Strona główna

Jak wakacje…

Dodaj komentarz

…to wakacje.

Skoro wakacje, to wypada skorzystać z okolicznych wakacyjnych przyjemności 🙂  A te okoliczne przyjemności, to głównie żeglowanie po Jezioraku. Tym razem portem bazowym były Siemiany.

/kolorowe żaglówki na Jezioraku/

4

3

Już kiedyś trochę pisałam o Siemianach w poście „Gdzie ta keja…”. Dzisiaj rozwinę temat.

Siemiany, to prastara wioska rybacka leżąca na wysokiej skarpie brzegowej, w północnej części Jezioraka.   Słynie ze swych turystycznych atrakcji. Otoczona jest głębokimi lasami i nasycona aerozolami, jakie wiatr przynosi z szerokiego tutaj na 6 km rozlewiska Jezioraka.  Ze znajdującej się w sąsiedztwie baru „Na Skarpie” wieży widokowej, rozciąga się malowniczy widok otoczonego lasami rozlewiska Jezioraka. Dostrzec można zarysy leżących na przeciwległym brzegu wiosek Wieprz i Gubławki oraz wyspy: Lipową, Zieloną, Bukowiec i Gierczak (Duży i Mały).

/widok na Gierczaki/

6

W lasach otaczających Siemiany turysta pieszy lub rowerowy może znaleźć zagubione pośród leśnej gęstwiny bardzo urokliwe jeziora: Szwalewskie, Perkun, Urowiec, Czerwica, Januszewskie oraz słynące z wielkiej czystości wód Jezioro Jasne. Ostatnie z jezior, jak na swoją niewielką powierzchnię, posiada dość dużą głębokość maksymalną dochodzącą do 21 metrów. Kryniczna czystość wód Jeziora Jasnego, jest spowodowana prawie całkowitym brakiem planktonu, a także wielokrotnie niższym niż przeciętnie w innych jeziorach stężeniem pierwiastków takich jak węgiel, azot, fosfor i potas. To dlatego właśnie przeźroczystość wody w jeziorze jest tak duża, że przy normalnej pogodzie światło swobodnie przenika aż na głębokość 15 metrów.

Otoczenie przyrodnicze Jeziora Jasnego jest unikatowym zjawiskiem w skali kraju, a nawet w obrębie Europy środkowej. Warunki te powodują, że także pobliskie Siemiany, szczycą się swym specyficznym leczniczym mikroklimatem. W 1988 roku Jezioro Jasne razem z leżącym w jego pobliżu zarastającym Jeziorem Luba oraz otaczającym obydwa jeziora lasem, objęte zostały ochroną poprzez utworzenie rezerwatu przyrody.

W lasach siemiańskich spotkać można też wiele osobliwości przyrody, jak na przykład rosnącą niedaleko leśniczówki Rożek sosnę olbrzymkę o pniu ponad 2,5 m grubości i 35 m wysokości. Fenomenem tutejszych lasów jest także gniazdujący w nich bielik, największy w Polsce ptak drapieżny, mający skrzydła o rozpiętości 220 – 250 cm.

Główną jednak atrakcją Siemian jest największe rozlewisko Jezioraka, które przyciąga  mnóstwo żeglarzy i innych miłośników sportów wodnych.

Chyba z trzy lata nie byłam w Siemianach i trochę się tu pozmieniało.

Powstało dużo więcej pomostów dla żeglarzy i innych wodniaków. Restauracja „Szopa” działa jak działała. Często odbywają się tu koncerty szantowe, a także inne.  „Kurka wodna” nad samą wodą działa podobnie. Odbywających się tu koncertów można słuchać w marinie i na polu namiotowym. Nie działa natomiast „Chata za wsią” – gdzie, moim zdaniem, podawano najlepszą rybkę, i można ją było zajadać siedząc nad samą wodą. Pozostała, niestety, niszczejąca ruinka. Zaczęła natomiast działać restauracja  w ośrodku „Szyszka”, dawniej noszącym nazwę „Zamek”. No i blisko pola namiotowego i mariny działa klimatyczna restauracja i hotel „Cykada”.

/dziedziniec „Zamku – Szyszki”/

1

Na wysokiej skarpie powstała wieża widokowa, o której już wcześniej wspomniałam. Podobna wieża, tylko trochę niższa, jest także w marinie.

/widok na marinę/

2

/nasz jachcik w porcie,  z kawałkiem kapitana na pokładzie/

8

Można podziwiać widoki. Najpiękniejsze widoki są jednak, gdy płynie się pod żaglami, wieje wiatr, a słońce odbija się od wody. Tego piękna, zapachu, refleksów słonecznych nie oddadzą żadne zdjęcia. To trzeba zobaczyć i poczuć.

/widok z pola namiotowego na jezioro – w głębi kawałek wyspy Lipowy Ostrów/

7

W dobrym towarzystwie pływaliśmy na Czaplak, pod Matyty, w kierunku Kragi i po dużym obszarze Jezioraka przy Siemianach. Ostatniego dnia odprowadzaliśmy żaglówkę do Iławy, więc oczywiście przepłynęliśmy cały Jeziorak. I jak zwykle, z sentymentem, podziwiałam wszystkie miejsca, z którymi związane były kawałki mojego życia.

