Strona główna

Pan Lisek jest…

17 Komentarzy

… bardzo chory i nie może leżeć w łóżeczku.

Katar pożegnałem wczoraj, a teraz dokuczają mi korzonki, lumbago albo rwa kulszowa. Jestem na tropie. Może to powikłanie po przeziębieniu wypędzonym Gripex’em Hot Activ Forte (okropne świństwo). Ledwo ruszam się i próbuję masować okolice pasa z tyłu. Chyba wkrótce skonam z bólu. Nie wspominajcie mnie źle.
.

Reklamy

Każdy kogoś…

Dodaj komentarz

… podobno potrzebuje.

.
Z powodów różnych, samce wiadomo, a upierzone to głównie do znęcania się.
A także do… ta lista jest zbyt długa i miejsca w Internecie zabrakłoby.
Przytoczę tylko najważniejsze: do… wydawania dyspozycji, opieprzania, okazywania niezadowolenia, odpytywania o wszystko, zmuszania do prac kuchennych, domowych i podobnych, których ich dzieci nie chcą wykonywać lub ich mamusie boją się im nawet tego zaproponować.

Potrzebni są też do bicia niewinnych:

.
Tak tylko śpiewają dla zmyłki, ale zawsze najlepiej czują się we własnym gronie.
W knajpie:

.
Podczas jazdy samochodem:

.
W sklepie z instrumentami muzycznymi:

.
A nawet podczas polowania na duchy, potwory, wiedźmy i czarownice:

.
Zapraszam więc Prawdziwe Koguty do Sweet Home Kurnika !

.
Te rosołowe oddamy krokodylom z ZOO, a kokoszki upieczemy na rożnie.
Młode udko i pierś z chrupiącą skórką (po diabelsku) pod kufel piwa smakuje bosko!
Bo… i tak tylko to nam smakuje najbardziej !
W końcu nastała WIOSNA i już czas na harce !

Nieprawda, że…

4 Komentarze

... Upierzoną zesłał Bóg.

.
Przecież nie mógł aż tak pomylić się, a także trudno Go posądzać, by chciał sprowadzić nieszczęście na człowieka, którego sam stworzył na podobieństwo swoje. Poza tym Adam ciągle drzemał sobie w cieniu drzewa i nie popełnił żadnego grzechu. A nawet jeszcze nie zdążył o tym pomyśleć, bo wiecznie zajęty był wypoczynkiem.

To z chwilą pojawienia się pierwszej Upierzonej zaczęły się jego kłopoty, a potem i jego potomków w linii męskiej.
Wiemy co było dalej i wiemy, co bywa dziś. Kuszą, a potem dręczą… I tak bez końca. Kuszą i dręczą. A w nagrodę… kuszenie, potem wymagania i znów dręczenie na granicy znęcania psychicznego.
Od chwili wypędzenia z Raju ciągle coś chcą i nawet przez chwilę posiedzieć na kanapie nie pozwolą. A to mamuta kazały sobie dostarczyć, albo tygrysy szablozębne odgonić sprzed jaskini… Współcześnie zadowalają się platynową kartą kredytową i partnerstwem czyli pełną dyspozycyjnością, w dzień i w nocy. A schowanie się choć na kwadrans w szufladce Nicości jest niemożliwe.

Tylko dlaczego i za co spotyka nas tak surowa i bezwzględna odwieczna kara?
I za jakie grzechy ? Chyba te niepopełnione.
Osobiście podejrzewam, że to taka forma ukrytego awansu do Nieba.
Bo inaczej to byłoby bez najmniejszego sensu.

Na spacer pójdę z…

Dodaj komentarz

… psem. Po trzeciej kawie 😦

.
Potem dokończę swą najnowszą książkę i… otrząsnę się jak pies.

Ale gdybyś innym był…

.
A przede wszystkim gdybyś…

.
To wtedy…

Brzydcy i…

Dodaj komentarz

… nie ma dla nich  szans 🙂
Czyżby zakpił z nich los, czy może oni sami z siebie ?

