Strona główna

Wymagania

3 Komentarze


Zaglądam czasem do blogu „Mężczyzna szczery do bólu”. Język może, czasami, zbyt ostry, jak dla mnie, ale wiem że młodzież takim językiem teraz się posługuje. Pracując w szkole oswoiłam się co nieco. Ważniejsze jest jednak to, że jego autor pisze sporo o relacjach damsko-męskich. Mam jednak wrażenie, że jako przedstawiciel młodego pokolenia, ma zupełnie inne spojrzenie na te sprawy, niż obecny w Kurniku męski przedstawiciel starszaków. Mimo wszystko warto porównać obydwa spojrzenia ku zadowoleniu lub ku przestrodze. A na pewno po to, żeby je przemyśleć.

Przytoczę tutaj jeden z wpisów:  https://szczerydobolu.pl/kobiece-wymagania/ i przedstawię swoje rozważania na ten temat. Może to się niektórym paniom i Lisowi nie spodoba, ale właściwie, przeważnie, zgadzam się z autorem tego posta.

Chodzi w zasadzie o wymagania stawiane mężczyznom przez kobiety i kobietom przez mężczyzn. Uważam, że jeśli w ogóle stawiamy komuś wymagania, to zawsze powinniśmy zacząć od siebie, niezależnie od płci.

traffic_wernisaz_nie_czytasz_nie_ide_z_toba_do_lozka_000

Poruszone w blogu wymagania to: czytanie, ćwiczenia, zdrowe odżywianie i zarabianie na siebie. Jednym słowem dbanie o swoje zdrowie, rozwój intelektualny i niezależność finansowa. I ja uważam, że taka powinna być wartościowa kobieta i wartościowy mężczyzna. Niestety, nie zgodzę się z autorem, że przekłada się to na znalezienie partnera. I młodzi ludzie, i starszaki mają z tym problem, bo stosunek do życia jest zbyt konsumpcyjny. Ludzie sami nie wiedzą, czego chcą. Niby są samotni, niby szukają partnera, ale jak przychodzi do podjęcia decyzji to wycofujemy się, uciekamy, rezygnujemy. Boimy się odpowiedzialności za drugiego człowieka, szukamy ideału mimo, że sami ideałem nie jesteśmy.

Aerobic

Przytoczę pewną historię rodem z „Sympatii”, która mnie kiedyś spotkała. Napisał do mnie pewien pan – samotny, z wyższym wykształceniem, figurą troszkę zaokrągloną, ale z wyglądu do przyjęcia. Po krótkiej korespondencji zaczęliśmy rozmawiać przez telefon. Rozmawiało nam się dosyć dobrze i wyglądało na to, że znajomość zacznie się rozwijać. Postanowiliśmy przejść na Skype. Przy pierwszej rozmowie „na wizji” ów pan poprosił mnie, żebym mu pokazała, czy mam wszystkie ręce, nogi i palce. Rozbierać mi się nie kazał :) , ale ja zapytałam się, czy gdybym nie miała np. jednej piersi, to czy by nie chciał się ze mną spotykać. Powiedział, że nie, bo przecież kaleka mu niepotrzebna do życia. Nieważne, czy mam te piersi obie czy nie, ale nie skomentowałam jego wypowiedzi, tylko się rozłączyłam. Na tym niby skończyła się nasza obiecująca znajomość.

Minęło gdzieś ok. pół roku i ten sam pan odezwał się do mnie znowu. Chyba ma zaniki pamięci, skoro nie pamiętał mnie po tylu rozmowach. Wysłał mi tzw. oczko, które ma treść „Oczko dla Ciebie, co słychać?” (jakby ktoś nie wiedział) Odpisałam: „U mnie wszystko w porządku. Co prawda odkręcam na noc lewą rękę i prawą nogę i wyjmuję oko do szklanki, ale jest OK. Daję radę”

No i proszę. Uznał, że jestem dowcipna i bardzo chciał mnie poznać.  ZNOWU !?!? :)

Tak to jest z facetami (bo przecież nie napiszę z mężczyznami, w tym miejscu nie ta kategoria). Sami nie wiedzą, czego chcą.

Myślę, że panowie z  portalu „S” też mogliby podać takie przykłady. Wcale nie wybielam kobiet, bo wiem jakie mogą być.