/w drodze do Iławy trzeba było halsować, więc trochę przechylało/

5

Pogoda dopisała. W dzień słońce i wiatr, wieczorem ognisko, dyskusje i śpiewanie piosenek. Śpiewaliśmy (jak dzieci) piosenki harcerskie, turystyczne, a w święto – 15 sierpnia – nawet patriotyczne.

 

Dostałam zastrzyk dobrej energii na kolejne miesiące, czego i Wam z całego serca życzę.

No i zapraszam na Jeziorak!!!

 

Zazdrość

Dodaj komentarz

zaz - 1

Zazdrość jest nieodzowną towarzyszką naszego życia. Bywamy zazdrośni o partnerów, o to, że komuś lepiej się żyje niż nam, że ma więcej pieniędzy, więcej wie, ma lepszą pozycję społeczną czy zawodową.

Na ogół jednak zazdrość uważamy za przejaw słabości, wstydzimy się jej; nie chcemy się do niej przyznać w obawie, że odsłonimy się, przyznamy do jakiegoś braku. Najczęściej ukrywamy zazdrość pod maską podziwu dla czyichś dokonań albo buntu wobec niesprawiedliwości losu, a czasami mylimy ją z ambicją.

Gdy czujemy zazdrość, nasze uczucia ciągle się zmieniają: lęk przechodzi w złość, złość w agresję, agresją w poczucie winy, poczucie winy w autoagresję, autoagresja w krzywdę, krzywda w nienawiść, nienawiść w tęsknotę.

Zazdrość ma różne oblicza. Jest taka, która może być inspiracją do działania- np. chcemy być tacy, jak inni. Wtedy nie ma w niej zawiści, tylko podziw. Może oznaczać, że nam na czymś lub na kimś zależy; np. po uczuciu zazdrości możemy poznać, że jesteśmy zakochani. Jesteśmy zazdrośni o partnera, gdy widzimy że on np. flirtuje Brak zazdrości w związku świadczy o braku zaangażowania – dlatego jej ukrywanie może być dla partnera trochę przykre. Zazdrość może być pożyteczna, daje sygnał partnerowi, że nam zależy.

Ale bywa też, że zazdrość czyni nas nieszczęśliwymi, odbiera radość życia. Uczucie zazdrości bardzo wtedy boli, potrafi trawić od wewnątrz, doprowadzać do rozpaczy i zachowań, których możemy żałować przez resztę swojego życia. Zdarza się także, że wymyka się ona spod kontroli. Jest jak ogień, po którym pozostają zgliszcza; niszczy ludzi, związki, upokarza, czyni nieszczęśliwym, doprowadza do samobójstwa, a nawet  zabójstwa.

2

Wyrafinowana zazdrość może przybierać niekiedy szczególną formę, zwaną zawiścią. Chodzi wtedy o „bezinteresowne” pragnienie, by drugi człowiek czegoś nie miał, nawet jeśli zawistnemu niczego to nie przysporzy.

Jest taki kawał:

„Amerykanin modli się do Boga.

– Panie Boże sąsiad ma taką doskonałą krowę. Daje tyle mleka.

– I czego byś chciał synu?

– Chciałbym mieć taką samą.

Modli się Polak. Jego sąsiad też ma świetną, mleczną krowę. Ale kiedy Pan Bóg pyta go co by chciał, pada odpowiedź:

– A żeby mu zdechła!!”

I właśnie tacy są Polacy. Można postawić tezę, że zawiść to główna cecha narodowa Polaków. Zawiść bezinteresowna, zawiść aż do granic bólu. Zawiść wynikająca z zazdrości, że ktoś coś ma a my nie. Tyle, że sama zazdrość to tylko pozornie zła cecha. W kawale Amerykanin także zazdrości sąsiadowi. Ale jego zazdrość zamienia się w chęć posiadania, chęć zwiększenia swego majątku, dorównania sąsiadowi, który ma więcej niż my. W Polsce nie chcemy dorównywać lepszym. W Polsce chcemy ich dołować. Polska zazdrość to swego rodzaju mieszanka z nienawiścią czyli właśnie zawiść.

Trudno jest mówić o zazdrości. Znacznie prościej jest przyznać się do kłamstwa, gniewu, nienawiści, pożądania. Wygląda na to, że najbardziej zazdrośnie strzeżoną tajemnicą ludzką jest przeżywanie zazdrości. Najczęściej zazdrość ukrywamy pod maską podziwu dla czyichś dokonań, albo buntu wobec niesprawiedliwości losu, który sprawia, że jedni mają więcej od drugich. Czasami zazdrość mylimy z ambicją. Zazdrość nie pobudza nas do aktywności, nie mobilizuje do osiągnięcia celu. Nakazuje posiąść odbierając innemu. Skąd się bierze? Z niezaspokojonej miłości własnej. Z potrzeby brania bez dawania. Z egoizmu. Z niedostatku miłości bliźniego. Łatwo ulegamy tej pokusie, że to my na coś bardziej zasługujemy niż inni, że jesteśmy lepsi od innych. Uczucie stare jak ludzkość. Pół biedy, jeśli pojawia się tylko od czasu do czasu. Gorzej, gdy zatruwa naszą codzienność. Potrafi uczynić nas nieszczęśliwymi, zgorzkniałymi, nieczułymi na uroki życia.