Kogut o…

14 Komentarzy

… feministkach.

Czy wyzwolona feministka powinna mieć swego Koguta?

Pamiętam scenę sprzed lat, gdy mój kilkuletni Synuś podczas pobytu na wsi, zauważył koguta „roszczącego” kurę. Ten gatunek ptaków „rości” prawda?
Nie rości w sensie roszczeń, tylko w sensie prokreacji albo innych duchowych uciech..
Synuś zauważył taką scenę… a to u kurek się odbywa tak:
Kogut wskakuje na kurę i nie dość, że tam gdzieś ją…… rości to jeszcze dziobem w łeb szczypie! Może całuje?
Tak. Synuś patrzy na to z uwagą i pyta taty…
– Tato? A co on robi tej kurce ten kogucik?
(tu widzę wyzwoloną Kazię albo Joasię jak wrzeszczy… – Ten ohydny samiec zniewala, dominuje, nie szanuje prawa do wolności i swobód „kur”turowych kur-kobiet!)
No i co?
Co biedny tata może wtedy małemu dziecku powiedzieć?
Taki „inteligentny” jak ja, od razu wie!
– Syneczku! Kogucik nabija kurce rozumu do główki, a dołem wbija jajka!
Później jajka na patelnię, do gara itd.

I tu nie chodzi o to, by wbijać od razu jajka, bo feministki twierdzą, że je mają.
Tu chodzi o to, że bez nabijania „rozumu” przez płeć przeciwną, baba staje się chłopem.
Rośnie jej broda, wąsy.. Gada głupoty i chce zagrać główną rolę w „Rambo”!
Chce naprawić auto fajnej lasce na autostradzie… (a co wtedy z Nicholasem Cage? Na bezrobocie?)
Chce wkręcić żarówkę sąsiadce, której mąż wyjechał w delegację…
Chce do biura….!
Zapędziłem się! Sorry!
Już poważnie:)
Niech będzie złośliwie, a nawet po chamsku:


.
Wyzwolone baby do kopalni!
Wyzwolone baby na kutry rybackie, do straży pożarnej, do Afganistanu, do budowy autostrad.
Zgadzam się na taki parytet! Chcesz babo parytetu? Masz!
Ja sobie rosół sam ugotuję! Jasne, że z kury!
Idę do kuchni.

Baba wyzwolona, to taka baba, która wcześniej musiała być zniewolona?
Patrząc na ostatnie manify feministek, wątpię by ktoś chciał je niewolić.
Idźcie sobie baby wolno… nawet do diabła!

Wszystkim „standardowym” kobietom – życzę miłego dnia i wiele radości 🙂

Kogut Ptyś
jeszcze_nie_zgred

Tak mi piszą:

Dodaj komentarz

WitOjcie w Kurniku, a przeżyć tu zaznacie bez liku !

Ale do rzeczy…

Nieśmiała Owieczka z motto: *zawsze warto próbować 🙂 * odważyła się wreszcie i tak do mnie pisnęła:
Kurnik to fajne miejsce, pełne jazgotu, tu jajka znoszą, słoma leci z butów i nieważne, czy to obuwie rodzaju żeńskiego, czy męskiego. Nie jesteś Lis, tylko Kogut Okropny Tu
Hmmm… kto Cię Pesteczko wypluł. że tak nie lubisz lisów i płeć Ci obojętna? Ja nie red.Tomcio!
A może jednak spróbujesz z futrzanym Kogutem i w dodatku Okropnym?
Odwagi więcej please, skoro zawsze warto. Przecież oba wiemy czego szukasz najbardziej i w odwrotnej kolejności *)
Pozdrawiam i zapraszam częściej. Może będę miał lepszy humor 🙂

