Strona główna

Prawda o smalcu

1 komentarz

Kłamali nam Polakom, że smalec zabija.
A okazało się, że jest ZDROWY, SMACZNEGO !!!

Smalec przez lata był przedstawiany Polakom jako czyste zło i źródło chorób. Wiadomo – świnie są polskie, więc na smalcu zarabiają właśnie Polacy. A proszę zobaczyć, kto produkuje najpopularniejsze margaryny? Polacy? Nie. To proste. Po 1989 roku wielki kapitał zagraniczny zaserwował nam dawkę zmasowanej propagandy po to, abyśmy odstawili tanie i polskie produkty, a wybierali wysoko przetworzone, produkowane przez zachodnie firmy. Dzisiaj dość tych kłamstw – obalamy mity o smalcu i zachęcamy, wybierajmy to, co polskie !!!

więcej…

Zimą nic tak nie smakuje jak kromka świeżego chleba z domowym smalcem i kiszonym ogórkiem. Wędlinę kupioną w sklepie wymieńmy czasem na domowy smalec i nie miejmy wyrzutów sumienia, że jest niezdrowy i wysokokaloryczny. Czasami trzeba sobie odpuścić.

Najlepszy smalec na świecie !

.
Składniki:
Słoninka  1 kg
Boczek wędzony surowy  ok. 50 dkg
Boczek surowy  30 dkg
Podgardle  ok. 30 dkg
4 cebule
1-2 jabłka kwaśne

Przyprawy:
sól, pieprz, rozmaryn, zioła prowansalskie
1 łyżka majeranku
ew. 1 łyżeczka cząbru przeciw wzdęciom

Reklamy

Szóste urodziny.

1 komentarz

6a58126dfe81d15040886e6e1367be21

Może to nie jest Wielki Jubileusz, ale minęły nam… Szóste Urodziny.
Tworzyć – tworzymy, ale ciągle mamy mało zabierających głos w dyskusjach, zwłaszcza w języku polskim.

Zatem z okazji urodzin życzymy sobie, żeby nasi Czytelnicy chętniej i liczniej włączali się do dyskusji oraz częściej do nas zaglądali.
Pozdrawiam wszystkich urodzinowo 🙂

12_logo_konkursu_mam_6_lat

Historia…

1 komentarz

… pewnej przyjaźni.

Trochę się spóźniłam z tym wpisem, bo miał być na Dzień Kota, ale mam nadzieję, że i tak chętnie przeczytacie.

54e39370c5612_o

Jak ludzie traktowali koty w przeszłości? Były czczone i uznawane za półbogów, następnie tępione i uznawane za wcielenie diabła. Dlaczego wciąż wzbudzają tyle emocji?

Jeszcze niedawno wiele źródeł podawało, że udomowienie kota miało miejsce 4 tysiące lat temu w starożytnym Egipcie. Najnowsze badania pokazują jednak, że mogło to nastąpić znacznie wcześniej. Wskazuje na to m.in. odkrycie szczątków kota, którego pogrzebano u boku człowieka ok. 9,5 tys. lat temu, na terenie Cypru.

W starożytnym Egipcie były złote czasy dla kotów. Pełniły one istotną rolę w życiu społecznym i religijnym. Ich wizerunek pojawiał się na malowidłach w grobowcach. Były też utożsamiane z Bastet, boginią miłości i płodności. Bóstwo przedstawiano jako kobietę z głową kota – dlatego zwierzęta te otaczano szczególną opieką.

20e3970e70000ea0

O wyjątkowym traktowaniu kotów świadczy to, że je po śmierci mumifikowano, chowano na kocich cmentarzach, a opiekunowie pogrążali się w rozpaczy i przeżywali żałobę, którą wyrażali goląc brwi.

Niestety, wraz z nastaniem Średniowiecza dobre czasy dla kotów skończyły się. Co prawda w średniowiecznej Europie koty były bardzo pomocne w gospodarstwach domowych, ponieważ skutecznie odstraszały i łowiły gryzonie, zapobiegając tym samym rozprzestrzenianiu się groźnych chorób zakaźnych. Jednak z czasem zaczęto je uważać za wysłanników diabła, zwłaszcza te koty o czarnej sierści. W wyniku tych przesądów koty były często poddawane licznym torturom – palono je na stosach i okaleczano.