Zazdrość niszczy również związek mężczyzny z kobietą. Prowadzi bowiem do niesłusznych podejrzeń, a w ostateczności do zerwania związku.

zaz - 3

W każdej epoce i kulturze zazdrość pokazuje nowe oblicze. Dzisiaj przedmiotem zazdrości jest samochód bliźniego, jego sekretarka, luksusowa willa i konto bankowe. Tak to już jest, że my zazdrościmy innym, a inni zazdroszczą nam i tak ślepe koło się zamyka. Problem zaś tkwi w nas samych i to my jesteśmy pierwszą ofiarą własnej zazdrości.

Cnotą przeciwną do zazdrości jest

5

Co to jest życzliwość? Uprzejmość, dobroć, pomaganie, pragnienie czyjegoś zadowolenia, przyjaźń, serdeczność, przychylność, troska, empatia- tak wszystkiego po trochu. Miły uśmiech, szczere spojrzenie i dobre słowo- i już postrzegamy osobę jako nam życzliwą. Lubimy takie osoby, lubimy przebywać w ich towarzystwie, czujemy się bezpiecznie i nie boimy się usłyszeć niczego złośliwego, nieprzyjemnego. Życzliwość to taka postawa, gdzie pragnie się tego, co pomyślne dla jakiejś osoby, tego co dobre, wyraża troskę o drugiego człowieka.

Każdy chciałby przecież być lubiany i doceniany przez innych.

Od zawsze wierzę w to, że co innym dobrego dajesz, to to samo odbierasz. Dobra energia dana innemu wraca w tej czy innej postaci od tego albo innego człowieka… To moja sprawdzona maksyma, którą kieruję się w życiu. Nie potrafię inaczej.

6

Jeszcze trochę statystyki:

zazdrosc_-_wykres - 4

I żeby nie było tak smutno, to na koniec stara, prawdziwa maksyma w piosence:

 „Nie ma miłości bez zazdrości”

Podróże Bazylki – 2017

16 komentarzy

PODLASIE

Jest, niestety, wiele miejsc w Polsce, których jeszcze nie odwiedziłam. Takim miejscem było również Podlasie. Tak naprawdę byłam tam może ze sto lat temu, czyli wtedy, gdy byłam nastolatką i chodziłam jeszcze do szkoły. Niewiele jednak z tej wycieczki pamiętałam.

Trafiła mi się jednak okazja, żeby z przyjaciółmi pojechać w tę piękną i ciekawą krainę. Nie była to może długa wyprawa, ale wypełniona po brzegi nowymi miejscami i ciekawymi historiami.

Dzień pierwszy.

Była to długa podróż ( prawie 400 km) w trakcie której pocieszyliśmy się regionalnymi potrawami. Ja pozwoliłam sobie na kartacze (lub inaczej cepeliny), i była nawet wersja wegetariańska – z pieczarkami.

Hajnówka przywitała nas zachodem słońca, a gospodarze, u których spaliśmy, ogniskiem, garem bigosu i innymi smakołykami.

Spaliśmy w podlaskim, drewnianym domu, których na Podlasiu jest przewaga w każdej miejscowości.

Takie wsie wyglądają niesamowicie, jakby wylądowało się w innych czasach. O tych domach możecie przeczytać na stronie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdobnictwo_drewnianych_dom%C3%B3w_na_Podlasiu

Stamtąd też pochodzą zdjęcia:

800px-Podlaskie_-_Narew_-_Trześcianka_Domy_20110910_02

Kotówka_003

Dzień drugi – Białowieża

Po obfitym śniadaniu, które miało dać nam siłę na większość dnia, ruszyliśmy najpierw do REZERWATU ŻUBRÓW.

IMG_20170603_103610

W rezerwacie, oprócz żubrów, przebywają również inne zwierzęta, np.:

Dziki – tego dnia wygrzewające się na słonku

IMG_20170603_094913

Wilki, które bardzo ładnie nam się zaprezentowały

IMG_20170603_100448

IMG_20170603_100544

Koniki polskie

IMG_20170603_100027

Żubronie – krzyżówka żubra i bydła domowego

zubron

Oczywiście żubry, które trochę nam się schowały

zubr

I mnóstwo innych zwierząt: żbiki, rysie, sarny, jelenie itd.

Zauważyliśmy też pierwszy raz wyschnięte świerki, zjedzone przez kornika drukarza, o których ostatnio jest tak głośno.

IMG_20170603_093416

Kolejny punkt naszej wycieczki to Białowieski Park Narodowy

IMG_20170603_110156

Najpierw udaliśmy się do Muzeum Przyrodniczo- Leśnego.