Lew podyplomowy właściciel z motto: *marzenia przedłużają życie* tak mi przygryzł:
Czarujący… romatyczny, ale …. kochliwy, skoro kurnik aż budujesz. )) A wystarczyłaby tylko… grzęda.  M.
Zasadniczo wystarczyłaby sofa, szampan i truskawki, a potem piekarnik. Ale jednak wolę dłużej rozkoszować się widokiem piórek, a zwłaszcza kuperków i dlatego zakupiłem trochę desek i gwoździ. I tak do deski deska, aż będziesz… nebeska. O jajach i innych krągłościach nie wspomnę.
Zapraszam, bo uwielbiam lwice na przystawkę. Ku zaostrzeniu apetytu.

Raczek z wyższym, specjalistka z wolnym zawodem i motto: *optymistka* taki mi zarzut stawia:
DLACZEGO KURA DOMOWA I JESZCZE dodatkowo POCZCIWA ?
WIOSNA i JUŻ NIEDŁUGO MAJ. M
Bo, kura domowa trzyma się Kurnika i dlatego jest poczciwa oraz b.smaczna w rosole.
I dba o podopiecznego, a nie wysiaduje na „S”. Chyba nie muszę rozwijać tematu?

Byczy Okruszek Krystyny z motto: *kształtować przyszłość, szukać miłości* taki drobny hołdzik mi składa:
Witaj Drogi Lisku
Przeczytałam Twój profil i jestem pod ogromnym wrażeniem. Nareszcie szczery myśliwy! I z jakim talentem literackim! I z jakim poczuciem humoru! Ze świecą Takich szukać. Tym gorzej dla tych, które wpadną w takie „sidła – nie sidła””. Ale życzę Ci, Lisku, wszystkiego najlepszego. Konkretnie tej jednej, jedynej na świecie lisiczki. Pal sześć cały drób ! Gdybym była młodsza (i umiałabym piec szarlotki – ale nie święci garnki lepią, można się by było poświęcić i nauczyć), to może próbowałabym wejść do Twej lisiej nory na czas jakiś. Tym bardziej, że jestem wyróżnionym przez Ciebie gwiazdozbiorem (przyznam, połechtało to moją próżność – w każdym z nas jest jej choć kilka ziarnek), jak to określiłeś, Byczuniem (nie chce mi się poprawiać moderatora –na profilu przydzielono mi koziorożca – a do gwieździstych znaków nie przywiązuję wagi – są takie dalekie). A Byczunie, jak to Byczunie. Podobno mają rogi (broń potężną), są pracowite i uparte na drodze do osiągnięcia swych celów, są potężne i mają niespożyte siły. A to, że reszta moich dawniejszych parametrów nie w pełni trafia w Twoje podniebienie – byłoby nieistotne. Nie takie trudności się pokonywało. No cóż, czas jest jednak nieugięty i latek przybyło. Można się tylko oblizać. A dzisiejsze moje parametry? Szkoda gadać. Szkoda też, że taki ktoś, jak Ty, Lisku, wcześniej nie stanął na mojej drodze. Może i te wspomniane parametry (przynajmniej niektóre) byłyby inne.
No, ale dosyć tego przynudzania. Gratuluję talentu, szczerości oraz brawurowej obrony lisich szańców i przyzwyczajeń. Ośmielę się od czasu do czasu zajrzeć na Twą lisią stronę. Nie traktuj tego, jako próby polowania na wytrawnego myśliwego. Po prostu życzliwa ciekawość. A nóż, dowiem się jeszcze czegoś ciekawego o lisim gatunku? Pozdrawiam.
I jeszcze, jako jedyna dziś przytomna, dodała:
Wszystkiego dobrego w Dniu Lisów suprise
(życzenia przesłane charytatywnie – bez zobowiązań)
Dziękuję bardzo za miłe słowa i paczkę, aż mi kita poszybowała w górę.
I wpadaj tu co chwilę. A może odważysz się bawić razem z nami?

Older Entries