Niektóre kobiety pisały do autora w komentarzu:  “Kobiecie, która spełnia te 4 punkty niepotrzebny jest mężczyzna!“

Tak jak autor, nie zgadzam się z tym. Mężczyzna i kobieta nie powinni być razem ze sobą, bo jedno zarabia pieniądze a drugie sprząta i gotuje. Powinni być ze sobą, żeby cieszyć się swoją bliskością, żeby wspierać się we wzajemnym rozwoju, ale również żeby wspierać się w trudnych chwilach. Powinni być ze sobą nie po to, żeby wzajemnie na sobie pasożytować, ale po to, żeby być równoprawnymi partnerami.

190912_zakochana_para_dlonie_spacer

Podoba mi się również, że autor podkreślił jak ważna jest dla kobiety praca. Żeby kobieta czuła się pełnowartościowa i niezależna, powinna pracować, rozwijać się i mieć swoje pieniądze, a nie czekać na łaskę swojego pana i władcy. Absolutnie nie rozumiem kobiet, które uważają inaczej. Uroda i piękno przemijają, a niezależni panowie mogą wtedy robić wszystko, co chcą. Dobrze by było, żeby kobieta wtedy też mogła zrobić to , co uważa za stosowne i nie zostawać na lodzie bez niczego.

Szkoda w tym wszystkim tego, że tych „zajebistych” kobiet i tych „zajebistych” mężczyzn jest coraz mniej, a jeszcze muszą trafić na siebie w tym gąszczu różnych ludzi.

Trochę pesymistycznie to wygląda, co ?

Reklamy

Matriarchat ?

3 Komentarze


Nie jestem historykiem i nie przeprowadzałam żadnych badań na temat dominującej roli kobiet na przestrzeni dziejów. Mogę się tylko powołać na artykuły, które pojawiły się na ten temat w sieci.

Dobrze wiemy, że to jednak mężczyźni byli zwykle dominującą płcią, chociażby ze względu na przewagę fizyczną. Są jednak badania, które mówią na temat matriarchatu w niektórych rejonach świata i w różnych okresach trwania naszej ziemskiej cywilizacji.

Oto jeden ze znalezionych tekstów:

„Mniej więcej do czasu przybycia Ariów (ok. 3,5 tys. lat temu) w kulturze dawnej Europy i Bliskiego Wschodu dominował tak zwany matriarchat. Był to system organizacji społecznej, w którym dominującą rolę odgrywała kobieta. Dzisiaj wydaje się to być niepojęte, ale dawnymi czasy to kobiety mogły mieć wielu mężów, a majątek dziedziczyło się w linii żeńskiej. Kluczowa rola płci pięknej wynikała z jej „boskiego” daru rodzenia. Stąd też mówimy o „matce ziemi”, a nie ojcu, bo ziemia rodzi plony niczym kobieta. Dominująca pozycja płci żeńskiej w tym bardzo dawnym świecie była też widoczna w formie kultu. W epoce neolitu i wcześniej (czyli dobrych kilka tysięcy lat przed naszą erą) naczelnym bóstwem była kobieta – bogini płodności, znana z wielu przedstawień, m.in. słynnej Wenus z Willendorfu. Całe jej ciało było uosobieniem płodności i dobrobytu – dobrze odżywiona, o bardzo pełnych piersiach, z wyraźnymi organami płciowymi, często pokazywana jako brzemienna. Ten wręcz magiczny szacunek dla kobiet jest typowy dla wielu pierwotnych kultur. Na przykład tubylcy z Nowej Gwinei tak bardzo bali się tajemnicy menstruacji i poczęcia, że krwawiące i brzemienne kobiety wysyłali do specjalnych domów odosobnienia.

04feaa40bb0b38d8bcac62823030473a

Kult ten ma też swoje źródło w archetypie matki, czyli takim psychologicznym prawzorcu wyrytym w świadomości ogółu ludzkości. Wszyscy w chwili narodzin wychodzimy z wnętrza kobiety, która była naszym „domem”. Nic więc dziwnego, że w pradawnych kultach archetyp ten przybierał niekiedy formę całkiem dosłowną. Kobieta stawała się symbolem jaskini, domu, który daje schronienie. Matka ziemia dawała życie, potem żywiła swoje dzieci, otaczała opieką, by na koniec przyjąć je z powrotem do swego łona w chwili pogrzebu.