Muzeum to jest najstarszym muzeum w polskich parkach narodowych i równocześnie najstarszym, czynnym muzeum województwa podlaskiego. Jego tradycje sięgają okresu międzywojennego, a w swoich zbiorach posiada wiele cennych kolekcji naukowych i rzadkich okazów.

Siedzibą Muzeum Przyrodniczo-Leśnego Białowieskiego Parku Narodowego jest nowoczesny budynek, w którym w sposób innowacyjny i atrakcyjny prezentowane są zbiory przyrodnicze z dziedziny zoologii, botaniki, historycznego użytkowania Puszczy. Szczególnie silnie akcentowane są procesy ekologiczne charakterystyczne dla Białowieskiego Parku Narodowego.

Na uwagę zasługuje także Dworek Gubernatora Grodzieńskiego. Choć wygląda jak wyjęty z rosyjskiej bajki, istnieje naprawdę, i to od 1845 roku. Uroczy, drewniany Dworek Gubernatora Grodzieńskiego w Białowieży został wybudowany na terenie Parku Pałacowego i jest najstarszym budynkiem znajdującym się w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Od lat przyciąga wzrok miejscowych spacerowiczów i zachwyca turystów tłumnie odwiedzających Białowieski Park Narodowy.

IMG_20170603_130706

Po krótkim odpoczynku i lekkim posiłku spotkaliśmy się z przewodnikiem, z którym to ruszyliśmy w Puszczę. Do ścisłego rezerwatu można wejść tylko z przewodnikiem i na szczęście udało nam się zdobyć przydział mimo, że wcześniej nie rezerwowaliśmy przewodnika ( po prostu nie wiedzieliśmy, że sytuacja jest tak skomplikowana).

IMG_20170603_141215

Przewodnik przekazał nam mnóstwo ciekawych wiadomości na temat drzew w puszczy i zwierząt tam żyjących. Opowiedział  ciekawe historie związane z polowaniami królewskimi i historie związane ze zmieniającym się stanem żubrów na przestrzeni lat. Przedstawił nam również sytuację  związaną z umierającymi świerkami w puszczy i kornikiem drukarzem. I przyznaję, że całkiem inaczej to sobie wyobrażałam i nie miałam pojęcia o sprawie. Ale zdanie tych, co się znają i tam mieszkają brzmi: NIE WYCINAĆ!

W puszczy spędziliśmy ponad 4 godziny i nie powiem, gdzie mi nogi wchodziły po tak długiej trasie.

To jeszcze jednak nie był koniec naszego zwiedzania.

Kolejny punkt naszej wycieczki to Skansen Sioło Budy. Skansen ten, to przeniesione, całkowicie autentyczne i ostatnie istniejące, chutorowe gospodarstwo kresowe z pierwszej połowy XIX wieku. W jego skład wchodzą: bardzo dobrze zachowana chata z 1836 roku, z jedynym zachowanym w Polsce czynnym drewnianym kominem, chlewik, stodoła, wozownia, studnia z żurawiem, bróg na siano oraz ogrodzenie z płotu tynowego.

IMG_20170603_183051

Po obejściu skansenu pojechaliśmy jeszcze na Szlak Dębów Królewskich. I chociaż nogi odmawiały już posłuszeństwa, to pokonaliśmy tę trasę podziwiając ogromne, kilkusetletnie dęby nazwane imionami królów i królowych polskich. Przed każdym dębem była tabliczka informująca o wymiarach i wieku dębu oraz o królu/królowej, których imieniem był dąb nazwany. Tak stronniczo wybrałam tabliczkę z imieniem Barbary.

IMG_20170603_180416

IMG_20170603_180604

Do domu , na nocleg, wylądowaliśmy ok. 20, ale znaleźliśmy jeszcze siłę, żeby smakować podlaskie smakołyki i integrować się z gospodarzami 🙂

Dzień trzeci – Białystok.

Tego dnia pożegnaliśmy Hajnówkę i wyruszyliśmy na północ, do stolicy województwa podlaskiego. Białystok jest  największym miastem północno-wschodniej Polski , mieliśmy jednak niewiele czasu na jego zwiedzanie, gdyż był to również dzień naszego powrotu do domu.

Zobaczyliśmy Pałac Branickich – czyli zabytkowy pałac w Białymstoku, który jest jedną  z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich epoki saskiej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej w stylu późnobarokowym, określany mianem „Wersalu Podlasia”

IMG_20170604_110058

Obejrzeliśmy także ogród francuski i ogród angielski, roztaczające się wokół pałacu,

IMG_20170604_110648

Kolejnym obiektem, który odwiedziliśmy była tzw. Bazylika Mniejsza, czyli Zespół Bazyliki Archikatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku – zespół świątynny w Białymstoku, złożony z dwóch połączonych ze sobą budynków kościelnych: starego (z początku XVII wieku) oraz nowego (z początku XX wieku).

Minor_basilica_in_Bialystok_1

Przepiękny kościół zrobił na nas ogromne wrażenie.