Na szczęście Średniowiecze wreszcie minęło, a w epoce Odrodzenia, a następnie Oświecenia, stosunek do kotów się zmienił. Ich wielkim miłośnikiem był Leonardo da Vinci, według którego „najmarniejszy kot jest arcydziełem”.

W czasach nowożytnych koty coraz częściej pojawiają się w literaturze, malarstwie i innych dziedzinach sztuki.

Obecnie koty to bohaterowie wielu chętnie oglądanych filmów czy internetowych filmików. Na Instagramie czy Facebooku powstają grupy wielbicieli kotów. Sympatia ta jest widoczna nie tylko w wirtualnej rzeczywistości. Badania pokazują, że kot jest w prawie co trzecim polskim domu.  Są również ludzie, którzy zajmują się kotami wolno żyjącymi, dokarmiają je i wspierają przygotowaniem domków noclegowych na zimę.

Dobrze by było, żeby i koty, i ludzie żyli sobie bezkonfliktowo i mogli w spokoju chadzać sobie własnymi drogami. A jeśli już ich drogi się spotkają, niech dają sobie dużo przyjemności i radości.

Miłośników kotów na Świecie nie brakuje. Wśród nich często znajdują się malarze, piosenkarze, aktorzy i inne znane persony tego świata, których splendor czasem spływa także na swoich kocich pupili. John Lennon, Kurt Cobain, Pablo Picasso, John Travolta, to jedynie kilku znanych i lubianych, którzy miłości do swoich kotów nie ukrywali.

Maryla Rodowicz:

5946472-maryla-rodowicz-z-kotem

Ewa Wachowicz:

8746685-ewa-wachowicz-i-kot-stefan-1125-1500

John Lennon:

John Lennon nuzzles a siamese cat

Sławni wielbiciele kotów:

Krystyna Sienkiewicz, aktorka i wielka miłośniczka zwierząt, tak opisała różnicę między psem a kotem: „Pies myśli o swoim opiekunie: dba o mnie, karmi mnie, wychodzi ze mną na spacer, bawi się ze mną – jest bogiem. A kot: dba o mnie, karmi mnie, wychodzi ze mną na spacer, bawi się ze mną – jestem bogiem!” .

I patrząc na to, jak sławni tego Świata traktowali swoich pupili, trudno się z myśleniem kota nie zgodzić.

Oto garść przykładów:

Raymond Chandler – amerykański twórca kryminałów traktował swoją kotkę perską jak „osobistą sekretarkę”.

Dantes – XVIII wieczny francuski poeta miał kotkę, która trzymała mu w łapkach świecę, kiedy ten pracował. Dzięki takim wyczynom kotka stała się sławna w całym Świecie i opisywał ją nawet warszawski „Monitor” z 1797 roku.

Karol Dickens – miał kotkę, która potrafiła wyczuć zmęczenie swojego opiekuna i łapką gasiła świecę, kiedy ten kończył pracę. Od początku była kotem literackim, ponieważ przyszła na świat w pracowni pisarza.

Thomas Stearns Eliot – brytyjski poeta i dramaturg. Został nagrodzony literacką nagrodą Nobla. Przeszedł do historii jako twórca wierszy, które do dziś są śpiewane w musicalu „Koty”.

Jurij Gagarin – dwa razy w tygodniu sprowadzał samolotem specjalną karmę z Paryża dla swego ulubionego Persa.

Ernest Hemingway – zakupił krowę, aby mieć mleko dla swych 40 kotów. Tym najukochańszym pozwalał jeść przy stole.

Freddie Mercury – często się pokazywał w kurtce, na której były uwiecznione wszystkie jego koty. Miał kilkoro ulubieńców, rozpieszczał je do niemożliwości, a kocicy imieniem Delilah poświęcił nawet piosenkę (na ostatniej płycie „Innuendo”, 1991).

Wolgfang Amadeusz Mozart – hodowca psów i kotów.

Edgar Allan Poe – autor mrocznych opowiadań, często przedstawiał koty jako zwierzęta złowrogie. Muzą zbioru opowiadań „Czarny kot” była kotka pisarza, Catarina.

Kardynał Richelieu – do tego stopnia kochał swoich 14 kotów, że w testamencie zapisał im dużą część majątku.