Pozycja kobiet w tym dawnym świecie może wydawać się zaskakująca, ale ma swoje racjonalne podstawy. Wiążą się one z początkami rolnictwa. Zapewne to kobiety krzątające się wokół domowej jaskini wynalazły pierwsze narzędzia rolnicze. Z czasem to ziemia, a nie przynależne mężczyznom polowania, zaczęła być głównym źródłem utrzymania ludzi. Siłą rzeczy taka zmiana musiała wpłynąć na dominującą pozycję płci pięknej, która w pewnych odległych zakątkach Europy utrzymywała się nawet do średniowiecza. Żyjący wtedy na północnych skrawkach Wielkiej Brytanii Piktowie, do czasu zlania się z aryjskimi Celtami, wciąż praktykowali matriarchat. Wraz z zaginięciem ich sposobu życia Europa stała się regionem wyłącznie „męskim”.

Świat ludzi żyjących we wspomnianym matriarchacie związany był z uprawą ziemi, polowaniami, zbieraniem plonów, czyli wszystkim tym, co dawała matka-natura. Stąd też przewodnia rola kobiet w tych społecznościach i ich stosunkowo łagodne usposobienie. W ich wierzeniach światem nie kierował znany nam męski, groźny bóg wojny, rzucający gromy i mordujących przeciwników. Główną siłą sprawczą i bóstwem była matka-natura, czyli już z samego założenia dużo łagodniejsza istota. Nie było to oczywiście bez wpływu na zachowanie ludzi. Bardzo rozwinięta kultura Mohendżo-Daro z doliny Indusu nie miała regularnych armii. Archeolodzy odkryli rozwinięte wielotysięczne miasta, w których pobudowano tak zaawansowane udogodnienia jak kanalizacje, brukowane ulice, ogrody miejskie, piętrowe budynki. Mimo całego tego dorobku cywilizacyjnego nie odkryto żadnych przedstawień wojowników, a elementy uzbrojenia znajdowane są bardzo rzadko. Mało tego, niewielkie było też rozwarstwienie tych dawnych cywilizacji, a wszyscy ludzie żyli mniej więcej na równym poziomie. Znaleziono za to sporo przedstawień wspomnianej bogini-matki.”

Źródło {  http://forum.gazeta.pl/forum/w,210,150682739,150682739,Matriarchat.html  }

W „Historii kobiet” w Wikipedii  {  https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_kobiet  }

z kolei napisano:

„W wielu społeczeństwach o organizacji plemiennej, o horyzontalnej, nieznacznie ustratyfikowanej strukturze społecznej często mamy do czynienia z bardzo dobrą pozycją kobiety.

Arapaho_woman_Pretty_Nose,_1879,_restored

Taki stan stwierdzono wśród Indian Ameryki Północnej. Znane są przypadki plemion, w których wodzami (sachemami) były kobiety (np. lud Wampanoag – słynnymi ich wodzami były Awashonk i Wetamoo). Wśród Irokezów sachemem był mężczyzna, ale władzę polityczną faktycznie miały jedynie kobiety, tworzyły one bowiem tzw. Radę Kobiet, która podejmowała decyzje i wybierała tegoż wodza (mężczyźni nie mieli prawa głosu). Mężczyzna w wielu plemionach Indian wprowadzał się do domu kobiety, która mogła często uzyskać rozwód po prostu wystawiając jego koc i sprzęt bojowy i myśliwski za drzwi. Taki układ nie był jednak odwróconą formą patriarchatu, lecz systemem egalitarnym, gdyż kobiety nie miały tego rodzaju władzy nad mężczyznami, po prostu podziały przebiegały inaczej, znacznie bardziej egalitarnie. Kultura Apaczów Jicarilla z kolei opierała się na bardzo silnej rywalizacji między płciami. W okresie pionierskiej kolonizacji wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej zdarzały się nawet nierzadko przypadki ucieczek kobiet osadników do Indian, którzy je lepiej traktowali.”

Wszyscy zapewne znamy historię Amazonek. Co prawda jest to historia z mitologii greckiej, ale w każdej bajce są elementy prawdy.

„Amazonki to w mitologii greckiej naród albo plemię wojowniczych kobiet.