Posiedzieliśmy sobie także przy kawie, na Starym Mieście, pod Ratuszem po to, żeby poczuć atmosferę miasta. Pogoda była piękna, otoczenie przyjemne, mnóstwo spacerujących ludzi. Trafili nam się nawet piłkarze Jagiellonii Białystok przed meczem z Legią. Spacerowali sobie po deptaku, przy Ratuszu, w swoich klubowych strojach.

Przyszedł jednak moment, że trzeba było pożegnać Białystok i Podlasie, i ruszyć w powrotną podróż. Na pewno tam kiedyś wrócę, bo nie zobaczyłam jeszcze wielu ciekawych miejsc w tym regionie.

Was też zachęcam do podróży na Podlasie. Piękne, urokliwe wsie i miasteczka, mnóstwo zabytków, tajemnicza puszcza i smakowite regionalne potrawy.  Naprawdę warto!!!

 

 

 

Nieczystość

7 komentarzy

osiem-duchow-zla-nieczystosc-700x454

Nieczystość – temat morze – dlatego będzie krótko.

Przez całe stulecia grzech ten dotyczył w zasadzie tylko kobiet. Mężczyźni mogli zawsze, wszędzie i z kim tylko chcieli. Nawet papież Aleksander VI Borgio zorganizował w Watykanie całe miasteczko prostytutek dla siebie i całego dworu. Kobiety natomiast musiały być dziewicami do zamążpójścia, bo inaczej uzyskiwały miano nierządnic i były bardzo surowo karane np. chłostą, wygnaniem z miasta, spaleniem na stosie, ukamieniowaniem…. itp., itd.

Grzech nieczystości, to grzech związany z innymi grzechami, ale skupię się na nieczystości cielesnej, bo głównie w ten sposób kojarzy nam się ten grzech.

Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach jest to grzech, którym ludzie przejmują się najmniej. Jako bywalczyni pewnego portalu randkowego, ciągle nie mogę się nadziwić, jak beztrosko panowie, a podobno też panie, proponują niezobowiązujący seks, będąc w związkach i mając napisane wyznanie rzymskokatolickie.

3dd5bed8c31eff1045ae10c125fe6b4e3127

Małżonkowie nie przejmują się seksem pozamałżeńskim, księża nie przejmują się seksem „pozacelibatowym”, a jeszcze tragiczniej wygląda sprawa pedofilii w stanie kapłańskim.

Z powodu namiętności związanych z grzechem nieczystości, ludzie są w stanie zaryzykować utratę rodziny, majątku, szacunku czy  pozycji społecznej. Żadne poczucie grzechu czy możliwość nadejścia kary w życiu doczesnym lub w piekle nie jest w stanie powstrzymać ludzi przed tego rodzaju grzesznymi czynami.

A może zachowanie czystości przez człowieka jest niezgodne z jego naturą? Skoro Bóg stworzył człowieka z takimi instynktami, to czemu wymyślił taki grzech? To jest zagadka!

Fakt jest jednak faktem i grzech nieczystości jest wymieniony wśród siedmiu grzechów głównych.

Bójcie się zatem grzesznicy, rozpustnicy i cudzołożnicy!!! Kara zapewne będzie wielka!!!

big_1

Na koniec taka ciekawostka, a propos:

Niedawno oglądałam program Doroty Szelągowskiej „Tu jest pięknie”. W programie tym odwiedza różne nietypowe hotele. W tym odcinku była w „Oczyszczalni” – podobno niedaleko Warszawy.

W tym hotelu w jednej części znajdują się pokoje nazwane grzechami głównymi, a w drugiej części nazwane cnotami. W każdym pokoju na ścianach prezentowana jest sztuka twórców mających znaczenie w historii malarstwa, odpowiednio dopasowana tematycznie do  nazwy pokoju.

Jest jeszcze drugi hotelowy budynek, pod nazwą „Rozpieszczalnia”, gdzie znajduje się np. pokój o nazwie NIEBO.

Bardzo to wszystko oryginalne, chociaż niekoniecznie chciałabym mieszkać w każdym pokoju. Obrazy na ścianach są bardzo wymowne i czasem przerażające.

 

Chciwość

Dodaj komentarz

Greckie słowo pleoneksia – chciwość – wyraża demonstracyjne i zachłanne nabywanie korzyści. Słowo to mieści w sobie wyobrażenie łapczywości i arogancji, pragnienie nadmiaru, posiadania ciągle więcej i więcej, i zawsze więcej niż inni.

osiem-duchow-zla-chciwosc-700x454

Nie będę tu rozważać podejścia Kościoła, Biblii czy Pisma Świętego do tego tematu. To zostawiam księżom. Ja bym chciała tylko zasygnalizować problem w naszym życiu, który u wielu ludzi istnieje, ale bardzo łatwo się z niego rozgrzeszamy i zapominamy, że jest to coś, co może zniszczyć nasze życie.

