że nie, bo przecież kaleka mu niepotrzebna do życia. Nieważne, czy mam te piersi obie czy nie, ale nie skomentowałam jego wypowiedzi, tylko się rozłączyłam. Na tym niby skończyła się nasza obiecująca znajomość.

Minęło gdzieś ok. pół roku i ten sam pan odezwał się do mnie znowu. Chyba ma zaniki pamięci, skoro nie pamiętał mnie po tylu rozmowach. Wysłał mi tzw. oczko, które ma treść „Oczko dla Ciebie, co słychać?” (jakby ktoś nie wiedział) Odpisałam: „U mnie wszystko w porządku. Co prawda odkręcam na noc lewą rękę i prawą nogę i wyjmuję oko do szklanki, ale jest OK. Daję radę”

No i proszę. Uznał, że jestem dowcipna i bardzo chciał mnie poznać.  ZNOWU !?!? 🙂

Tak to jest z facetami (bo przecież nie napiszę z mężczyznami, w tym miejscu nie ta kategoria). Sami nie wiedzą, czego chcą.

Myślę, że panowie z  portalu „S” też mogliby podać takie przykłady. Wcale nie wybielam kobiet, bo wiem jakie mogą być.

Niektóre kobiety pisały do autora w komentarzu:  “Kobiecie, która spełnia te 4 punkty niepotrzebny jest mężczyzna!“

Tak jak autor, nie zgadzam się z tym. Mężczyzna i kobieta nie powinni być razem ze sobą, bo jedno zarabia pieniądze a drugie sprząta i gotuje. Powinni być ze sobą, żeby cieszyć się swoją bliskością, żeby wspierać się we wzajemnym rozwoju, ale również żeby wspierać się w trudnych chwilach. Powinni być ze sobą nie po to, żeby wzajemnie na sobie pasożytować, ale po to, żeby być równoprawnymi partnerami.

190912_zakochana_para_dlonie_spacer

Podoba mi się również, że autor podkreślił jak ważna jest dla kobiety praca. Żeby kobieta czuła się pełnowartościowa i niezależna, powinna pracować, rozwijać się i mieć swoje pieniądze, a nie czekać na łaskę swojego pana i władcy. Absolutnie nie rozumiem kobiet, które uważają inaczej. Uroda i piękno przemijają, a niezależni panowie mogą wtedy robić wszystko, co chcą. Dobrze by było, żeby kobieta wtedy też mogła zrobić to , co uważa za stosowne i nie zostawać na lodzie bez niczego.

Szkoda w tym wszystkim tego, że tych „zajebistych” kobiet i tych „zajebistych” mężczyzn jest coraz mniej, a jeszcze muszą trafić na siebie w tym gąszczu różnych ludzi.

Trochę pesymistycznie to wygląda, co ?

Matriarchat ?

3 Komentarze

Nie jestem historykiem i nie przeprowadzałam żadnych badań na temat dominującej roli kobiet na przestrzeni dziejów. Mogę się tylko powołać na artykuły, które pojawiły się na ten temat w sieci.

Dobrze wiemy, że to jednak mężczyźni byli zwykle dominującą płcią, chociażby ze względu na przewagę fizyczną. Są jednak badania, które mówią na temat matriarchatu w niektórych rejonach świata i w różnych okresach trwania naszej ziemskiej cywilizacji.

Oto jeden ze znalezionych tekstów:

„Mniej więcej do czasu przybycia Ariów (ok. 3,5 tys. lat temu) w kulturze dawnej Europy i Bliskiego Wschodu dominował tak zwany matriarchat. Był to system organizacji społecznej, w którym dominującą rolę odgrywała kobieta. Dzisiaj wydaje się to być niepojęte, ale dawnymi czasy to kobiety mogły mieć wielu mężów, a majątek dziedziczyło się w linii żeńskiej. Kluczowa rola płci pięknej wynikała z jej „boskiego” daru rodzenia. Stąd też mówimy o „matce ziemi”, a nie ojcu, bo ziemia rodzi plony niczym kobieta. Dominująca pozycja płci żeńskiej w tym bardzo dawnym świecie była też widoczna w formie kultu. W epoce neolitu i wcześniej (czyli dobrych kilka tysięcy lat przed naszą erą) naczelnym bóstwem była kobieta – bogini płodności, znana z wielu przedstawień, m.in. słynnej Wenus z Willendorfu. Całe jej ciało było uosobieniem płodności i dobrobytu – dobrze odżywiona, o bardzo pełnych piersiach, z wyraźnymi organami płciowymi, często pokazywana jako brzemienna. Ten wręcz magiczny szacunek dla kobiet jest typowy dla wielu pierwotnych kultur. Na przykład tubylcy z Nowej Gwinei tak bardzo bali się tajemnicy menstruacji i poczęcia, że krwawiące i brzemienne kobiety wysyłali do specjalnych domów odosobnienia.