Amazonki

Wywodziły się od boga Aresa i nimfy Harmonii. Zamieszkiwały wybrzeża Morza Czarnego lub Trację, albo też środkową Scytię (na równinach na lewym brzegu Dunaju), bądź też północne wybrzeże Azji Mniejszej u stóp Kaukazu.

Były niezależnym narodem, tworzyły społeczność wyłącznie kobiecą, mężczyzn uważały za gorszych. Były niezwykle waleczne. Strzegły swoich terenów pokonując o wiele liczebniejsze armie składające się z mężczyzn.

Ubierały się w skóry dzikich zwierząt, świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami.

Utrzymywały stosunki z cudzoziemcami, żeby podtrzymać ród. Swoje potomstwo płci męskiej zabijały lub kaleczyły (oślepiały albo okulawiały) bądź oddawały ojcom na wychowanie, dzieci płci żeńskiej kształciły w sztuce wojennej.

Sądzono, że Amazonki usuwały dziewczętom pierś, aby nie przeszkadzała im w napinaniu cięciwy łuku lub rzucaniu dzidą.”

Źródło:  {   https://pl.wikipedia.org/wiki/Amazonki_(mitologia)  }

Nie znamy oczywiście historii dominacji płci z czasów, z których nie pozostały nam żadne przekazy słowne czy pisemne oraz dowody materialne, wiemy natomiast, że pojawienie się różnego rodzaju religii powodowało, że kobieta traciła swoją rolę w społeczeństwie. Pozycję kobiet sprowadzano wtedy przeważnie do roli służącej i nałożnicy.

W Europie kobiety były przeważnie dyskryminowane i tak jest do dzisiaj. Może nie w takiej skali, jak kiedyś, ale ciągle walczymy o równe prawa wszystkich ludzi. Jeśli dzisiaj jest kobietom lepiej, to z pewnością zawdzięczamy to feministkom.

Czy dzisiaj kobiety pełnią gdzieś rolę dominującą? Dziwne, ale są na Ziemi  takie miejsca, gdzie w różnym stopniu,  kobiety są ważniejsze od mężczyzn.

Oto 10 takich miejsc na świecie, zachęcam do poczytania:

http://niewiarygodne.pl/gid,15683956,img,15684105,kat,1017185,title,10-miejsc-na-swiecie-gdzie-kobiety-panuja-nad-mezczyznami,galeriazdjecie.html?smgajticaid=61a652

Całe Piekło jest zapchane…

12 Komentarzy


… kobietami w spodniach !!!

Niektórzy mylnie sądzą, że odzież i stan duchowy osoby nie są ze sobą nawzajem powiązane. Odzież, z jednej strony, odzwierciedla wewnętrzny świat człowieka, z drugiej – oddziałuje na niego. Od dawna to zostało odnotowane w literaturze patrystycznej.

„Kobiety wlazły w męską odzież, stara i młoda zaczęła nosić spodnie. Wszystkie one rozum straciły, jest to bardzo złe, bardzo złe, nie wolno tego robić, kobieta powinna być kobieca, w sukience lub spódnicy.
To jest grzech śmiertelny, nie wolno tego robić.”
Tak ostrzega Krzysztof – Archimandryta klasztoru o surowej regule.

Jakich tylko argumentów na swoje usprawiedliwienie nie używają zwolenniczki noszenia odzieży męskiej! Jednym z najbardziej rozpowszechnionych – to potrzeba ochrony przed zimnem. Ale prawidłowo zauważono: bardzo często właśnie te, które mówią o „ociepleniu” za pomocą spodni, zimą chodzą w ultrakrótkich kurtkach i bez nakryć głowy. A w ciepłym sezonie nie przechodzą na suknie i spódnice i nadal noszą spodnie.

Więcej

Kobiety, bądźcie kobietami !

Seks ludziom…

12 Komentarzy


… jednak coś przestawia w głowach !

To właśnie dlatego od wieków i w różnych społecznościach przywiązywano tak wielką wagę do zachowania wstrzemięźliwości przedślubnej. A pilnowały tego matki, babcie, ciotki, sąsiadki… nadzorowali szamani. Straszono też grzechem.