Jak naprawdę należy nazwać ten grzech? Chciwość czy skąpstwo? Musimy to rozróżnić. Chciwość to pragnienie zdobycia dóbr, skąpstwo zaś to namiętna chęć zatrzymania ich na własność. O ile chciwość jest brakiem zadowolenia z aktualnego stanu, o tyle skąpstwo jest sprzeniewierzeniem się hojności polegającej na dzieleniu się dobrem z innymi. Każdy, biedny i bogaty, może nadmiernie pragnąć więcej. Każdy, nawet biedny, może skąpić potrzebującym tego, co posiada. Ale to bogaci są, z natury rzeczy, bardziej narażeni na grzech chciwości i skąpstwa. Więcej posiadają, więc większa ciąży na nich odpowiedzialność. W odniesieniu do wad, chciwość jest tym, czym dla cnót szczodrobliwość. Chciwość jest przeciwieństwem szczodrobliwości

389

Chciwość jest jak studnia bez dna, jak dziura w sercu. Doskonałym przykładem jest tu bajka o Złotej Rybce, która ma przestrzec, nie tylko dzieci, przed uleganiem swojej zachłanności.  Żona Rybaka chce coraz więcej, aż traci wszystko z powodu swojej pazerności

Niektórzy uważają, że to dzięki ludzkiej pazerności rozwija się nasza cywilizacja…, bo ludziom nigdy nie jest dosyć, więc pracują na nowy samochód, mimo że poprzedni mógłby jeździć jeszcze 10 lat. To chciwość sprawia, że chcemy mieć więcej, niż nam naprawdę potrzeba – ciągle nowe ubrania, domy, komórki i coraz więcej pieniędzy.

d919508481

Chciwość dotyczy nie tylko dóbr materialnych. Można być chciwym miłości – wtedy człowiekowi nigdy nie jest dość dowodów tego, że inna osoba go kocha. Można być chciwym władzy, uznania, nawet jedzenia! Osoba chora na bulimię (żarłoczność psychiczna) pragnie jeść i jeść, aż do „zjedzenia wszystkiego”.

Chciwość jest naprawdę „grzechem głównym” – jej leczenie w dorosłym życiu jest trudne i długotrwałe. To dlatego, że korzenie tego uczucia leżą podobno głęboko w naszej osobowości – zachłanność wykształca się jeszcze wtedy, gdy dziecko nie umie mówić ani myśleć.

Chciwa osoba skupiona jest jedynie na tym, aby wziąć jak najwięcej. Nie umie być bezinteresowna. Jeśli chciwość owładnie czyimś życiem, sprawia, że staje się ono coraz bardziej nieszczęśliwe, jest gonitwą za iluzją i przynosi rozpacz. Chciwa osoba nigdy bowiem nie dostanie tego, czego pragnie, bo ona pragnie ciągle „więcej”.

Chciwość może być motorem działania, osiągania sukcesów, ale nie dzięki niej nasza cywilizacja osiąga postęp. Świat rozwija się w pożądanym kierunku przede wszystkim dzięki dobrej woli, dążeniu do uwolnienia się od cierpień i chorób, kreatywności, ciekawości świata i pracowitości. Chciwości prawdopodobnie doświadczają wszyscy ludzie, ale różne są obiekty tego uczucia (np. pieniądze, uznanie, jedzenie) i jego siła. To, czy ma destrukcyjny wpływ na nasze życie, zależy m.in. od tego, czy w naszej psychice wykształciły się mechanizmy obronne wobec niej: wspaniałomyślność, wstrzemięźliwość, wdzięczność, bezinteresowność.

Na koniec przytoczę jeszcze przykład z ostatnio czytanej przeze mnie książki Daniëlle Hermans „Tulipanowy wirus”. [ więcej o książce    http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/132983/tulipanowy-wirus/  ]

Jej fabuła oparta jest na szaleństwie tulipomanii i momencie pęknięcia bańki spekulacyjnej w XVII-wiecznej Holandii – pierwszego takiego zdarzenia w dziejach. To historia, która opowiada o wolnej woli, nauce i religii, ale także o chciwości, pysze i arogancji.

Tulipomania – 1634 – 1637 jest znana jako najstarsza bańka giełdowa. Ludzie wtedy, z powodu własnej chciwości, potracili całe majątki.

W tym czasie tulipany stały się tak modne i pożądane, że ich cena wzrastała nawet o 2000% na miesiąc. Aby móc dokonać zakupów cennych cebulek pozbywano się nierzadko osobistych kosztowności, majątku i nieruchomości. Zaciągano nawet kredyty, które miały być spłacone z przyszłych zysków ze sprzedaży tulipanów. Zdarzało się, że zamieniano nieruchomości, ziemię czy bydło na cebulki tulipanów. Niektórzy sprzedawali wszystko co mieli, aby kupić upragnione sadzonki. Wiele osób dorobiło się fortun, inni stracili majątki. Dochodziło do sytuacji, w których sprzedawano już posadzone tulipany albo te, które zamierzano posadzić. Tulipany jak i inne płody rolne charakteryzują się sezonowością dostaw. Z tego powodu handlowano nimi zawierając kontrakty terminowe i opcyjne.

/najdroższy okaz tulipana w historii – Semper Augustus/

semper-augustus-798x380

Szczyt bańki spekulacyjnej przypadł na lata 1636-1637. Wtedy zaproponowano rekordową sumę za cebulkę tulipana gatunku Semper Augustus – 6 tysięcy guldenów, co stanowiło równowartość 5 hektarów ziemi lub 42-krotność średnich zarobków (średni roczny dochód w Niderlandach wynosił wtedy ok. 150 guldenów).