04feaa40bb0b38d8bcac62823030473a

Kult ten ma też swoje źródło w archetypie matki, czyli takim psychologicznym prawzorcu wyrytym w świadomości ogółu ludzkości. Wszyscy w chwili narodzin wychodzimy z wnętrza kobiety, która była naszym „domem”. Nic więc dziwnego, że w pradawnych kultach archetyp ten przybierał niekiedy formę całkiem dosłowną. Kobieta stawała się symbolem jaskini, domu, który daje schronienie. Matka ziemia dawała życie, potem żywiła swoje dzieci, otaczała opieką, by na koniec przyjąć je z powrotem do swego łona w chwili pogrzebu.

Pozycja kobiet w tym dawnym świecie może wydawać się zaskakująca, ale ma swoje racjonalne podstawy. Wiążą się one z początkami rolnictwa. Zapewne to kobiety krzątające się wokół domowej jaskini wynalazły pierwsze narzędzia rolnicze. Z czasem to ziemia, a nie przynależne mężczyznom polowania, zaczęła być głównym źródłem utrzymania ludzi. Siłą rzeczy taka zmiana musiała wpłynąć na dominującą pozycję płci pięknej, która w pewnych odległych zakątkach Europy utrzymywała się nawet do średniowiecza. Żyjący wtedy na północnych skrawkach Wielkiej Brytanii Piktowie, do czasu zlania się z aryjskimi Celtami, wciąż praktykowali matriarchat. Wraz z zaginięciem ich sposobu życia Europa stała się regionem wyłącznie „męskim”.

Świat ludzi żyjących we wspomnianym matriarchacie związany był z uprawą ziemi, polowaniami, zbieraniem plonów, czyli wszystkim tym, co dawała matka-natura. Stąd też przewodnia rola kobiet w tych społecznościach i ich stosunkowo łagodne usposobienie. W ich wierzeniach światem nie kierował znany nam męski, groźny bóg wojny, rzucający gromy i mordujących przeciwników. Główną siłą sprawczą i bóstwem była matka-natura, czyli już z samego założenia dużo łagodniejsza istota. Nie było to oczywiście bez wpływu na zachowanie ludzi. Bardzo rozwinięta kultura Mohendżo-Daro z doliny Indusu nie miała regularnych armii. Archeolodzy odkryli rozwinięte wielotysięczne miasta, w których pobudowano tak zaawansowane udogodnienia jak kanalizacje, brukowane ulice, ogrody miejskie, piętrowe budynki. Mimo całego tego dorobku cywilizacyjnego nie odkryto żadnych przedstawień wojowników, a elementy uzbrojenia znajdowane są bardzo rzadko. Mało tego, niewielkie było też rozwarstwienie tych dawnych cywilizacji, a wszyscy ludzie żyli mniej więcej na równym poziomie. Znaleziono za to sporo przedstawień wspomnianej bogini-matki.”

Źródło {  http://forum.gazeta.pl/forum/w,210,150682739,150682739,Matriarchat.html  }

W „Historii kobiet” w Wikipedii  {  https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_kobiet  }

z kolei napisano:

„W wielu społeczeństwach o organizacji plemiennej, o horyzontalnej, nieznacznie ustratyfikowanej strukturze społecznej często mamy do czynienia z bardzo dobrą pozycją kobiety.