Leonardo da Vinci – powiadał, że nawet najmniejszy kot jest arcydziełem.

Salvador Dali – kataloński surrealista Salvador Dali miał kolumbijskiego Ocelota o imieniu Babou. Od kiedy Dali kupił go w latach 60. XX wieku, nie odstępował Ocelota na krok. Według wielu informacji Babou towarzyszył swojemu opiekunowi, nawet podczas zamorskich podróży. W domu malarza kot miał swoją własną kanapę z jedwabnym obiciem, stojącą przed marmurowym, rzeźbionym kominkiem. Anegdota dotycząca ekscentrycznego artysty głosi, że Dali zabrał Ocelota do restauracji na Manhattanie. Obecność dzikiego, egzotycznie wyglądającego zwierzęcia wywołała panikę wśród większości gości. Podobno Dali, aby uspokoić niektóre panie, skłamał, że Babou to zwykły kot z namalowanymi cętkami.

Winston Churchill – dla swojego czarnego kocura Nelsona przeznaczył specjalne miejsce w gabinecie i jadalni.

Jarosław Kaczyński:

images

Miłośnikami kotów byli również: car Rosji Piotr Wielki, Abraham Lincoln i Jerzy Waszyngton, Włodzimierz Lenin, Marcin Luter, Maurycy Ravel i obecnie nam panujący Jarosław Kaczyński. Za to kotów bał się… wielki wódz Napoleon.

 

Opuścić Matrix i…

3 Komentarze

… zbudować Arkę !

Jesteśmy coraz bardziej uzależniani od osiągnięć tzw. cywilizacji, stajemy się niewolnikami korporacji i banków. Od wielu lat i bez zasadniczych zmian rządzą nami płatne pachołki koncernów i innych organizacji o zasięgu globalnym, którzy nas mamią kolejnymi wizjami i obietnicami. A tylko coraz bardziej zadłużają, oszukują i okradają z wyników pracy. Z pomocą najnowszych technologii jesteśmy monitorowani i śledzeni, rejestrowane są nasze rozmowy, kontakty, upodobania, gusty, wydatki…

Śmiało można uznać, że żyjemy w jakiejś odmianie filmowego Matrix’a. I nawet Orwell wszystkiego nie zdołał przewidzieć. Zmienić tego się nie da, żyć godnie i swobodnie też nie. Pozostaje tylko opuszczenie tego układu i przeniesienie się tam, gdzie możemy być wolni, niezależni, samowystarczający… Gdzie można żyć szczęśliwie, zdrowo i dłużej. Oddychać świeżym powietrzem, pić czystą wodę, mieć kontakt z Naturą… i wielką radość życia.

Pozostając stopniowo stracimy resztki wolności, której już tak niewiele pozostało.
Jeśli nie wierzysz, to oceń sam siebie: co możesz?, czego ci zabroniono?, ile płacisz wielokrotnie podatków od już opodatkowanych zarobków?, ile czasu masz na życie i wypoczynek poza godzinami pracy?, jak i co jadasz?, gdzie najczęściej przebywasz?, czym oddychasz?, jaki masz stan zdrowia?, ile jeszcze lat tak wytrzymasz?… itd. itp.

Dlaczego warto być samowystarczalnym? Czy autonomia jest nam potrzebna ?

.
Żywność, którą kupujemy i spożywamy, pochodzi z nieznanych upraw coraz częściej z użyciem zmodyfikowanych ziaren, prowadzonych na skażonych gruntach i w sposób przemysłowy z intensywnym nawożeniem i stosowaniem oprysków chemicznych. Również w procesie dalszej obróbki i wytwarzania półproduktów faszerowana jest wieloma dodatkami i ulepszaczami, cukrem i solą w zawyżonych ilościach. Zwierzęta hodowlane karmione są skażoną paszą z dodatkiem hormonów i antybiotyków.

Rosnąca lawinowo ilość zachorowań na nowotwory i coraz częstsze schorzenia układu pokarmowego, świadczą dobitnie o szkodliwości takiego pożywienia. Potwierdza to także epidemia otyłości, która obejmuje ponad połowę społeczeństwa, w tym coraz częściej dzieci i młodzież.