Rynek cebulek tulipanów załamał się w lutym 1637 roku, kiedy na aukcji w Haarlemie nie pojawili się żadni kupcy. Handlarze uzmysłowili sobie, że ceny cebulek znacznie przewyższają ich wartość. Sprzedawcy nie byli w stanie znaleźć kupców. Ceny zaczęły gwałtownie spadać, doprowadzając do ruiny inwestorów (spekulantów). Zapanowała panika, w wyniku której tysiące ludzi stały się bankrutami. Po tym kryzysie gospodarka holenderska kulała przez dziesięciolecia.

Wiele takich upadków giełdowych jest znanych. Tulipomania to jeden z nich.

Chciwość doprowadza ludzi często na krawędź życia. Zapominają, że w życiu najważniejsze jest jednak życie.

tylko_wspomnienia_ci_pozostana_20645

Pycha

2 komentarze

„Głupota i pycha rosną na tym samym drzewie”. /przysłowie/

„Pycha dzieli ludzi, a pokora ich jednoczy.” /Lacordaire/

Pycha to, według określenia słownikowego: „wysokie mniemanie o sobie, duma, wyniosłość, zarozumiałość”. Wyrazów bliskoznacznych jest wiele: zadufanie, arogancja, zuchwałość, hardość, buta, ale i wiara w siebie, poczucie własnej wartości i godność. Analogicznie, duma to „poczucie osobistej godności, wartości własnej, własnego środowiska, ambicja, także nieraz zbyt wygórowane pojęcie o sobie, nieprzystępność, wyniosłość, pycha”. Duma może być szlachetna, urażona albo zraniona

2

Żeby wyrazić pojęcie pychy, trzeba użyć określenia „fałszywa duma” albo arogancja. Duma może człowieka rozpierać, rozsadzać. Pycha nadyma.

Pycha bierze się z oceniania, wartościowania i porównywania. Jest egoizmem, skoncentrowaniem na sobie, fałszywą oceną własnej osoby. Każe nam samych siebie stawiać wyżej, innych zaś niżej, niż jest w rzeczywistości.

Człowiek pyszny nie umie również prosić, gdyż uznaje to za uwłaczające jego własnej godności. Nie umie dziękować, ponieważ nie widzi powodów do wdzięczności. Nie umie także przepraszać, gdyż w jego charakterze nie leży przyznanie się do błędu.

Przejawem pychy jest ksenofobia, rasizm, nadmierna duma etniczna, narodowa, której nie należy mylić z patriotyzmem. Pojawia się tam, gdzie jedna grupa ma się za lepszą od innych, gdzie przeważają uogólnienia, stereotypy, przesądy. Poczucie wyższości jednej kultury przeradza się w mniej lub bardziej subtelne lekceważenie innych.

Ludzie nie idą do psychologa po to, by nauczyć się, jak pozbyć się pychy i nabyć pokory. Szkolą się, jak zwiększyć asertywność i pewność siebie. Pokorę przedstawia się w sposób karykaturalny. Utożsamia się ją z kompleksem niższości. Człowiek pokorny to rzekomo ten, który pozwala się upokarzać. Pokorę uważa się  za słabość albo, co gorsza, za ukrytą pychę.

Pokora, uczą moraliści, może być dumna, ale nie będzie się pysznić. Jest prawdą i dlatego każe nam zauważyć nasze słabości i wady.

Pokora jest cnotą chrześcijańską, to uznanie własnej małości w zestawieniu z wielkością Boga. Ale w dzisiejszych czasach pokora jest też dla wszystkich cechą konieczną do rozwijania innych cnót. Człowiek działający pod wpływem pokory nie potrzebuje pochlebstw, nie porusza go ani obraza, ani cudze lekceważenie. Nie wstydzi się swojego pochodzenia, pozycji społecznej ani uczciwego zawodu. Człowiek skromny nie jest przewrażliwiony, nie tkwi ciągle w defensywie, potrafi ustąpić. Ma w sobie radość i pokój wewnętrzny – owoce pokory.

1

Pora więc zrobić sobie rachunek sumienia. Czy pycha, to jest coś, co kieruje moim życiem i zachowaniem? Jakie uczucia decydują o moim stosunku do ludzi? Czy uważam, że jestem kimś lepszym od innych?

Warto się zastanowić, tym bardziej, że mamy czasy jedynej słusznej partii, czasy jedynej słusznej prawdy, czasy dobrych panów i czasy ludzi drugiego sortu. Czy z czymś wam się to nie kojarzy?

Siedem…

12 komentarzy

… grzechów głównych.

Niedawno czytałam kryminał amerykańskiej autorki Lisy Jackson „Dreszcze”. Negatywny bohater tej książki, czyli psychopatyczny morderca, dobierał swoje ofiary parami, według następujących kryteriów: w każdej parze jedna osoba była grzesznikiem reprezentującym jeden z siedmiu grzechów głównych, druga osoba reprezentowała przeciwstawną cnotę.