Arapaho_woman_Pretty_Nose,_1879,_restored

Taki stan stwierdzono wśród Indian Ameryki Północnej. Znane są przypadki plemion, w których wodzami (sachemami) były kobiety (np. lud Wampanoag – słynnymi ich wodzami były Awashonk i Wetamoo). Wśród Irokezów sachemem był mężczyzna, ale władzę polityczną faktycznie miały jedynie kobiety, tworzyły one bowiem tzw. Radę Kobiet, która podejmowała decyzje i wybierała tegoż wodza (mężczyźni nie mieli prawa głosu). Mężczyzna w wielu plemionach Indian wprowadzał się do domu kobiety, która mogła często uzyskać rozwód po prostu wystawiając jego koc i sprzęt bojowy i myśliwski za drzwi. Taki układ nie był jednak odwróconą formą patriarchatu, lecz systemem egalitarnym, gdyż kobiety nie miały tego rodzaju władzy nad mężczyznami, po prostu podziały przebiegały inaczej, znacznie bardziej egalitarnie. Kultura Apaczów Jicarilla z kolei opierała się na bardzo silnej rywalizacji między płciami. W okresie pionierskiej kolonizacji wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej zdarzały się nawet nierzadko przypadki ucieczek kobiet osadników do Indian, którzy je lepiej traktowali.”

Wszyscy zapewne znamy historię Amazonek. Co prawda jest to historia z mitologii greckiej, ale w każdej bajce są elementy prawdy.

„Amazonki to w mitologii greckiej naród albo plemię wojowniczych kobiet.

Amazonki

Wywodziły się od boga Aresa i nimfy Harmonii. Zamieszkiwały wybrzeża Morza Czarnego lub Trację, albo też środkową Scytię (na równinach na lewym brzegu Dunaju), bądź też północne wybrzeże Azji Mniejszej u stóp Kaukazu.

Były niezależnym narodem, tworzyły społeczność wyłącznie kobiecą, mężczyzn uważały za gorszych. Były niezwykle waleczne. Strzegły swoich terenów pokonując o wiele liczebniejsze armie składające się z mężczyzn.

Ubierały się w skóry dzikich zwierząt, świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami.

Utrzymywały stosunki z cudzoziemcami, żeby podtrzymać ród. Swoje potomstwo płci męskiej zabijały lub kaleczyły (oślepiały albo okulawiały) bądź oddawały ojcom na wychowanie, dzieci płci żeńskiej kształciły w sztuce wojennej.

Sądzono, że Amazonki usuwały dziewczętom pierś, aby nie przeszkadzała im w napinaniu cięciwy łuku lub rzucaniu dzidą.”

Źródło:  {   https://pl.wikipedia.org/wiki/Amazonki_(mitologia)  }

Nie znamy oczywiście historii dominacji płci z czasów, z których nie pozostały nam żadne przekazy słowne czy pisemne oraz dowody materialne, wiemy natomiast, że pojawienie się różnego rodzaju religii powodowało, że kobieta traciła swoją rolę w społeczeństwie. Pozycję kobiet sprowadzano wtedy przeważnie do roli służącej i nałożnicy.

W Europie kobiety były przeważnie dyskryminowane i tak jest do dzisiaj. Może nie w takiej skali, jak kiedyś, ale ciągle walczymy o równe prawa wszystkich ludzi. Jeśli dzisiaj jest kobietom lepiej, to z pewnością zawdzięczamy to feministkom.

Czy dzisiaj kobiety pełnią gdzieś rolę dominującą? Dziwne, ale są na Ziemi  takie miejsca, gdzie w różnym stopniu,  kobiety są ważniejsze od mężczyzn.

Oto 10 takich miejsc na świecie, zachęcam do poczytania:

http://niewiarygodne.pl/gid,15683956,img,15684105,kat,1017185,title,10-miejsc-na-swiecie-gdzie-kobiety-panuja-nad-mezczyznami,galeriazdjecie.html?smgajticaid=61a652

Jeszcze o…

5 Komentarzy

… świecie kobiet.