Wprowadzone w ramach UE przepisy i dopłaty dla rolników, którzy ich przestrzegają nie rokują nadziei na zmianę jakości dostarczanej na rynek żywności.
Jedynym wyjściem jest uniezależnienie się od tego i zorganizowanie własnego zaopatrzenia w zdrową żywność. Jest to także zabezpieczenia na wypadek katastrof naturalnych, skażeń ekologicznych czy działań wojennych.

Także w nawiązaniu do artykułu STOP GMO !!! namawiamy do uniezależnienia się od przemysłowej uprawy i hodowli żywności, także od pośredników i handlu prowadzonego na dużą skalę. Tylko wtedy możemy kontrolować jakość tego, co spożywamy my i nasi bliscy. Możemy też wiele zaoszczędzić, a nadwyżki odsprzedać.

Jeśli nie chcemy, nie potrafimy lub nie możemy sami uprawiać i hodować, to zorganizujmy grupę odbiorców i zlećmy to rolnikom, ogrodnikom, przetwórcom… którzy bezwzględnie i uczciwie będą przestrzegali zasad upraw ekologicznych.
W ostateczności poszukajmy stałych i zaufanych dostawców zdrowej żywności.
Ta kupowana w działach EKO marketów jest znacznie droższa, a jej pochodzenie i sposób uprawy nieznany. Nigdy też nie dorówna świeżością żywności wyprodukowanej lokalnie i kupionej bezpośrednio u producenta.

Na początek zachęcamy do uważnego obejrzenia poniższych klipów filmowych, które być może pozwolą podjąć właściwe decyzje. Pamiętajmy, że zdrowia i straconego czasu nie kupimy za żadne pieniądze. Dlatego warto dbać o nie !

Jadwiga Łopata – O ucieczce z Matrixa

.
Sir Julian Rose – Build the Ark !

.
Sir Julian Rose i Jadwiga Łopata – O budowaniu arki – cz.1

.
Sir Julian Rose i Jadwiga Łopata – O budowaniu Arki – cz.2

.
Sir Julian Rose i Jadwiga Łopata – O budowaniu arki – cz.3

.
Oczywiście, gdy już dysponujemy własnymi uprawami żywności, w następnej kolejności możemy zbudować ekologiczny dom, wykonać własne ujęcie wody, zainstalować źródło prądu do oświetlenia, zgromadzić zapas paliwa do ogrzania.
A wtedy już można śmiało przenieść się poza miasto na stałe. Zwłaszcza, gdy możemy sprzedawać jej nadwyżki lub mamy inne stałe, dodatkowe dochody albo potrafimy zdalnie wykonywać prace w swoim zawodzie.
Wówczas możemy doraźnie zlecać okolicznym rolnikom prace w zagrodzie i na polu.

Temat jest ciekawy i szokujący dla wielu mieszczuchów, dlatego zapraszam do merytorycznej dyskusji.

Jeszcze…

7 Komentarzy

… w zielone gramy.

Byłam w kinie na filmie „Plan B”. Widziałam wcześniej zwiastuny i tak myślałam, że będzie mi się podobał. Nie będę go streszczać, bo nie o to chodzi. Lepiej samemu go obejrzeć.

Zaczął się dosyć ostro, ale później dostarczył mi wielu wzruszeń. I my, i ludzie wokół nas, często jesteśmy postawieni w takiej sytuacji, że świat nam się kończy i dalej nic już nie ma. W obliczu tragicznych czy niedobrych zdarzeń dochodzimy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie dalej żyć. Film nam mówi o tym, żeby się nie poddawać. Czasem sam los i przypadkowo spotkani ludzie wyznaczają nam nowe drogi.

00075DI0A1AD0YS5-C122

A na koniec była przepiękna piosenka w wykonaniu Darii Zawiałow , która wywołała u mnie nawet łzy wzruszenia. Chyba dlatego, że tak bardzo mnie dotyczył, w którymś momencie życia, ten koniec własnego świata.

Przytaczam tekst tej piosenki, gdyż jest bardzo ważny dla wielu osób, które muszą zacząć życie na nowo i wdrożyć plan B.

Ja już teraz wiem, że życie się kończy tylko wraz ze śmiercią. Dopóki żyjemy, zawsze „musi coś być za zakrętem”.