PYCHA – SKROMNOŚĆ

CHCIWOŚĆ – SZCZODROBLIWOŚĆ

NIECZYSTOŚĆ – CZYSTOŚĆ

ZAZDROŚĆ – ŻYCZLIWOŚĆ

NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIU I PICIU – UMIAR

GNIEW – ŁAGODNOŚĆ

LENISTWO – GORLIWOŚĆ

Ponieważ ostatnio mieliśmy święta, które w zdecydowany sposób powinny wpływać na styl naszego życia, zastanawiam się, jaki wpływ na nie mają powyższe grzechy i cnoty.

Na pierwszy ogień wezmę tak często popełniany podczas wszelkich świąt grzech

„NIEUMIARKOWANIA W JEDZENIU I PICIU”

(nie ukrywam, że ja też ten grzech popełniłam w te święta)

Siedem grzechów głównych, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Po świętach czy to Wielkanocnych czy Bożonarodzeniowych zalewani jesteśmy informacjami o wysiłkach lekarzy ratujących ofiary przejedzenia, wszystkich tych, dla których nadmiar okazał się być zgubnym w skutkach

Wiadomo, że musimy zaspokajać biologiczne potrzeby swojego organizmu. Jednak konsumowanie nie może stanowić dla człowieka stylu życia czy zasadniczego dążenia życiowego. Zaczyna liczyć się nie tylko smak tego co jemy czy pijemy, ale coraz to bardziej wyszukane potrawy czy napoje, a co za tym idzie i ceny. W telewizji mamy mnóstwo programów kulinarnych, które zachęcają nas do przygotowywania coraz to bardziej wyszukanych potraw. Zrobiła się nawet moda na gotowanie, na zdrowe gotowanie czy na udziwnione gotowanie. Nie chodzi też tylko o gotowanie, ale  i podawanie przygotowanych potraw w bardzo wyszukany sposób. Robimy z jedzenia „bóstwo”. Musi być dużo, wymyślnie i drogo.  I tak się ludzie przeważnie przygotowują do świąt.

1398124028_auruql_fb_plus

Czasem się zastanawiam, jak tu można się odchudzać, skoro wszędzie bombardują nas gotowaniem, potrawami i reklamami produktów żywnościowych.

Niby taki zwykły, codzienny grzech, prawda ? Co nam szkodzi coś więcej czy lepiej zjeść ?  Ale, niestety, szkodzi. Szkodzi nie tylko ciału ale i duszy.

18033003_1452938254766404_4186735217591831672_n

Niepohamowana zachłanność w zaspokajaniu apetytu to obżarstwo. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu brzmi mniej dosadnie, jest też lepszym określeniem na dzisiejsze czasy, kiedy zarówno przejadanie się, jak i głodzenie przybiera patologiczne formy.

Tak, tak! Dzisiaj nowymi formami patologii jedzenia są anoreksja i bulimia, a także zapychanie się jedzeniem niezdrowym, niepożywnym, bez ogródek nazywanym nie tylko przez Amerykanów śmieciowym.

Każdy żywy organizm musi się odżywiać. Zasadniczo przyswaja tyle pokarmu, ile potrzebuje. Człowiek jest jednak jedynym stworzeniem, które potrafi się nieracjonalnie objadać.

45c4357466c237fa0182bff34632bc2f

Jednak od zarania dziejów jedzenie jest też okazją do zbliżania się ludzi do siebie. Stół bowiem jednoczy ludzi, dostarczając im nie tylko pokarmu, lecz przede wszystkim stwarzając jedyną w swoim rodzaju przestrzeń, gdzie możemy spotkać się oraz dogłębniej poznać.

Ale nadmierne jedzenie i picie z pewnością nam szkodzi. Dlatego też trzeba umieć powiedzieć sobie głośno i wyraźnie: STOP! Praktykowanie zaś cnoty umiaru wydaje się wręcz wymarzoną receptą na nasze żywieniowo-kulinarne zapędy. Brak umiaru w jedzeniu i piciu prowadzi do utraty radości ze spotkania przy stole, który ma jednoczyć, a nie dzielić.

Prowadzi również do wielu chorób, a więc jedząc nadmiernie, działamy przeciwko sobie.

Zastanawiając się nad grzechem nieumiarkowania w jedzeniu i piciu nie sposób nie wspomnieć o pijaństwie. A pełno go wokół. Żałosne jego skutki odczuwa wiele osób. Są powodem wielu łez, nieszczęść i utraconych możliwości. Dlaczego więc jesteśmy tak wyrozumiali? Tak łatwo usprawiedliwiamy pijaków? Przecież to okoliczność obciążająca, a nie usprawiedliwiająca.

86e9aa27183c1e5329fe479d2a89ebaa

Ciekawe też jak to wygląda statystycznie – czy  ludzie spowiadają się z nadmiaru jedzenia i nadużywania alkoholu? A może ewentualne poczucie winy mija wraz z kacem i  wstaniem od stołu?

Warto się nad tym wszystkim zastanowić.

/ Kolejne grzechy w następnych odsłonach /

Older Entries