W dzieciństwie naopowiadano nam bajek o samotnych dziewczynach, które wybawiał z opresji królewicz na białym koniu, a potem żyli razem długo i szczęśliwie. Bajki te: o Kopciuszku, Śpiącej Królewnie czy Królewnie Śnieżce już wtedy, w dzieciństwie, próbowały nas programować. Nasze matki i otoczenie wpajały nam bzdurne, fałszywe zasady i zwyczaje. Nasze umysły były infekowane i zatruwane od najmłodszych lat.

maxresdefault

Pamiętaj dziewczyno, tylko mężczyzna da ci szczęście. Kobieta bez mężczyzny jest jak but bez pary, jak guzik bez pętelki, jak garnek bez ucha czy jak róża bez kolców.

Pamiętaj dziewczyno: bez mężczyzny będzie ci źle, pusto, smutno, samotnie i ogólnie będziesz zerem. A jak zostaniesz starą panną, to poniesiesz totalną życiową klęskę.

Jeśli dziś zajrzymy do plotkarskich gazet, historia się powtarza. Zakochane gwiazdy, szczęśliwe celebrytki w towarzystwie swoich partnerów – dopiero teraz rozkwitają! Nareszcie układają sobie życie! No, bo przecież bez partnerów były niewidoczne! Nie było ich! Tylko z kimś są kimś !

Ale żeby nie być samą, samotną, bez mężczyzny, musimy robić wszystko, żeby go zdobyć i przytrzymać. Mnóstwo porad daje nam nasz urzędujący w Kurniku Lis. On WIE, że tylko właściwe zachowanie, grzeczne i uległe, a także właściwy ubiór pomogą dostąpić kobiecie tego szczęścia i zaszczytu: zdobyć mężczyznę i „zostać kimś”.

admphotostwo172782

Wmówiono nam, że choćbyśmy nie wiem co osiągnęły, jak były fajne, mądre i zabawne, dopóki nie mamy kogoś do pary, to wszystko nie jest nic warte.

Ale nawet, jeśli już mamy tego mężczyznę, to nie łudźmy się, że mężczyźni docenią cię jako człowieka. Ciągle jesteś tylko kobietą, za którą to oni chcą decydować.

Pomijając wypowiedzi podczas spotkań towarzyskich, gdzie często przy kobietach opowiada się seksistowskie żarty, przy pełnej aprobacie zadowolonych z siebie , rechoczących szowinistów, mamy całe mnóstwo osób publicznych i polityków, którzy wypowiadają się w mediach w podobnym tonie.

Dlaczego tak jest? Bo mężczyźni tak łatwo nie zrezygnują ze świata urządzonego według ich potrzeb. Od zarania dziejów to oni decydowali o wszystkim i wolno im było wszystko. Kobieta była tylko urządzeniem do zaspokajania ich potrzeb – różnych. Dlaczego mają ustąpić i jeszcze narazić się potężnej instytucji stojącej na straży ich męskich przywilejów – Kościoła Katolickiego. Co do tego panuje w polityce krajowej pełna zgoda.

Smutne, że popierają to niektóre kobiety, skutecznie zaprogramowane przez męskie plemię (bardzo modne ostatnio określenie na grupę ludzi).

Tak właśnie wygląda nasz świat! Świat, w którym kobiety istnieją jako „żywy towar” lub „zasłona dymna”.

Najlepsze dla mężczyzn w tym świecie są głupiutkie „blondynki”, najlepiej młode (bo starzenie się kobiet jest przecież przestępstwem)  i szczupłe (chociaż sami przed sobą noszą duuuże brzuchy spożywcze), które śmieją się, kiedy trzeba i milczą, kiedy trzeba.

A kobiecość mierzy się wysokością szpilek i głębokością dekoltów.

475455601-638x425

/bardzo wygodne buty, polecane kobietom przez ortopedów  😦 /

 

 

 

Andrzejkowe życzenia

5 Komentarzy

Drogi Nadredaktorze – Lisie, z okazji Twoich imienin i niedawno obchodzonych urodzin przesyłam, w imieniu swoim i naszych czytelników, najserdeczniejsze życzenia:

Szczęścia, by każdy dzień przynosił radość

Radości, by uśmiech nie znikał z Twojej twarzy

Uśmiechu, by przeganiał zmartwienia

Beztroski, by żyć w pomyślności i zdrowiu

Pomyślności i zdrowia, by realizować marzenia

Spełnienia marzeń, by odnaleźć szczęście…

100 lat, 100 lat!!!

Gąska Bazylka

Older Entries