Już na etapie poznawania, randkowania… należy pilnie obserwować kandydata na partnera / kandydatkę na partnerkę i wyciagać wnioski. Szczególnie należy zwracać uwagę na reakcje gdy jest zdenerwowan-y/-a lub zirytowany, jak zachowuje się w sytuacjach wymagających podejmowania decyzji, jak odnosi się do innych osób itd.

Mężczyźni nie…

16 Komentarzy


… słuchają, kobiety mówią zbyt często.
A te same słowa znaczą dla nich zupełnie co innego.

Rzeczy oczywiste nie dla wszystkich są oczywistymi !
Oto typowe przykłady i powody częstych nieporozumień między mężczyzną i kobietą. Wynikają niestety z cech typowych dla skrajnie różnych gatunków Homo-Sapiens.

Kto płaci?

13 Komentarzy


Znudziło mi się już pisanie o naszych grzechach, dlatego postanowiłam zająć się tematem, który w wielu przypadkach wywołuje kontrowersje.

Kto płaci rachunek na randce?

1

Jako bywalczyni „Sympatii” parę razy umawiałam się na randki. Niektóre odbyły się tylko raz, niektóre kilka razy. Zapoznając się z profilami mężczyzn na „S” nie raz spotkałam się z następującymi uwagami w opisie: „Panie, które umawiają się tylko po to, żeby zjeść darmowy podwieczorek lub darmową kolację, niech darują sobie pisanie listów.”

Na którymś kanale TV natknęłam się na program „Pierwsza randka”, gdzie płacenie rachunku po tejże randce sprawiało niektórym kłopot.

W naszym społeczeństwie utarło się, że za finanse na spotkaniu odpowiada mężczyzna. To on ma kupić bilety do kina, zapłacić za kolację i drinki. Czy jest to dobry zwyczaj? Ja uważam, że zależy dla kogo. Nigdy nie ukrywałam, że jestem feministką, konsekwentną feministką i uważam, że takie zwyczaje niekoniecznie są przyjemne dla panów.

Uważam, ze jeśli ludzie umawiają się na randkę, żeby się dopiero poznać, to każdy powinien płacić za siebie. Na miejscu mężczyzny, gdybym za każdym razem miała płacić rachunek na pierwszej randce, byłabym bardzo wkurzona. A ja, jako kobieta, za którą zapłacono, czułabym się zobowiązana do jakichś dalszych kroków. Jak wiadomo, lubię być niezależna i decyzje wolę podejmować bez żadnych, nawet urojonych, nacisków.

2

Co innego, jeśli spotkania odbyły się już kilka razy i jest nadzieja na ciąg dalszy. Wtedy mężczyzna może płacić rachunek na randce, lub można płacić na zmianę.

W czasach, kiedy i kobiety, i mężczyźni pracują i zarabiają, takie kwestie powinny być traktowane zgodnie z równouprawnieniem.

No cóż, pewnie naraziłam się niektórym paniom, ale takie jest moje zdanie na ten temat.

A oto zdanie pewnego sympatycznego mężczyzny:

 

Misja i…

8 Komentarzy


… naturalny porządek

Dla naszych przodków było oczywiste, że mężczyzna i kobieta to jedność, choć mają tak inne predyspozycje i role do spełnienia. A także i to, że powinni ze sobą odpowiednio współpracować dla wspólnego dobra. I nie tylko najbliższej rodziny. Wystarczyło, że podświadomie postępowali zgodnie z naturalną i przypisaną im misją. Inną dla kobiet, inną dla mężczyzn. Naturalnym modelem rodziny i zapewniającym prawidłowy rozwój i bezpieczeństwo był patriarchat, który pozwolił im przetrwać przez tysiące lat.

Ale przez postępujący od przeszło 100 lat socjalizm i emancypację kobiet wszystko pokręciło się, także w relacjach między kobietą, a mężczyzną. Co spowodowało też rozpad wielu rodzin i przysporzyło wielu samotników.

Dla wszystkich lepiej będzie, gdy powrócimy do tradycji słowiańskiej. O czym przekonać się można po wysłuchaniu poniższych racji.

Misja Kobiety – audycja S. Striżaka „Gry Bogów”

.
Misja mężczyzny – audycja S. Striżaka „Gry Bogów”

.
Po czym, analizując swoją przeszłość, łatwo określimy błędy, jakie popełniliśmy. I być może wyciągniemy wnioski na przyszłość.

Older Entries