Wy też pamiętajcie o tym, że jeśli nie wyszedł plan A, to jest jeszcze mnóstwo liter w alfabecie 🙂

” JESZCZE W ZIELONE GRAMY ”        Tekst: Wojciech Młynarski

Przez kolejne grudnie, maje człowiek goni jak szalony
A za nami pozostaje sto okazji przegapionych
Ktoś wytyka nam co chwilę w mróz czy w upał, w zimie, w lecie
Szans niedostrzeżonych tyle
I ktoś rację ma, lecz przecież…

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie, długo nie.

Więc nie martwmy się, bo w końcu
Nie nam jednym się nie klei
Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa.

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią nasze, piękne dni, marzenia, plany
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją.

Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta która w przepaść rwie
Jeszcze nie, długo nie.

Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar, co nie raz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął.

Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role, naturszczycy bez suflera
w najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej co się skończy źle
Jeszcze nie, długo nie.

Muzyka do auta

3 Komentarze

Sporo czasu spędzamy w autach jako kierowcy lub pasażerowie, w trakcie podróży, dojazdów i stania w korkach ulicznych. A wtedy właściwa muzyka potrafi uprzyjemnić czas, złągodzić obyczaje, ukoić nerwy, a nawet zapobiec zaśnięciu za kierownicą.

Dlatego dobierzmy sobie coś odpowiedniego do sytuacji i to co lubią nasze uszy. Posłuchajmy kilku przykładowych utworów, znanych wykonawców reprezentujących różne gatunki muzyki. I nie naciskajmy zbyt mocno pedału gazu, bo ktoś na nas czeka w domu, a nie na cmentarzu !

Chris Rea – The road to Hell (long version CD) HD

.
Bluesy Drive – V/A

.
Bluesy Drive II – V/A

.
South Road Blues – V/A (HQ)

.
Rock a billy rock an roll

.
Top 100 Greatest Road Trip Rock Songs | Best Driving Rock Songs All Time

 .
Best Country Songs By Greatest Country Singers – Greatest Old Country Songs Of All Time
.
Kenny Rogers, Alan Jackson, John Denver : Greatest Hits – Best Classic Country Songs of All Time
.
Johnny Cash Greatest Hits Full Album – Johnny Cash Best Hits – Johnny Cash Playlist
.
Riders On The Storm – (The Doors) Extended Remastered Version
.
Eagles – Hotel California (Lyrics)

Kara za…

13 Komentarzy

… rozwiązłe życie, nierząd, rozpustę…

Cała historia ludzkości pełna jest przykładów Bożego sądu nad narodami za ich rozwiązłe życie: „Albowiem gniew Boży ujawnia się z Nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rzym 1, 18).

Oto niektóre świadectwa z Pisma Świętego o tym, jak Bóg wzywał ludzi do cnotliwości i czystości życia…

W dniach Noego ludzie grzeszyli nienasyceniem. Grzech stał się ich sposobem na życie. Nawet widząc, że śmierć dopada ludzi w wieku 100-120 lat, zamiast jak poprzednio w wieku 800-900 lat, ludzie nie zaczęli walczyć z grzechem, nie żałowali, nie nawracali się do Boga, a pogrążani byli przez diabła w dawne grzechy. „Z przyjściem niegodziwego przychodzi i pogarda, a z hańbą – zniewaga”. (Prz. 18, 3).
„To straszne być złapanym podstępnymi knowaniami diabła”. Wtedy dusza jakby się zaplątywała w sieciach i jak nieczyste zwierzę, wylegując się w błocie, rozkoszuje się tym, tak i ona, oddając się grzesznemu przyzwyczajeniu, już nie czuje smrodu grzechów”. (św. Jan Chryzostom).

Pozostało tylko jedno wyjście dla wykorzenienia grzechu i niewiary na Ziemi – zniszczyć całą istniejącą ludzkość, wszystkich ludzi, jako bezwartościowy zakwas, żeby oni również dla przyszłych pokoleń nie stali się nauczycielami niegodziwości.

Nie ostrzegam i nie zamierzam nikogo straszyć. Tylko informuję, by potem nikt nie był zaskoczony i nie rozpaczał, że nie wiedział. Każdy powinien to zrobić samemu i wobec siebie. Albo zaniechać i wyśmiać, w oczekiwaniu na wiadomy finał.
Mimo wszystko namawiam do dalszej lektury, wszak warto to wiedzieć, nawet gdy nie zamierza się nic z tym zrobić.

Older Entries